Umykający ostatnio Czas ściga się chyba z uciekającymi Dniami. Nie narzekam na jego brak, bowiem odczuwam go całą sobą. Codziennie czuję każdą chwilę. Jak gdyby każdy kolejny dzień był kolejną kroplą esencji.
Od paru dni gości u nas moja Mama. Popołudnia mijają więc na rozmowach, śmiechu do łez i jedzeniu. Mama przyjechała do nas "na wakacje". Staram się jej więc zapewnić jakieś minirozrywki. Bo ileż można zrobić po siedemnastej? Zwłaszcza, że zegar biologiczny mojej Mamy dobranockę odgrywa już po dwudziestej pierwszej...
Jest więc intensywnie i wesoło. Mama, jak to Mama, ma misję. Dla córki zrobić wszystko. Rozczula mnie co dnia budząc się ze mną wczesnym rankiem, żeby nakleić plaster na kontuzjowany bark. Dopinguje kiedy maluję kreski eyelinerem, bo wie, że to moje pierwsze razy. Po pracy wita mnie tak, jakbym wracała z miesięcznej delegacji :)
Mama sama sobie również wymyśla atrakcje. Postanowiła wyprasować wszystko co mieliśmy do wyprasowania. Spaliście kiedyś w wyprasowanej pidżamie? ;D ja - nigdy. Do czasu odwiedzin Mamy. Najpierw pomyślałam, że to nadgorliwość i nuda kazały mojej Mamie desperacko chwytać się moich pidżam. Mamusia wyjaśniła mi jednak, że u Bardzo Mądrego Mężczyzny łatwo rozróżnić co jest ubraniem wyjściowym, co domowym, a co jest pidżamą. W mojej garderobie podobno rozeznać się nie da... cóż począć...
... nie wezmę sobie do siebie tego kwaśnego spostrzeżenia :) wezmę sobie wyprasowaną pidżamkę :)
I te okruchy Czasu dla siebie, które mi jeszcze zostały...

Codziennie dziękuję mojej Mamie za coś.
Codziennie mam za co.
Z resztą... my nadrabiamy stracony czas. Dosłownie :)
Z Mamą powitam też Wiosnę!
Słońca Wam życzę
Mała Mi
kurde! mama mi nigdy piżamki nie prasowała, choć czasem mi coś uszyła :D ale od zawsze musiałyśmy sobie same robić kanapki do szkoły i różne inne rzeczy bo mama wiecznie zapracowana :) ale nie narzekam ;)
OdpowiedzUsuńNie prasowała, ale szyła ;) cudownie :)
UsuńPojawia mi się (złośliwe, ale tak z sympatią, bez złośliwości) pytanie: czy masz tak eleganckie piżamki, czy tak niewyjściową resztę garderoby? ;-) A może po prostu poszczególne rzeczy nie leżą na SWOIM MIEJSCU :-))
OdpowiedzUsuńA kiedy tak czytam o Twojej mamie i tym prasowaniu, to jakbym mojego tatę widział. Kiedy do nas przyjeżdża, spędza zwykle kilka dni. Zawsze szuka sobie zajęcia - bardziej lub mniej na siłę. A to coś dokręci, a to naprawi, a to 'naprawi'. Niby dobrze, bo mnie wyręcza w robocie, na którą nie zawsze znajduję czas, z drugiej strony wchodzi w moje kompetencje, bo przecież w moim domu moje śrubki, te poluzowane też. No ale tata się nudzi, co zrobić.
Kiedyś zaś przesadził, kiedy postanowił przyciąć mi drzewka. Mamy trzy kępy pięknego bzu. Przycinam go zwykle na wiosnę zgodnie z pewną koncepcją. Od najniższych odrostów po ostatnie pączki na szczytach najwyżej rosnących gałązek. Nie ma tam nic zbędnego, wszystko jest przemyślane. A tata raz postanowił sam przyciąć. Nie wiem, co nim kierowało. Ani kiedy w ogóle wpadł na ten pomysł, ani też kiedy usuwał te a nie inne gałązki. Chaotycznie, przypadkowo, bez sensu. Przesadził.
Ale nic mu nie powiedziałem. Postanowiłem za to lepiej ukrywać sekator.
:) no to nieźle Tata poszalał ;) ale żal mówić, że źle kiedy wiemy, że oni {Rodzice na przykład} się starali i chcieli dobrze... Dobry z Ciebie syn, skoro tylko ukryłeś sekator lepiej ;D bez komentowania... w sumie gałązki odrosną...
