poniedziałek, 10 września 2012

Rabarbarem zaskoczona





             Od trzech tygodni jestem czysta. Jestem na odwyku.

                                                                                                                S ł o d y c z o w y m  :)

Nadmiar szkodzi. Nadmiar czegokolwiek. Nawet snu czy Słońca (choć wydaje się brzmieć abstrakcyjnie, prawda? :)) Dlatego też postanowiłam zmienić harmonogram Słodyczopochłaniania :)
Pięć dni czystości, dwa dni (oczywiście chodzi o weekend) grzeszenia, bo przecież wszystko jest dla ludzi, a my jesteśmy ludźmi! Powinnam dostać etykietkę Mistrzyni Dedukcji... W dodatku jako ludzie żyjemy zbyt krótko (i tylko raz, przynajmniej teoretycznie), żeby odmawiać sobie takich przyjemności... :)

Stąd moja decyzja. Spodziewałam się najgorszego... drżących rąk, uwolnienia niewiadomego pochodzenia pokładów agresji, chęci rzucania się na koleżankę jedzącą ciastko do kawy...
... ale jak widać, rzeczywiście wszystko zaczyna się w głowie. Tak też było u mnie. Zaczęło się. I skończyło ;p przynajmniej na dziś. Ponieważ dziś mam totalną, maksymalną, megadyspensę :) Na wszystko! URODZINY :) Nie bloga, a moje.

Dlatego dziś odpuszczam sobie wszelkie zakazy, nakazy, normy... unijne i nieunijne... Sama sobie będę dziś Normą ;D
I zamierzam Was dziś namawiać do grzechu... wodzić na pokuszenie...
Zamierzam Wam dziś polecić pyszne ciasto! Ciasto, które było dla mnie cudownym zaskoczeniem. Będę z Wami szczera, rabarbar nie jest moim ulubionym owocem :) kiedy jednak Koleżanka od Szarości zapytała czy chcę, w głowie zaświtała mi twórcza misja. Jasne, że chcę!
Ulubiony, nie ulubiony... Kwestia smaku. I tam właśnie znalazłam przepis, którym chcę się z Wami teraz podzielić :)

UWAGA! Zaczynamy :)
Biegiem do sklepu po rabarbar (300 g), sezon przecież się kończy... polecam również ciocie posiadające ogródki :) lub moją Koleżankę od Szarości.
Rabarbar obieramy, myjemy, kroimy na małe (około 10mm) kawałeczki, wrzucamy do miseczki i fundujemy sobie wczesną Zimę posypując go cukrem (w przepisie 115 g, jednak przyznaję, że sypałam zupełnie "na oko"). Następnie pozostawiamy rabarbar w ramionach cukrowego śniegu na około godzinkę. Podczas tej godziny, co jakiś czas mieszamy i obserwujemy jak puszcza sok. Czyli jak wszystko idzie zgodnie z planem :)

Możemy zabierać się za samo ciasto. Najpierw ucieramy mikserem miękkie masło (185 g), z cukrem (230 g) i z połową łyżeczki ekstraktu z wanilii. Ucieramy do momentu uzyskania puszystej masy, cierpliwości... warto :) I teraz zaczynają się jaja. A mianowicie trzy jaja. Dodajemy je po jednym, robiąc przerwy, aby kolejne jaja miały czas się wmiksować (dla jaj zmieniłam końcówkę miksera z ucierającej na miksujące) w towarzystwo maślanej masy.

Zanim zabierzemy się za kolejną fazę, możemy przesypać osłodzony rabarbar na sito i pozwolić mu odsączyć się dość porządnie.

A kolejną fazą jest...
...przesianie (ja po prostu wymieszałam ;p) mąki (90 g - nie zaznaczono jakiej, ale ja użyłam tortowej) z proszkiem do pieczenia (3/4 łyżeczki) i delikatne dodawanie jej do masy. Mieszamy... i mieszamy... :)

Mamy masę, mamy odsączony rabarbar. Mamy wszystko!
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni.
Blaszkę (lub naczynie żaroodporne) o wymiarach 20 x 30 cm ubieramy papierem do pieczenia tak, żeby po stronie dłuższych boków wystawały paski tegoż papieru (bardzo ułatwia wyjmowanie ciasta i krojenie).
Masę przelewamy, posypujemy rabarbarem i już :)
Wkładamy do piekarnika i czekamy. W przepisie każą czekać 25-30 minut... jednak mojemu przedpotopowemu piekarnikowi zajęło to dłużej... należy obserwować i nakłuwać wykałaczką :)
Moje ciasto było dość przyrumienione zanim wykałaczka była sucha. Jednak po domu rozchodził się bardzo przyjemny zapach, który na pewno nie był zapachem spalenizny ;p
Po wyjęciu (w przepisie kazali posypać przed włożeniem do, ale zaszalałam i pozwoliłam sobie na modyfikację ;p a co!) z piekarnika posypałam cukrem pudrem. Dość szczodrze z uwagi na rabarbarową kwaśność :)

Pyyyszne :) Gorąco polecam! Cudowna konsystencja, która mnie wydaje się wręcz magiczna! Przed i po upieczeniu! Coś niesamowitego, coś wspaniałego :)

W razie pytań - zapraszam!

