środa, 20 listopada 2013

INGLOT {pragnienie kolorów}




          Mam dziś taki dzień, że tylko dzięki umięśnionej, silnej i wytrenowanej Silnej Woli nie pozwalam łzom rozpocząć wyścigu po moich policzkach. Nawet nie wiedziałabym, której kibicować...
Jakoś mnie dopadło dziś wszystko {słownie: wszystko}. Ciche dni i głośne emocje. Pomysły i poczucie bezsensu. Coś i nic.

Na szczęście jest Inglot. A dokładnie rzecz ujmując pewien filmik, który zobaczyłam będąc w sklepie Inglota.

Zachwycił mnie. Zauroczył :) a dziś wywołał uśmiech. Poniżej pokażę Wam kilka ujęć, które "wyjęłam" z filmu. Nasycone barwą i energią. Pozytywnymi wibracjami :)

Oglądając je aż mam ochotę strząsnąć z siebie chmurny nastrój, smutek. Strzepnąć jak ten puder. Tyle, że mój jest dziś niestety szary...



Wyobrażam sobie jak podrzucam do góry garść różu... na poprawę humoru... puder opada na moje włosy i rzęsy... potem rzuciłabym zielonym... pasowałby do moich rudych włosów... barwy wojenne na policzkach w kolorach pomarańczowym i fioletowym... Ręce umazane kolorami z rozkoszą oparłabym na białej jak śnieg ścianie... Jejku... ależ bym się chętnie tak z kimś pobawiła :)






Muśnięta Słońcem






Królowa Śniegu






Woda i ogień






Kwiat pustyni







Doskonały nastrój w proszku!




Inglot to jeden z tych sklepów, które odwiedzam regularnie. Czuję się tam jak w wesołym miasteczku :) W mojej łazience nie mogłabym zorganizować kosmetycznego stoiska, ani wyprzedaży regularnej, ale odkąd nauczyłam się malować paznokcie... myślę lakier - mówię Inglot :)
Zawiodła mnie jedynie seria lakierów z tlenem... rozprowadza się po prostu źle. Nie polecam.


Będę dziś oglądać ten filmik jeszcze wieeeele razy.... :) jeśli więc będziecie mieli problemy z jego odtworzeniem, to będę ja!



Z pragnieniem kolorów


Mała Mi





P.S. Dziękuję za komentarze pod ostatnim tekstem. Jest ich bardzo mało jak na Wasze możliwości :) uważam więc listę za całkowicie otwartą i nie popadam w samozachwyt! Choć może troszkę... ;p

56 komentarzy:

  1. Ty nawet jak jesteś smutna to się chyba uśmiechasz :)
    Mam nadzieje, że reklama Inglota rozwiała Twoje smutki, a jak nie to mam pomysł - kup kosmetyki i spróbuj sie nimi pomazać po twarzy :) Zrób przedawniony Halloweenowy make up :)

    I coś jeszcze - Be Free :)

    Posyłam dużo usmiechu, którym mnie tak często częstujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, coś w tym jest :) nawet kiedy jest mi smutno, to się uśmiecham, bo ja wierzę, że to odczaruje smutek. Staram się nie kulić w sobie... nie przygarbiać, wiesz na mnie działa moje zewnętrze :) na przekór powodom do smutku, szukam pozytywów :)

      Usuń
  2. super!!! na prawde można poczuc się jak w teczy barw:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? :) jakim kolorem byś się posypała? ;D

      Usuń
  3. cudowna magia kolorów :D
    potrzebowałam czegoś takiego dzięki Mała Mi ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co! :) cieszę się, że sprawiłam Ci przyjemność :)

      Usuń
  4. Myślę cień do powiek, mówię Inglot (ukochany smolisty 434).
    A wiesz Mi, że kosmetyki powstają niedaleko mnie, w fabryce w Przemyślu? Założył firmę Wojciech Inglot, chemik. Zmarł w tym roku w wieku lat 58. Uczynił nasze życie kolorowym, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że Inglot jest polski :) wiem, że założyciel zmarł...ale nie wiedziałam, ze fabrykę masz blisko :) można się na wycieczkę tam wybrać? :)

