sobota, 23 listopada 2013

Great Gatsby // Great music




          "Nie wiedziałem, że Leo to Twój typ" - zdziwił się Ktoś, kiedy zachwycałam się filmem "Wielki Gatsby" {klik}. I dziwił się słusznie, bo Leo to nie mój typ ;) Jednak typy się zmieniają... zauważam to nieustannie ostatnimi czasy. To co kiedyś mnie nudziło, śmieszyło dziś zachwyca, intryguje. Nie oszukujmy się, Leo już nie jest tym chłopcem stojącym u szczytu Titanica. Jego filmy stały się bardzo klimatyczne. On stał się klimatyczny. Elektryzujący...

Mnie przynajmniej elektryzuje. "Wielki Gatsby" to nie dzieło sztuki. To show. Ale historia miłości opowiedziana błyszczącymi, ociekającymi bogactwem obrazami poruszyła mnie bardzo. Nie wiem czy stałam się bardziej romantyczna.. czy po prostu boję się, że...

Film intryguje ciekawym połączeniem opowieści dziejącej się w latach dwudziestych z muzyką całkiem nam współczesną. I to właśnie ta muzyka towarzyszy mi ostatnio prawie codziennie :) Soundtrack z filmu "Great Gatsby" stał się moją ulubioną płytą. Muszę jednak uważać, ponieważ wywołuje we mnie masę emocji... od eksplozji energii, chęci do tańca do białego rana, przez mglistą zadumę na istotą związków i miłości... do łez...
Tak... słuchając tej muzyki funduję sobie iście emocjonalną huśtawkę... upajam się... odpływam... zakochuję... i wracam :)
Wracając jednak do filmu, szczególnie podobały mi się ukradkowe, znaczące spojrzenia. Uwielbiam to! Aktorów szczególnie rekomendować nie trzeba. Wtapiają się w złocenia, w imprezy, efektowne wycieczki, fontanny szampana...






Polecam :)

 Czas się przyda, bo film standardowej długości nie jest. Ale wierzcie mi, nie poczujecie tego. Mnie pozostało przeczytać jeszcze książkę.

*
ZOBACZCIE
POSŁUCHAJCIE MUZYKI
*


A jeśli ktoś spotka Świętego Mikołaja,
może mu przekazać, że chętnie nosiłabym taką
koszulkę {noszę rozmiar S/M}

;)



Rozpływająca się w dźwiękach


Mała Mi



P.S. Tymczasem postanowiłam zrobić się na bóstwo... ;)

49 komentarzy:

  1. Mi, wrzuć jakieś zdjęcie jak wyglądasz jako bóstwo! A co do Leo - Titanica nie obejrzałam nigdy, ale w Infiltracji i Incepcji był boski!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako bóstwo wyglądam prawie tak samo jak na codzień ;D ahahaha :) a o zdjęcia wciąż się doprosić nie mogę... nieładnych nie chcę wrzucać... Zobacz "Gatsbiego" :)

      Usuń
  2. Filmu nie oglądałam, ale też uwielbiam wiele piosenek, które pochodzą z niego - mają to coś w sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnie, że udało mu się jeszcze raz osiągnąć sukces, po Tytaniku nie spodziewałam się kolejnego hitu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy to będzie hit na miarę Titanica... nie sądzę... ale moim zdaniem warto zobaczyć Gatsbiego :)

      Usuń
  4. Obejrzeliśmy ten film i w sumie miałam po nim mieszane odczucia. Z jednej strony czułam niedosyt, że jakoś tak? dziwnie? i za mało? ale z drugiej strony podobało mi się to całe show i to wszystko co zostało w tym filmie pokazane z takim rozmachem. Wniosek - polecam! tylko jeszcze skomentuję post Oli - w sumie Leo miał kilka innych dobrych filmów po Titanicu, więc wydaje mi się, że akurat ten film, jest kolejnym z rzędu (filmem, z Leo w roli głównej), który wypadł naprawdę okk:) np. Django, Wyspa Tajemnic, Incepcja czy Droga do szczęścia:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą :) po Titanicu było kilka dobrych filmów z Leo :) "Drogi do szczęścia" nie widziałam, ale pozostałe bardzo mi się podobały :)

