niedziela, 16 marca 2014

Temptation // tragus earring



    No i masz babo placek! Albo raczej kolczyk! Zachciało mi się. Kolczyka :) chyba jednak z tym apetytem jest tak, jak mawiają. Rośnie w miarę jedzenia. Zgadzałoby się i w kwestii kolczyków... Mam już pięć. Wszystkie w uszach :) i zachciało mi się szóstego. Również w uchu.

Podobno, kolczyk niczym szata, nie zdobi człowieka... ale czy to aby prawda? Kolczyk to biżuteria. Ozdoba. Musi więc zdobić ;) logiczne, prawda? Nawet jak na Kobietę ;D
Nie dość, że zdobi, to jeszcze może coś wyrażać. W zależności od tego, co się w ucho włoży.

I tak zachciało mi się szóstego kolczyka. W tej części ucha, która zwie się tragusem. Do dziś nie wiedziałam o istnieniu tego słowa. Nie wiedziałam też, że ucho zewnętrzne jest podzielone na tyle części :) Ignorantka Jaśnie Oświecona!
Zgłębiam więc temat. W oparach lęku przed bólem ;D Łapię się zachęcających zdjęć :) Podoba mi się. Bardzo mi się podoba... ale czy wystarczy mi odwagi?? A zakażenie? A ból? A przekłuwanie? A ból?







Nie należę do grupy ludzi lubiących ból... ;D wolę ciepło, kołdrę i dotyk bawełny...
Ale kusi mnie... kusi...


Udanego tygodnia Wam życzę :)
Z kolczykiem czy bez 
pisania sobie nie odmówię :)



Mała Mi


63 komentarze:

  1. Nie licz na mnie ... nie podszepnę "idź za pokusą" ... nie przyklasnę. Bo ja z tych co bólu boją się jak mało czego. I unikają, gdy można... i nie prowokują. I choć staram się zrozumieć potrzebę posiadania kolczyka w miejscach przeróżnych, to na razie na staraniach się kończy. Może za stara już jestem, zbyt ograniczona stereotypami? Może myślę zbyt linearnie i fantazji mi nie staje? Nawet ten uroczy kot mnie nie przekonuje.

    Ale chętnie posłucham, gdy zechcesz powiedzieć jak było ... jeśli będzie.
    Miłego tygodnia MM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miro :) ani o starość, ani tym bardziej o ograniczenie bym Cię nie podejrzewała! O brak fantazji również :) mamy po prostu odmienny gust w sprawie kolczykowania :) ot i tyle! Komentarzy się troszkę posypało, także może będą jakieś za i przeciw, które mi pomogą :) wciąż myślę!

      Usuń
    2. Poczytałam komentarze i widzę, że jestem w mniejszości. Jesteś zdecydowaną Kobietą (tak Cię odbieram na podstawie Twoich tekstów), wiesz czego chcesz, a jeśli chcesz, to zrobisz. Bez względu na czyjekolwiek sugestie. I ból zniesiesz,zapewne. I będziesz zadowolona. Trzymam kciuki i pamiętaj... koniecznie pochwal się efektem końcowym.

      Bardzo mi się podoba Twój pomysł odpowiadania na komentarze na blogu u komentującego. Bardzo, bardzo!

      Usuń
    3. Jeśli się zdecyduję na pewno o tym opowiem ;D zdecydowanie! :)

      Cieszę się, że napisałaś mi o tym, że podoba Ci się mój system odpowiadania. Czasem nie jestem tego pewna, a nie każdy potrafi zwrócić otwarcie uwagę :) {choć i takie przypadki mi się zdarzały}

      Usuń
  2. Pamiętaj ,że "strach ma wielkie oczy" :-) I najprawdopodobniej nie boli na tyle mocno ,co wygląda :-)) Dla przykładu - robiłam lata temu kolczyk w pępku i bólu nie było , a zaraz potem na fotel usiadła koleżanka ,aby się przedziurawić w tym samym miejscu - i o Boże ! Gdybym była druga , to w życiu bym się nie zgodziła :-)) To co widziałam , wydawało mi się przerażające i bolesne i to jak ! :-)) A prawda jednak wyglądała inaczej ..