      Usuń
  5. pierwsze zdjęcie jest oszałamiające. kolorowego dnia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, najbardziej mi się podoba :)

      Usuń
  6. :) uwielbiam lakiery do paznokci Inglot:) Tak dobrze na mnie wpływają, że dzisiaj każdy z 10 paznokci otrzymał własny kolor:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy paznokieć w innym kolorze? :) no nieźle! Zaokienna szarość pewnie pokonana ;)

      Usuń
  7. Kto by pomyślał, taki to Inglot :) uśmiech wysyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Filmik jest boski! Ale niedobrze przeczytać że miałaś taki dzień. Oglądaj filmik albo inne filmiki pocieszające aż do skutku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) cieszę się, że Ci się spodobał filmik :) ale bardziej niż film pomogła rozmowa... wiesz jak to jest w związkach...

      Usuń
  9. Oj, to chyba nie taki straszny ten nastrój Cię złapał, skoro jedynie filmik pomógł. ;) Ale to i tak świetnie! Po co marnować życie na smuty. Filmik bardzo fajny. Ale jednak aż zalatuje biegiem ColorFun. ;) Ostatnio widzę dużo inspiracji właśnie tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo... a ja nawet nie wiedziałam, że jest coś takiego jak bieg ColorFun :)

      Usuń
  10. też lubię lakiery Inglota, a ich salony to prawdziwy babski raj:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaczęło się prozaicznie, od chandry, aż tu nagle wybuchło kolorami. Zwariowana kobieta :) Pozytywnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jest mi smutno, staram się jakoś temu zaradzić :)

      Usuń
  12. Filmikom podnoszącym endorfiny mówimy TAK! "ofkors" lecę oglądać ;) Inglota lakiery - są extrunia bez dwóch zdań i mam nadzieje nie zawiodą, z tlenem nie próbowałam ;)
    Acha i jeszcze jedno, nie daj się dopadać temu "wszystko". Nie daj i już!
    :)) Uśmiech przesyłam wielgaśny!

    OdpowiedzUsuń
  13. Mmm... faktycznie byłoby rozkosznie tak... ee, potarzać (nie mogę znaleźć słowa) się w kolorowych pudrach :D

    Bukwa

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam Inglota w Dublinie :) więc wiem o czym napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ale ten motyw obrzucania się cieniami jest teraz popularny :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja znam ten motyw tylko z Inglota... ale już mnie oświecono :) jakieś biegi...

      Usuń
  16. Pragnienie kolorów, o tak. Zwłaszcza na ten okres szaro-jesienny. Piękny film :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak... dziś w dodatku szarość wyjątkowo naciska... ale nie dajmy się :)

      Usuń
  17. Wy, Kobiety jesteście dziwne. Gdybym miał zły dzień, to wizja, że mnie ktoś... (tu się zastanawiam, czy zastąpić puder w przypadku faceta) rzuca kostką mydła raczej by nie pomogła :-) Może filmik, na którym ostką dostaje ktoś inny... No, może ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :) nie no, jesteś niemożliwy :) kostką mydła??? Przecież taki puder jest delikatny... i kolorowy... i być może pachnący... a kostka mydła?? Twarda i kanciasta! Ale uśmiałam się na głos! Mogę kiedyś wykorzystać ten Twój komentarz?

      Usuń
    2. Jasne, częstuj się :-)
      Mało mam po prostu wspólnego z pudrem. Jeśli o mnie i kosmetyki chodzi, to wiesz: antyperspirant, szampon i mydło właśnie, no ewentualnie krem do rąk. Nie golę się, więc odpadają pianki, balsamy i woda 'Brutal'. Z całej gamy mikstur, których używacie, Ciebie poruszył puder. Z mojej gamki... przyszło mi do głowy mydło ;-)

      Usuń
  18. Coś było dzisiaj w powietrzu. Niestety, mnie obrzucano dziś czymś mniej subtelnym niż kolorowy proszek. Mam nadzieję, że u schyłku dnia masz już lepszy nastrój. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może coś było w powietrzu tamtego dnia, bo wiem, że nie tylko Ty i ja miałyśmy się średnio... dziś czuję się już troszkę lepiej :) a Ty?