      Usuń
  5. Początkowo uważałam Leo za słodkiego chłopca z zadatkami na celebrytę, lecz szybko dostrzegłam w nim świetnego aktora. Typem urody do tej pory nie bardzo mi odpowiada, ale jego role, jego filmy - są świetne. Nie oglądałam najnowszej wersji "wielkiego Gatsby'ego, znam książkę i film z Robertem Redfordem. Musze obejrzeć ten nowy, choćby dla porównania, a już kilka filmów czeka w kolejce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobacz zobacz :) porównaj i daj znać, bo być może lepszy jest ten z R.R. i wtedy ja będę mogła nadrobić :)

      Usuń
  6. Cóż, muszę przyznać, że nie oglądałam ani Titanica (i szczerze - nie żałuję, jakoś mnie nie ciągnie), ani innych filmów z Leo oprócz Incepcji (<3)... Bóstwo powiadasz? ;D
    Pozdrawiam!
    Bukwa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak Ci się "Incepcja" podobała? :)

      Usuń
  7. Titanica oglądałam jako dziecko, bo fascynowała mnie cała katastrofa. Ale kiedy byłam mała to ta iście szekspirowska opowieść naprawdę zrobiła na mnie wrażenie i z chęcią do niej wracam czasami. Gatsby'ego nie widziałam, bo ostatnio nie ogladam zbyt wiele. Ale będę miała na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też byłam nieletnia kiedy Leo topił się w okolicach Titanica :) i też zrobiło to wtedy na mnie wrażenie... ale teraz... to już jest coś :) jego ostatnie filmy ogólnie są warte wpisania nie listę!

      Usuń
  8. Zgodzę się z Tobą. Leo z Titanica nie zachwyca, choć chyba warto podziwiac tu jego grę aktorską. Kiedyś nie lubiłam go, teraz z przyjemnością wybieram się na filmy z jego udziałem, mają gwarancje , że bedą warte obejrzenia. On staranie dobiera dobre produkcje, za to go cenie.
    Przyjemnej niedzieli kochana.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie to ujęłaś, z tym dobieraniem sobie dobrych ról i produkcji... masz rację :)

      Usuń
  9. Zbieram się do tego filmu i zbieram… Ale skoro mówisz, że warto, to chyba rzeczywiście obejrzę.

    PS. Jak najbardziej sezon na jarmuż! Właśnie teraz, jesienią, a nawet jeszcze przy pierwszych przymrozkach! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) zobacz zobacz! I daj znać jak Ci się podobał :)

      Usuń
  10. I also loved the music very much. The story was weird for me and at least I didn't like the end - as I am a big fan of happy endings ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Opowieść trochę groteskowa: on chciał ją a ona jego, ale i jego i tamtego... więc nie doszło nie do niczego... A raczej finał tragiczny.
    Za to muzyk! Muzyka rewelacyjna, byłam w kinie, aż nogi mnie nosiły, nie mogłam usiedzieć. I jeszcze jedno: zbliżają się Andrzejki i tak sobie wyobrażam zbliżająca się imprezę, nie inaczej!

    A Leo, faktycznie, dojrzewa, rozwija się zmienia, i w końcu można podziwiać go jako aktora ;))
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem czy ona chciała ich obu? Mnie się wydawało, że z mężem szczęśliwa nie była... A imprezy rzeczywiście przednie tam były ;D szykuje nam się wyjazd integracyjny i właśnie padł pomysł na imprezę tematyczną: przebieramy się w klimaty Wielkiego Gatsbiego :) zobaczymy czy pomysł przejdzie!

      Usuń
    2. No w każdym razie robisz się na bóstwo ja chętnie zrobiłabym się Wielkiego Gatsbego ;))

      Tylko nie mów że jesteś w Wawie,bo ja też jestem! :)

      Usuń
    3. Nie jestem w Warszawie... a nawet blisko niej nie jestem ;) południe, kochana, głębokie południe...