UsuńA odpowiedź na Twoje {nie}złośliwe pytanie {które z resztą rozbawiło mnie bardzo :)} brzmi: pisałam kiedyś o moim stylu :) lubię workowate rzeczy ;D pewnie dlatego Mama się nie rozeznała :) wybierając z Twoich opcji, mam niewyjściową garderobę ;D
Ja... owszem często prasuję nawet piżamkę (piżama czy pidżama.. oto jest pytanie, a odpowiedź znalazłam, że obie formy są poprawne ;-). Bardzo ładnie napisałaś o swojej Mamie. Nadrabiajcie czas stracony - tak, by już nigdy nie mieć poczucia tej starty. Ja nie mam już szans niczego nadrobić, choć wiele rzeczy często jeszcze robię z myślą o Niej.
OdpowiedzUsuńHa! :) dziękuję Ci za sprawdzenie tych form ;) bo tez się potem zaczęłam zastanawiać... pidżama czy piżama ;D
UsuńJa wiem co znaczy nie mieć szans niczego nadrobić... dlatego właśnie staram się robić tak, by nigdy już nie musieć...
Wyprasowana piżama?! - muszę spróbować! :D
OdpowiedzUsuńPolecam :) luksus ;D
UsuńA beautiful text about your mom.
OdpowiedzUsuńThank you ;)
UsuńNo tak, świetny czas bo mama bo piękne chwile, bo razem, a jeśli jeszcze wiosna przychodzi na powitanie, to zwyczajnie nazywa się to : SZCZĘŚCIE.
OdpowiedzUsuń:)) Radości wiele!
Dokładnie tak :) mamy szczęście!
UsuńNie ma jak to Mama... cieszcie się wspólnymi chwilami :)
OdpowiedzUsuńTak właśnie czynimy :)
Usuńoj tak MAMA to SKARB :-)
OdpowiedzUsuńmiłych chwil Wam życzę :)
jestem szczęśliwa,że swoją mamę mam blisko :)
pozdrawiam Cię cieplutko Mała Mi ;*
Wiesz... czasem w relacjach z Rodzicami odległość pomaga ;D
UsuńAj aż mi się łezka w oku zakręciła. Masz łatwą i lekką rękę do pisania i ujmującego wyrażania chwili i uczuć z nim związanych. Uświadomiłaś mi tym postem jak bardzo kocham i cenię swoją mamę i nie potrafię tego okazać, czas to zmienić. W temacie prasowania, znam takie przypadki co używają żelazka nawet to bielizny wygładzania. A wracając jeszcze do szpilek, o które pytałaś czemu już nie noszę to niestety kręgosłup odmówił posłuszeństwa :(
OdpowiedzUsuńPozdrowionka i miłego czasu z mamą
M
:) cieszę się, że spodobał Ci się mój tekst :) w kwestii okazania uczuć Mamie... wiesz... moim zdaniem już sama świadomość, że zbyt rzadko lub w ogóle nie pokazujemy komuś, że jest dla nas ważny, to coś :) czas nad tym popracować :)
UsuńAle fajnie się macie! Pozdrowienia dla Takiej Mamy :)
OdpowiedzUsuńDziękujemy :)
UsuńFajnie:))) a pierogi Mama Wam lepi? a ciasta piecze? :)
OdpowiedzUsuńMoja Mama zawsze dba o moje zaopatrzenie w ogórki i paprykę konserwową i ciasta na niedzielę piecze pod moje zamówienie.
Niech nam żyją długo i zdrowe będą. Pozdrów Mamę! :)
Ulepiłaby gdybym poprosiła :) upiekła babeczki :) sprząta ;D Masz rację! Niech nam Mamy żyją długo i zdrowo :)
UsuńMi, płaczki mam w oczach. Piękna relacja. Ja już niestety nie mam mamy, jak miałam 20 lat to musiał się z nią pożegnać. Pielęgnuj te chwile i ściskaj serdecznie ode mnie swoją mamę.
OdpowiedzUsuńRadości i zachwytu :)
:) dziękuję Ci za te miłe słowa :) ja nie mam już Taty :( dlatego też pozostał mi jeden rodzic...
UsuńDziękujemy za pozdrowienia :)
Myślę, że te wszystkie chwile w dorosłym życiu z rodzicami, są niezwykłe, cenne... nawet jak ocierają nas i trą. Moja mama zapewne wymyłaby mi okna, tak myślę, że mogłaby przylecieć, ona lubi robić to, czego ja nie lubię. na szczęście o tym wie, i traktuję to jak wyręcznie, ja jej za to robie inne rzeczy jak jestem w domu i jak to tato skwitował ostatnio, bez naszej córki ani rusz...
OdpowiedzUsuńja tak samo czuję w stosunku do rodziców... ściskam Cię :)
Moja Mama do okien się przymierza ;D na razie nie było pogody, ale w przyszłym tygodniu pewnie wymyje ;p dla mnie chwile z Mamą, w obecnym dorosłym Życiu są o tyle niezwykłe, że już postrzegam ją jako Człowieka, Kobietę :) a nie, kiedy byłam dzieckiem, jako kogoś ponad wszystko. Wiedzącego wszystko, umiejącego wszystko :) teraz jest jakaś taka bardziej ludzka..