W biurze bardzo smakowało, Bardzo Mądremu Mężczyźnie również :) nawet Przyszłym Niedoszłym Teściom!




Upiekłam również tartę z gruszkami i miodem.... ale to może kiedy indziej :) zmykam cieszyć się pierwszymi prezentami!!! A jest czym! :)



Pięknego dnia i Wam :)



58 komentarzy:

  1. Zatem - Wszystkiego SŁODKIEGO :* duuuużo czekoladowości każdego dnia :* i żeby cukru było dużo nie w krwi, tylko między Tobą i innymi :)) i pracy też :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego naj naj naj najlepszego ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Spełnienia Marzeń, bo sama wiesz najlepiej co Cię uszczęśliwi :-)

    Co do słodyczy - ja odstawiłam kilka tygodni temu i ku mojemu zaskoczeniu stwierdzam, że słodki jest smakiem który bardzo łatwo jest zapomnieć i się go oduczyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli z tym odstawieniem słodyczy to jest sprawa w naszej głowie. Tylko i wyłącznie. I strasznie dużo zależy od nastawienia :) Odstawiłam (prócz weekendu) i żyję :) i jest mi bardzo dobrze!

      Dziękuję Ci za życzenia urodzinowe :)

      Usuń
  4. Wszystkiego dobrego, a i jeszcze lepszego Mała Mi :))) Niech się koloruje wokół Ciebie i skłania do uśmiechów ;) No i... niech się słodko dzieje wokół :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mała Mi! Wszystkiego najlepszego, ale w odpowiednich proporcjach ;) i koniecznie podziel się prezentami - wiesz, że mnie ten temat interesuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spieszę złożyć prezentowy raport :) będzie troszkę niepełny, bo ja jeszcze wciąż świętuję ;p na razie dostałam od kolegów i koleżanek w pracy cudowny zestaw prezentowy: foremki do małych tart, wino, chyba kilogram Michałków (miewam romanse z Michałkiem ;p) i książkę Nigelli :) Byłam zachwycona. Ja jednak przygotowuję się do takich imprez i robię listy wymarzonych rzeczy... książki Nigelli na niej nie było, ale Przyjaciółka wiedziała, że kiedyś o tym myślałam i idealnie się wstrzeliła! W ten weekend mam jeszcze 3 spotkania urodzinowe (kiedy się nie mieszka blisko rodziny trzeba dzielić czas...) i dostanę kolejną porcję ;p No i wymarzyłam sobie kurtkę... ale jest niepraktyczna i strasznie droga jak na swoją niepraktyczność... dlatego wciąż się waham... mogę zamówić coś u Bardzo Mądrego Mężczyzny ;p ale super!

      Usuń
  6. wszystkiego najlepszego i dużo słodyczy w życiu:)))

    życie & podróże
    gotowanie

    OdpowiedzUsuń
  7. wszystkiego co pragniesz - niech Ci się przydarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No to jak urodziny to: spełnienia marzeń: małych i tych ogromniastych, optymizmu na co dzień, miłości, szczęścia i sexu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkiego naj Mała Mi :) Samych słodkości i wiele radości z prezentów ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Urodziny piszesz... pieknie! Ja takze bede miala, ale taka powazna okragla rocznice... Co do slodkosci...nie przepadam, cukierki, ciasta istniec dla mnie nie musza! I jaka byla zdziwiona, gdy dowiedzialam sie, ze mezczyzni lubia ciasto!!! W moim domu, owszem, od wielkiego dzwonu byly lakocie...a Tato, Brat nawet okiem w strone ciasta nie rzucili! I cukru nie uzywano w moim domostwie, co mi pozostalo do dzisiaj. Placek rabarberowy... wyprobuje!
    No i wszystkiego co dobre na Twoje Urodziny!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak cukru w domu to wspaniały nawyk :) A to ciasto rabarbarowe powinno Ci smakować, bo jest lekko kwaśne i troszkę słodkie... podwójne dno smakowe! Uwielbiam to :)


      Dziękuję za życzenia urodzinowe :)

      Usuń
  11. Miliona magicznych i cudownych chwil w życiu Ci życzę :)No i zostaw kawałeczek placuszka dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś, dawno, dawno temu, też byłem fanem słodyczy. Później zmieniłem... nazwijmy to: tryb życia i odkryłem, że do piwa słodycze nie pasują. Odstawiłem z dnia na dzień ;-) Brak słodyczy czasami zastępuję orzeszkami...

