sobota, 21 września 2013

Sposób na weekendowy rechot




           Och udało się! Zdążyłam  :) Zdążyłam przed weekendem, bo jeszcze raniutko jest :)

Chciałam już wczoraj, ale mi nie wyszło. Pomyślałam, że to nawet lepiej, bo jeśli by Niebo nie okazało się szare któż chciałby filmy oglądać? Wybiera się wtedy raczej ostatnie spacery i inne takie nasycone świeżym powietrzem zajęcia.
A jeśli z domu wychodzić się nie chce, jeśli mamy ochotę ukryć* się przed aurą i to z bezwstydnym rechotem na ustach, już proponuję sposób :)

Potrzebne nam będą:
* ekran / monitor czegokolwiek {komputera, TV} - żeby się było za czym schować przed tą aurą i na czym wyświetlać, ot takie dwa w jednym!
* film "Millerowie"
* wygodna pozycja pionowa bądź pozioma
* coś smacznego do podjadania lub podpijania lub jedno i drugie {a co!}

Z uwagi na to, że zawsze jestem z Wami szczera, będę i tym razem :) To nie jest dzieło sztuki filmowej, pretendent do Oskara, ani nawet film z listy "filmy stulecia - musisz to zobaczyć".

Ale jest to film kolorowy {podróże}, ciepły {samotność udaje się zastąpić zorganizowaniem sobie {dosłownie} rodziny}, zabawny {o tym jak nieświadomie stać się przemytnikiem {nie mylić z dealerem, podobno jest różnica -> patrz film}}. Jest to film o tym, że każdy coś potrafi i że każdy ma w sobie ukryty talent {bohaterom udaje się wyjść z tarapatów dzięki różnym pomysłom!}. Wreszcie jest to film o rozbitkach życiowych, którzy na pełnym morzu odnajdują tratwę.

Trzeba słowami: kawałek przyjemnej rozrywki :)
A któż dziś takiego kawałeczka nie potrzebuje?
Właśnie... nikt nie podniósł ręki... każdemu przyda się chwila relaksu i możliwość przyglądania się tak niezwykłym przygodom zwykłych ludzi.



A może już widzieliście? Jak Wam się podobał?


Udanego weekendu moi mili

Mała Mi


* o ukrywaniu siebie i nie tylko możecie poczytać też TUTAJ.

49 komentarzy:

  1. Widziałam - i mam takie samo zdanie:))

    http://pani-b.blogspot.com/2013/08/millerowie.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Millerowie są na mojej liście filmów do obejrzenia. Zachęcony opinią czym prędzej obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam nowego czytelnika :) miło mi! Życzę udanego seansu :)

      Usuń
  3. Nie widzialam... Jestem w takiej sytuacji, ze musze wybierac miedzy, wiec chyba mnie nie stac na ten wybor...
    Serdecznosci sobotnie.
    U mnie jest po prostu bajecznie jesiennie...
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że rozumiem co masz na myśli :)

      Usuń
  4. oglądałam i również polecam. ubaw miałam ogromny : >

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak tylko będę miała okazję to obejrzę. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę obejrzeć. W końcu moja ulubiona aktorka tam gra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie ostatnio zdałam sprawę, że to jedna z moich ulubionych aktorek! Może i nie gra w zbyt ambitnych filmach, ale lubię ją ot tak :) przyjemnego seansu!

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że myślimy o tej samej aktorce :-) J. Aniston ? :-)

      Usuń
    3. Oczywiście, że tak :)

      Usuń
  7. Mam w planach to obejrzeć ale ciagle jeszcze żyję innym filmem - w ubiegłym tygodniu byłam na pokazie przedpremierowym 'Najlepsze najgorsze wakacje' i baaardzo polecam choć film jest raczej z gatunku słodko-gorzkich i przez pół seansu miałam w oczach łzy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już poczytałam o tym filmie ;) brzmi bardzo ciekawie ;D dziękuję Ci za poleceni :)

      Usuń
  8. Nie widzieliśmy, ale nabraliśmy ochoty:))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zobaczycie to daj znać jak Wam się podobało :) Udanego seansu! Dziś pogoda idealna na filmowy dzień... ;)

      Usuń
  9. W wolnej chwili postaram sie obczaic.