    Tobie również miłego poniedziałku :-) Słonecznego i ciepłego .. o ile to możliwe :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie mamy różna odporność na ból... ważna jest też budowa ciała, z tego co wiem :) czy mięśnie czy tłuszczyk.. choć z uszami to raczej chodzi o chrząstki i miejsca miękkie :)

      Usuń
  3. mi tez sie on marzy, wiem jednak jak boli gojenie na chrzastkach, skutecznie odstrasza, bynajmniej mnie;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) właśnie koleżanka mi powiedziała, że nic jej się nie działo i od razu mogła nawet spać na zakolczykwanym boku :) Ona zachęca... ;)

      Usuń
  4. Ból jest do zniesienia, ale gojenie może być upierdliwe... Choć moim zdaniem, jak chcesz to warto - ja kocham moje nauszne trio: tragus+ rook + conch, pomimo, ze te dwa ostatnie goniły sie ponad rok (rook wciąż lekko pobolewa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli tragus nie jest najgorszy ;D uff ;) Dlaczego nie polecasz kosmetyczek? Moja koleżanka robiła u kosmetyczki i jest bardzo zadowolona. Nic jej się nie działo :)

      Usuń
  5. Kochana polecam Ci kanał You Tube dziewczyny o nicku Red Lipstick Monster. Ona jest zawodowym przekłuwaczem i nagrywa filmy w kótrych opowiada o poszczególnych przekłuciach, pokazuje jak powinno to być wykonane i na co zwrócić uwagę. Może to Ci jakiś pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo :) zerknę na pewno ;)

      Usuń
  6. Nie martw się, przy przekłuwaniu bólu nie ma, boli później. Napier... :P Ale powiedzmy sobie uczciwie, jakie robienie dziury w cele nie boli? Mała dziurka. Gorące jest, parzy - to tego rodzaju ból. Ucho nie jest aż tak unerwione, także spokojnie możesz iść, poprosić o przekłucie z pistoletu, im szybciej, tym mniej się będziesz stresować.
    W uszach mam 5 kolczyków, rozważam, by nie pójść "na około", takie małe kropeczki mi się śnią wzdłuż całej małżowiny.
    Najbardziej bałam się przekłucia języka, kojarzyłam to z wielkim bólem, tymczasem absolutnie! Reperkusje odczuwałam przez następny tydzień kiedy trochę trudniej się jadło, bo język był nabrzmiały. Ale nie powiem, że z tego powodu cierpiałam czy coś... Także powodzenia i nic się nie bój :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pistoletu? Żaden szanujący sie piercer nie sięgnie po pistolet. A u kosmetyczek tego rodzaju (jak i żadnego innego) przekłuć robić nie polecam.

      Usuń
    2. Język jest podobno bardzo niebezpieczny do kolczykowania. Podobno łatwo uszkodzić kubki smakowe... poza tym mój języka jakoś nigdy się o kolczyk nie prosił :)

      Usuń
  7. uwielbiam kolczyki (i nie tylko). planuję notkę na ten temat. jak czasu będzie wystarczająco dużo ;-)
    mam 4 kolczyki. po dwa w uchu. lubię symetrię :-)
    kusiły mnie kolejne. ale w miarę jedzenia ... więc czy po kolejnych będzie dosyt? na jak długo??
    dziś wiem, że na 4 się skończyło :-) nadrabiam bransoletkami ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umiar trzeba mieć we wszystkim ;D w biżuterii również :) myślę więc, że jeśli bym się zdecydowała na ten kolczyk, to będzie już ostatni :) a bransoletki ostatnio uwielbiam! Sama robię i noszę z dumą! :)

      Usuń
  8. O żesz Ty Mała Mi! :) że pięć? gdy przyglądnęłam się teraz profilowemu faktycznie widzę uszko pięknie ozdobione:)
    ale, że szósty? hmmm..bardzo jestem ciekawa decyzji, obiecaj, że dasz znać :)
    ja mam po jednej dziurce w każdym uchu i zero tatuażu, ale wariactw innego kalibru nie brakuje:)
    ściskam z wietrznej i deszczowej południowo-wschodniej krainy, dziś rozchulało się na dobre..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) też nie mam tatuażu :) ani nawet ochoty na tatuaż ;D a o kolczyku na pewno napiszę, jeśli się zdecyduję! ;)