    No a poważnie, to wszystkiego najlepszego. I bądź dla siebie zawsze najlepszą Normą :-)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo :) słodycze do piwa stanowczo nie pasują!! Doskonale Cię rozumiem ;p ale uśmiałam się, dziękuję! Ja sobie czasem wmawiam, że te orzeszki to zdrowe są.. ;p jak to orzechy... jeśli pominąć tę sól... i te pyszne panierki... :D

      Dziękuję za życzenia urodzinowe :)

      Usuń
  13. Kochana, kiedyś masowo podjadałam słodycze i nie wpadłam na to, jak bardzo czekolada itp niszczą cerę. Od kiedy pozwalam sobie na słodycze raz w tygodniu (wybrałam niedzielę), skóra przestała mi się przetłuszczać, zniknęły pryszcze, poprawiły mi się nawet włosy. Cera na twarzy zrobiła się matowa, a nie świecąca. Trzeba na prawdę z umiarem. A Słońce to temat na całą notatkę, których popełniłam w swoim życiu w formie esejów, multum. Tak, ono szkodzi. Bardziej niż czekolada.
    Życie choć krótkie, tak piękne jest ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w całej rozciągłości!!! :) nie tylko sylwetka cierpi od słodyczy... dlatego warto myśleć na ten temat :)

      Usuń
  14. Słodkiego Ci życia i wspaniałej figury!

    OdpowiedzUsuń
  15. U, mnie na tapecie sok malinowy. Jak przyszłam ze szkoły to butelki myłam w hurtowych ilosciach. A z rabarbarem u mnie to było tak kiedyś przez przypadek zrobiłam porządek ( myślałam, że to buraczki)i od tego czasu nie rośnie. nawet nie wiem czy próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  16. 100 lat słodkiego miłego zycia, niech ci się nigdy przyjemnosci nie przejedzą;)

    Bądź NORMĄ swijego życia - normalnie strzał w setkę;)

    OdpowiedzUsuń
  17. O! Wszystkiego najlepszego Ci życzę! A ciasto rabarbarowe, bardzo podobne, robię już od kilku lat na wiosnę, kiedy tylko rabarbar pojawi się na targu. W tym roku wypróbowałam go też do szarlotki "sypanej", zamiast jabłek; tylko czy to jeszcze jest szarlotka, skoro nie ma w niej jabłek? W każdym razie było smaczne!
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dziękuję serdecznie :) muszę jednak przyznać, że bez jabłek to chyba nie szarlotka... rabarbarotka to tak ;p ale szarlotka nie... Jednak tak jak napisałaś - bez znaczenia :) byle było smaczne :)

      Usuń
  18. Uwielbiam wszelkiego rodzaju tarty... :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ostatnio mam fazę na ciasto z cocacolą... miłego zatem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze... Małgosiu... bardzo Ci dziękuję za urodzinowy prezent w formie pisanej :) jestem wzruszona! Czy miałabyś coś przeciw jeśli ewentualnie bym go gdzieś "opublikowała"? Oczywiście wspomnę, że sama go nie napisałam ;p

      Ciasto z cocacolą??? Tym ciemnym gazowanym napojem??? Tym słodkim lepem na muchy? Z tym odrdzewiaczem???? Jakim cudem??? :)

      Usuń
  20. Urodziny...zatem wszystkiego najlepszego. zyczę dalszej weny, bo uwielbiam tu zaglądać:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Celem wstępu, powinnam dopisać mały cytat ,,wszystko jest trucizną , decyduje tylko dawka,, ;)
    1 wrzesień był dla mnie zawsze graniczną datą jeśli chodzi o postanowienia i również jestem na detoksie -ale takim umiarkowanym ;)
    Najważniejsze ,że już czuję jego zbawienne skutki.
    Chodź jak twierdzą specjaliści, coś na temat zmiany nawyków można powiedzieć dopiero po 30 dniach.