    OdpowiedzUsuń
  10. Współlokatorka ma tez zachwalała ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ostatnio zapędziliśmy się żeby obejrzeć ale zrezygnowaliśmy, może dziś się uda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie tam! mąż się pochorował, temperatura go złapała. A wiadomo jak chorują mężczyźni!

      Usuń
  12. Faktycznie moze i film nie jest wysokich lotow, ale posmiac sie mozna, a to tez wazne.Dla mnie to jedna z najfajniejszych komedii jakie widzialam, nawet teraz sie usmiecham jak sobie przypomne pewne sceny :).Sala kinowa nie tylko pekala w szwach, ale tez ze smiechu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że ja też się uśmiecham na wspomnienie pewnych scen z "Milerów"? ;D Moim zdanie to oznacza, że warto było! :)

      Usuń
  13. Właśnie się zastanawiałam nad tym filmem, bo jakiś czas temu rozbawiły mnie śmieszne plakaty z tego filmu w lokalnym kinie ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim wypadku mam nadzieję, że pomogłam Ci dokonać wyboru "zobaczyć czy nie zobaczyć "Milerów"?" :)

      Usuń
  14. To się pewnie skuszę w końcu, po łamaniu ostatnich słonecznych blasków :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny ten twój blog:)
    jeśli chcesz żebym ja poleciła twój blog
    to wystarczy komentować moje posty
    także serdecznie zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czasem potrzeba mi właśnie takich filmów. Usiąść pod kocykiem z herbatką i totalnie się zrelaksować :)
    pozdrawiam
    marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim wypadku nic, tylko brać się do oglądania :)

      Usuń
  17. Jeszcze nie oglądałam, ale... do kina nie pójdę, zobaczę jakoś...inaczej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nie... do kina nie trzeba... wystarczy... inaczej :) Udanego seansu :)

      Usuń
  18. No to w sam raz film dla mnie na jutrzejsze popołudnie :)) Pewnie bedzie mi potrzebne relax i troche usmiechu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę dobrej zabawy :)

      Usuń
  19. No i się spóźniłam, bo zajrzałam w poniedziałek, no niby po północy dopiero niedzielnej, ale filmu dzisiaj nie obejrzę za to jutro, z ciekawości looknę
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://kadrowane.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat obejrzenie tego filmu nie podlega terminom :) także spóźnienie nie jest problemem!

      Usuń
  20. A ja nie zdążyłam i zaglądam dopiero dziś;) To może w inny weekend, chociaż mnie bardziej bawią tarapaty życiowe starszych ludzi;))) Dobrego tygodnia Mała Mi:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja chcę! Ja chcę! Ja chcę!

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak byłam w lipcu na horrorze to pokazywali zwiastun MILLEROWIE i pomyślałam,że spoko komedia ale taka raczej na którą nie wybrałabym się do kina tylko pod kocykiem w domku :-)
    fajny blogasek,oberwuję i...zostaję :-) gorąco zapraszam do siebie na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze pomyślałaś, do kina nie trzeba... :)

      Usuń
  23. Widziałam, nie przepadam za tą kategorią filmów, ale, serio, nawet się usmiałam!

    OdpowiedzUsuń
  24. Słyszałam już o tym filmie, choć nie oglądałam, ale wydaje mi się, że to pozycja idealna na moje PMS-owe nastroje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! PMS zostanie zagłuszony "Millerami" :) Udanego seansu :) daj znać jak Ci się podobało :)

      Usuń
  25. Coś nam ten wrzesień odmawia ciepłych i słonecznych weekendów. Więc takie propozycje jak najbardziej wskazane :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Słyszałam, że można nieźle się uśmiać :) Na pewno obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  27. Owszem, można się uśmiać na "Millerach" :) zachęcam!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...