      Usuń
  9. Fajna sprawa. Czemu nie masz spróbować? Co do bólu, to każdy inaczej go odczuwa, więc może nie będzie tak źle? ;) Co do innych Twoich wątpliwości (zakażenia itd.), to wystarczy wybrać odpowiednią osobę, która to zrobi. Zresztą żyjesz raz i kiedy jak nie teraz decydować się na coś fajnego, co pomagałoby wyrażać Ciebie. Chyba teraz jest dobry moment, prawda?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu ;) dziękuję Ci za komentarz :) jest taki wyważony i mądry :) aż miło się czyta! Bardzo mi się spodobały Twoje argumenty! Jeśli się zdecyduję, na pewno o tym napiszę ;D

      Usuń
  10. ja się bólu boję więc w takim miejscu bym się nie odważyła :d

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem Mi czy życzyć,,odwagi,, czy ,,zdrowego rozsądku,,...leżałam na laryngologi, za dużo widziałam ;)
    Nie mniej jednak ciekawa jestem zakończenia ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko jedyna, widziałaś jakieś straszne rzeczy spowodowane kolczykami w uchu???

      Usuń
  12. hmmm podobnie jak Ty nie znałam tego słowa dot.części ucha :)
    ciekawie to wygląda choć ja bym się nie zdecydowała.....czekam na Twoją decyzję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Do it! I like this kind of earing, too. I dind't have one because D. told me I am too old for piercings like this. But actually that's not true!!! Maybe I will do it one day. I am sure, you will not feel the pain because of your adrenaline. Surely it will hurt later, but I think, it is worth it ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Too old?? How could he???!!! :) I think, age is not important :) but your style and feelings : )

      Usuń
  14. No nie chcę Cię martwić, ale w tym miejscu ucha nie będzie to bezbolesne niestety.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bawet jeśli zaboli, to przez chwilę. A efekt - niczego sobie. Ja tam zachęcam, ale gdyby co - żeby nie było na mnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będzie na Ciebie ;D świadomam bowiem niebezpieczeństw ;D

      Usuń
  16. Dla takiego efektu warto kilka sekund pocierpieć :) Bo efekt jest oszałamiający :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem ciekawa czy się zdecydujesz. Kolczyk wygląda rewelacyjnie.
    Ściskam i daj znać na czym stanęło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) dam znać! Oczywiście, że dam :)

      Usuń
  18. Trenuj silną wolę i oprzyj się pokusie jak nie lubisz gdy boli:))
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bólu nie lubię :) owszem, ale to nie będzie przypalanie żelazem... mam nadzieję ;D ale zaczęłaś nieźle, jakbyś chciała mi na ambicję wejść :)

      Usuń
  19. przyznaję, że skierował mnie tutaj Twój nick! dawniej tak nazywana byłam przez moją przyjaciółkę i baaardzoo milo mi się to kojarzy :).

    a kolczyk cudowny! i ja również przyznaję, że biżuteria dodaje uroku. czy to mały pierścionek czy kolczyki, ale zawsze kobieta wygląda bardziej... kobieco? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) cokolwiek Cię do mnie sprowadziło, bardzo mnie cieszy :) jesteśmy swojego rodzaju imienniczkami ;) a z kolczykiem zobaczymy jak będzie :)

      Usuń
  20. Mi się swego czasu podobał w wardze, tzw, monroe :) ale odwagi zabrakło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie... odwaga u mnie na wagę złota w tej chwili :)

      Usuń
  21. noo, pokusa jest wielka bo faktycznie ciekawie to wyglada. ja zawsze chciałam mieć kolczyk w nosie, z boku, taka 'kuleczkę' małą, nawet nie wiem jak to prawidłowo nazwać(!), odkąd pamietam z lekką zazdrością podgladałam u innych dziewczym i żałowałam, że sama nie mam na tyle odwagi zeby sobie taki sprawić...i nie chodziło raczej o ból itd. tylko bardzie o mój 'późniejszy' image...i jakos no, nie moge sobie siebie wyobrazic z kolczykiem w...nosie;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli wiedziałaś jaki będzie Twój image w przyszłości i że kolczyk w nosie pasować nie będzie? A przecież kolczyk zawsze można wyjąć :)