      Usuń
  12. Mnie nie powaliło. Ani książka, ani film. Chociaż książka i tak lepsza. Jak dla mnie, za bardzo oniryczne to wszystko było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale takie oniryczne obrazy mają coś w sobie.... ;) moim zdaniem...

      Usuń
  13. Ciekawa jestem tego Bostwa!!!
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jako bóstwo? ;D prawie jak codzień.... ;D hahaha :)

      Usuń

  14. Leo odkąd pamiętam dojrzewał i zmieniał się. To dobrze świadczy o aktorze, bo najgorzej, jak ciało się starzeje a osobowość pozostaje osobowością małego chłopca..
    To bóstwo to z okazji niedzieli?
    :) Pozdrawiam serdecznie :)
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bóstwo przy okazji nastroju robienia się na bóstwo :) każdy dzień jest dobry :)

      Usuń
  15. Bankowo przekażemy komu trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę na Ciebie z tym Mikołajem hahaha :)

      Usuń
  16. hmmmm nigdy nie przepadałam za Leo i nic się nie zmieniło ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Leonardo moja miłość lat szczenięcych :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Oglądałam jedną ze starszych wersji.
    Książkę czytałam dawno temu, chętnie powrócę.
    Nowa ekranizacja czeka na dysku razem z dwustoma innymi filmami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nie widziałam starej wersji, ale nie wiem czy się skuszę... raczej na książkę :)

      Usuń
  19. Ja nie widziałam... jak jak znajdę wolną chwilkę ( kiedy to będzie?) to zobaczę - bo dopisałam do listy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Listy filmów do zobaczenia... też taką tworzę :) w Sylwestra planujemy dłuuuugi wieczór filmowy :)

      Usuń
  20. a ja ksiązkę znam, teraz z przyjemnością obejrzę film, buziak MM :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do przeczytania książki się przymierzam :)

      Usuń
  21. W sumie wieczory długie to i film może być.... pod warunkiem że mała Lulu zaśnie :)
    Tamtego wieczoru siedziałam do 4 rano, więc aż żałuję że filmu nie miałam, a Lulu jak zwykle wstała o 6 rano więc nieopodal babcia była na wagę złota :)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i właśnie dlatego ja nie narzekam na jesień :) bo te wieczory pozwalają zwolnić... w kołdrę się owinąć :) film zobaczyć dłuuuugi...

      Usuń
  22. oglądałam ten film chwilę temu. Leo to nie mój typ. niemniej we wszystkich filmach - dla mnie - bardzo ok :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy Leo był we wszystkich filmach dobry? Tego nie wiem, bo nie widziałam wszystkich :) ale ostatnich kilka - jak najbardziej tak!

      Usuń
  23. Uwielbiam muzykę z tego filmu! Słucham jej nieustannie:) Film również mi się podobał, chociaż jak to zazwyczaj bywa,książki nie pobił:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja książkę muszę dopiero pożyczyć i przeczytać :)

      Usuń
  24. Co do Twojego jakże zacnego komentarza (dzięki!):
    Recenzje dlatego, że kocham książki i czytam całkiem sporo (zazwyczaj, o ile nauka mnie nie zwala z nóg), zresztą może z czasem zacznie się pojawiać coś więcej (kto to wie)...? No ale nie mam się co spieszyć, jak na razie jest tylko pięć postów :D
    Incepcja ♥
    B.

    OdpowiedzUsuń
  25. W odpowiedzi na to, co u mnie:

    Kiermasz zaczyna się 9.grudnia, ale siostrzyczki potrzebują tego wszystkiego wcześniej, by porozdzielać, popakować ozdobnie itp. Mam więc jeszcze tydzień maksymalnie, by je zanieść.

    Strój na bal przebierańców już gotowy, więc wyrobię się z pieczeniem i ozdabianiem :)

    Niemniej... bardzo, bardzo dziękuję za oferowaną pomoc :D (zapamiętam na przyszłość, hi hi)

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co :) pisałam poważnie, odpowiednio wcześnie wiedząc, mogłabym pomóc :) nie ma sprawy!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...