      Usuń
  19. Oj, skoro tak mówisz, może i ja się skuszę na ten lakier... Dawno nic w sobie nie kolorowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz... ja do malowania paznokciu potrzebuję odpowiedniego nastroju :) ale kiedy już pomaluję... uwielbiam kolory! Lubię się ubrać w kolorach stonowanych, a paznokciami kontrastować :)

      Usuń
  20. Porozgladam sie za... INGLOTEM i sama sie przekonam...
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne :) najlepiej samej testować :)

      Usuń
  21. fajne zdjęcia:) Ja do końca nie czuję malowania cieniami - mam może 4 kolory i w nich się czuję najlepiej. A ja mam dzisiaj ciężką noc - wypiłam za późno kawę i nie mogę oka zmrużyc.... no cóż mogę nadrobić blogowe zaległości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało Ci się odespać? Ja też nie maluję się cieniami, ale szaleję ostatnio za lakierami do paznokci :) kolory mnie rozkosznie cieszą :)

      Usuń
  22. Hej, Nie mogę namierzyć w sieci tego filmu. Wklejcie proszę link :-)
    Pozdrawiam
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam :) link jest pod napisem "filmik" w drugim akapicie :)

      Usuń
  23. Moje pierwsze skojarzenie - indyjskie Holi - święto kolorów. Najbliższe w marcu ;). Ale, że do Indii i Holi daleko - Inglot na podorędziu jest na wagę złota (ups. wagę koloru).

    Przyznam, że nie mam NIC z tej marki, ale: paznokcie maluję raz, 2, 3 na rok (w tym roku jeszcze ANI razu), więc lakiery praktycznie wcale mnie nie interesują. Cienie mam "tam jakieś" i wystarczą mi na dłuuuugo. Szminek też wcale nie używam (chyba, że ochronnych albo tzw. błyszczyków, których prawie nie znać.... Boże jaka ja bezbarwna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że również mam niewiele kosmetyków, ale jeśli już kupuję to lubię właśnie kupić sobie jakieś wartościowe :) paznokcie zaczęłam malować na kolorowo od niedawna! Po prostu pomalowane mi się podobają :) Niekoniecznie potrzeba kolorowych kosmetyków, żeby być barwną!

      A o święcie Holi nie słyszałam, ale... uzupełnię wiedzę :) dziękuję :)

      Usuń
  24. Amisha mnie uprzedziła! Miałam właśnie napisać o tym indyjskim święcie. Zastanawiam się nawet, czy nie było inspiracją dla autorów filmiku. Kosmetyki Inglota znam, czasem używam i szczególnie podobają mi się żywe nasycone kolory i ich śmiałe połączenia, choć nie za bardzo to dla mnie...
    Drugie zdjęcie nie kojarzy mi się ze śniegiem, ale raczej z kosmicznym gwiezdnym pyłem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że też myślałam o pyle gwiezdnym? Ale jakoś nie wpadłam na tytuł dla tego zdjęcia z nim związany :)

      Usuń
  25. Zawsze można się zabawić w malowanie ciał - to zmienia nastawienie do życia
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja mam podobnie, z tą różnicą, że myślę błyszczyk - mówię Inglot. Takie kolorowe proszki to idealne rozwiązanie na jesienną szarugę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, szczególnie jesienią warto jakoś się pokolorować :)

      Usuń
  27. Inglot uwielbiam. Nie zliczę ile mam kolorów. A właściwie…ile odcieni jego czerwieni ;)
    http://www.shokalife.blogspot.com/2012/11/mio-sie-tak-siedzi.html

    OdpowiedzUsuń
  28. cudne zdjęcia!:)) inspirujesz!

    OdpowiedzUsuń
  29. Produkty Inglota bardzo bardzo lubię, zwłaszcza lakiery do paznokci i cienie do powiek :) a zdjęcia to majstersztyk! :))

    OdpowiedzUsuń
  30. A ja akurat Inglot kojarzę głównie z cieni do powiek :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja uwielbiam kolory ... i jakoś tak kolorowo mi! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. jest chyba takie święto (nie mam na myśli tego hinduskiego), ale od jakiegoś czasu w Polsce z rzucaniem farbami, efekt podobny ;), bo u nas to tylko gliną malują i tylko na biało ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...