      Usuń
  22. Przybij 5, też mam 6 kolczyków w jednym uchu. W miejscu zwanym tragusem, również.
    Tera...czas na tatuaż:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nic się nie martw, bo nie boli. Naprawdę:)

      Usuń
    2. Masz kolczyk w targusie?? :) opowiedz mi jak jest z higieną? Jak się wyciąga i wkłada potem taki kolczyk? Przebijanie nie boli? Przecież to chrząstka jest...

      Jaki tatuaż i gdzie planujesz? :)

      Usuń
    3. Jak założyłam 5 lat temu kolczyk to do tej pory go nie ściągnęłam. Spoko, nie było i nie ma żadnego zakażenia. Zwyczajnie wykonujesz codzienną toaletę ucha i tyle. Wiesz, mam kolczyki ze stali chirurgicznej, więc trochę ciężkie są do ciągłego odpinania i zapinania.
      Na początku troszeczkę bolało, ale ból jest do przeżycia. Nie jest tak źle.
      Powodzenia i nie masz się czego bać. Do odważnych świat należy a to tylko małe przekucie:))


      A tatuaż..to moje skryte marzenie, tyle, że ciągle zmieniam koncepcje co chciałabym wytatuować. Ta decyzja musi dojrzeć. Tatuaż musi być ze mną w zgodzie i musi być przemyślany,. Jeszcze nie pora

      Usuń
    4. Dziękuję za informacje ;)
      Kiedyś też marzyłam o tatuażu.. ale właśnie... żeby był zgodny ze mną, musiałabym się nie zmieniać... a jednak... zmieniam się :) Podoba mi się Twoje podejście. Jest mądre! Trzymam kciuki :)

      Usuń
    5. Witam :)
      Ja również mam tragusa, oczywiście na początku bałam się tego przebicia, ale szczerze mówię, że nie ma czego jeśli pójdziesz do profesjonalisty i będzie dbać o niego tak jak powinno. Sama mam 7 kolczyków w uszach (4 w jednym, 3 w drugim), kolczyk w pępku i języku no i oczywiście tatuaże :) A jak pisałaś wcześniej - kolczyk zawsze można wyjąć, chociaż ja byłam tego zdania, że nie po to tyle zapłaciłam żeby go wyjmować i nawet jakbym cierpiała z bólu to pewni robiłabym wszystko żeby mi się wygoił i był ze mną na stałe :) Tragusa mam już 6 miesięcy i jestem zadowolona :)
      Pozdrawiam :)
      Magda

      Usuń
  23. Moje ucho i dziurki mają się tak- uwaga ewenement: mam po jednej w każdym i nie daj boszze wyjmę kolczyka- amba!- tzn. za chwile dziurki nie ma.
    W szoku jest kosmetyczka która dziurki robi, w szoku jestem ja. A lubię........ lubię takie długie kolczyki nosić, obłędne... a tu dooopa.
    :))
    No a tak apropos- dzięki Tobie też stałam się Oświecona bo o tragusie nie wiedziałam że istnieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś teraz Oświeconym Cudem Natury :) skoro tak szybko się regenerujesz ;D

      Usuń
  24. moja córcia ma tam dziurki od kilku lat :) ładnie wygląda

    OdpowiedzUsuń
  25. Pokusy są po to aby im ulegać :) GO GIRL! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Odwagi! :) Jak mawia mój ojciec "Poboli, poboli i przestanie" ;)

    Tragus...? Człowiek uczy się całe życie! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Uszy w tradycyjnym miejscu przekłułam sobie sama, ale boję się bólu i już sobie wyobrażam swoje męki po przekłuciu tego tragusa. Koleżanka przekłuła język - na drugi dzień mówić nie mogła (o czym nie pomyślała), a musiała być w pracy ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Naprawdę masz już pięć kolczyków?! No to podziwiam! Ja mam tylko dwie bardzo tradycyjne kolczykowe dziurki i ostatnio tak rzadko ich używam, że zarastają :(

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...