UsuńRównież przesyłam uściski :)
Żebyś Ty wiedziała co ja czasem prasuję ;D!!! Pidżama to nic! :) PS ...poza tym właśnie zdałam sobie sprawę, że mogłabym być "Twoją Mamą" - nie dość, że prasuję pidżamę - to jeszcze po 21 urywa mi się film ostatnio :D Serdeczności!
OdpowiedzUsuńCzyli, że bielizna również żelazkiem przeciągnięta? :D A sen? Widać organizm potrzebuje :)
UsuńPrasowana piżama? - zero doświadczenia z takim wynalazkiem! ;)
OdpowiedzUsuńUdanego pierwszego dnia wiosny Wam życzę!
PS. A z tym pedantyzmem... chyba dlatego się do tej pory nie pozabijaliśmy, że każdy ma swojego pedanckiego "fisia" - ja uatalam "swoje miejsca", a On wręcz pedancko sprząta. :)
PS2. Wreszcie zebrałam się do House of Cards - świetne!!! Wielkie dzięki za rekomendację.
Bardzo się cieszę, że spodobał Ci się "House of cards"! Życzę przyjemnego oglądania :)
UsuńTo całkiem miło. A może w ramach rozrywki mamę zabrać do kina, teatru ? Może też jakaś kawa poza domem :)
OdpowiedzUsuń:) kawę poza domem piłyśmy :) do kina Mama jakoś nie chce chodzić :) w niedzielę wybieramy się do Białki Tatrzańskiej wygrzać w termach :) dzięki za podpowiedzi :) z męskiej strony to ujmujące!
UsuńCzyżbym znów wyczuwał , że łamię stereotypy ? Termy - super ! Sam z wielką chęcią bym pojechał. Byłem tylko raz i to na Słowacji.
UsuńW Tatralandii?? Mnie się jakoś bardziej podobało w Białce :) Byłam raz tam i raz tam :)
UsuńA stereotypy? Owszem, brzmisz jakbyś troszkę łamał :)
Tak właśnie tam, nie mam porównania do Białki, bo byłem tylko raz na termach.
Usuńrozpieszczacie się :-) zazdroszczę :-)
OdpowiedzUsuńmiłych wspólnych dni i wyprasowanych piżam :-)
Cudowny, ciepły wpis. Zupełnie, jakby o mojej Mamie :) Bezcenne chwile, zazdroszczę.
OdpowiedzUsuńRozczuliłam się czytając Twój post .. :-) Mama , to jednak mama !
OdpowiedzUsuńMieszkając jeszcze z rodzicami , piżamkę zawsze , zawsze , zawsze miałam wyprasowaną . Ba .. nawet majtochy :-) Będąc na swoim .. no cóż :-))
Ps. to przy tłuszczyku czy mięśniach bardziej boli ?:-)
Podobno Mama prasowała moje pidżamy kiedy mieszkałam z Rodzicami :) w ogóle tego nie pamiętam... ;p
UsuńA kolczyk podobno bardziej boli przy mięśniach. W tym wypadku tłuszczyk jest mile widziany ;p
A mi to wszystko jakoś tak umyka...
OdpowiedzUsuńU Ciebie to chyba miłość teraz najważniejsza :)
UsuńNie mam aż takiej bliskiej więzi z mamą, więc szczerze Ci zazdroszczę.
OdpowiedzUsuńJa też kiedyś nie miałam takiej więzi... wręcz przeciwnie... ale wiele się zmieniło... wiele przeszłyśmy... dlatego teraz nadrabiamy :)
UsuńMoja Mama to dla mnie filar, na którym opiera się cały mój świat...Wyszło patetycznie, ale tak właśnie jest :)
OdpowiedzUsuńA propos Twojego komentarza u mnie - dociskamy, dociskamy lędźwiowy (kiedy obie nogi w górze) :) Trochę zmodyfikowałam post, żeby było wiadomo, że neutralna pozycja, a dociskanie, to dwie różne sytuacje ;)
Wspaniały czas :)
OdpowiedzUsuńMasz racje, czas ucieka, wspólnego czasu coraz mniej zostało. Czasami przypomina mi się ta brutalna prawda i żałuję, że mieszkam tak daleko od mamy. Może też zaproszę ją na "wakacje", ale dla niej 600 km to cała wyprawa, w dodatku z przesiadkami. Trochę męczące w pewnym wieku, niestety...
OdpowiedzUsuńW wyprasowanej piżamce sypiam zawsze u moich rodziów i u mojej Babci - Tata odziedziczył po Babci manierę prasowania wszystkiego, w tym oczywiście piżamek ;)
OdpowiedzUsuń