    Słodkiego Miłego Życia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój detoks również jest umiarkowany :) przecież w nadmiarze stałby się trucizną ;D

      A te nasze skutki (ja też je czuję!!) są bardzo ważne :) i nieważne czy specjaliści się zgadzają czy nie ;p

      Dziękuję Ci za życzenia urodzinowe :)

      Usuń
  22. U mnie sezon na gruszki w pełni, więc ta tarta intryguje mnie bardzo, bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jejkuuu...a ja właśnie grzeszyłam pożerając czekoladę. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle, że to gorzka czekolada, więc ta najzdrowsza ;).

    Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! U mnie się też szykuje detox słodyczowy. Wolę nie piec ciast w domu bo nie mam kogo karmić i wszystko by mi poszło w już i tak wielki brzuch!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę nie piec tylko dla naszej dwójki... lubię piec dla gości! I dla nas tym samym :)

      Usuń
  24. urodziłaś się 10. września???
    ja też :)))
    radości, entuzjazmu, spokoju i inspiracji zewsząd płynących. dziś jutro każdego dnia.
    Tobie - ja.

    p.s. pierwszy raz w mojej historii blogowej spotkałam taką osobę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo :) widzisz! Ja pierwszy raz w Życiu natknęłam się na osobę urodzoną tego samego dnia co ja :) ale super!! Mogę Ci zatem spóźnione życzenia złożyć (dopiero dziś zabrałam się za czytanie komentarzy) :)
      Życzę Ci uśmiechu Losu każdego dnia! Spełnienia marzeń, umiejętności dostrzegania pozytywnych aspektów każdej sytuacji, błysku w oku i wielu wielu innych rzeczy, o których tylko Ty sama wiesz :)

      Usuń
  25. Oooooo, czytam, czytam i dochodzę - URODZINY!!! Rabarbar w takim dniu powala na łopatki:-)
    Najlepszegooooo, i przede wszystkim szczęścia.
    Pisz, jak najwięcej!!!
    PS Twoje zdrowie:-)))

    OdpowiedzUsuń
  26. przede wszystkim - głupio mi bardzo, że w okresie "okołourodzinowym" takiego Ci maila wysłałam. wybacz. i najszczersze życzenia - byś była taka, jaka jesteś - pozytywna, patrząca w przyszłość jasno...
    na Twojego @ odpowiem niebawem i NIE gniewam się!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz mnie za co przepraszać :) cieszę się, że się nie gniewasz na mnie i dziękuję bardzo za życzenia urodzinowe!

      Usuń
  27. ooo no to najlepsze życzenia, dużo radości, owocnych rozmów, kreatywnych pomysłów i optymistycznych myśli

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam rabarbar <3 Na surowo także. Uwielbiam go, bo jest cierpki C: A ja jakoś nie przepadam za słodyczami :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Spóźnione ale najserdeczniejsze życzenia urodzinowe! :) 100 lat życia w zdrowiu, szczęściu, miłości i dostatku ;)

    W kwestii słodyczy...chyba też powinnam wydzielić sobie dni słodkiego pochłaniania bo zazwyczaj to jem je na okrągło ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Wszystkiego! ;)

    PS też sobie robię odwyki słodyczowe.
    Raz do roku. 40-dniowy post.
    Polecam

    OdpowiedzUsuń
  31. Najbest!

    A rabarbar ma jakieś tam właściwości, przez które mi go odradzano - ale muszę sobie przypomnieć jakie (pamięci na pewno nie ogranicza - to muszą być słodycze ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Wszystkiego najlepszego kochana i jak najwięcej słodkości w tym dniu! :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Jak złożyć życzenia, by kwiaty rozkwitły u stóp
    a tort smakował nutą melancholii z odrobiną rumu.
    Kiedy patrzysz na rzeczy, przenoszą znaczenia
    na płatki róż, skórzane buty, rękawiczki i szal.

    Wszystkiego nie jestem w stanie wymienić,
    ale śpiewają, słyszysz? Nie bój się usiąść
    z radością na bujanym fotelu.

    Obchodzę twoje urodziny w dniu, w którym nikt
    mnie nie rozumie. Pachną tak samo marcepany,
    czekoladowe przekładańce, wino i woda gazowana.
    Mała Mi - twarz jaśnieje w słońcu, kiedy jesteś
    roześmiana.

    OdpowiedzUsuń
  34. Oj, urodziny! A ja ostatnia z spóźnionych :) No trudno. Wszystkiego co sobie wymarzysz, by się spełniło ... , dużo uśmiechu i samych radości, całego oceanu miłości, samych wiernych czytelników i ciągle buzującej weny twórczej - STO LAT! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Słodyczy nigdy sobie nie odmawiam! Nie jestem w stanie, za bardzo je kocham :D

      Usuń
  35. Wszystkiego naj naj naj!! Spelnienia marzeń, szczęście, zdrowia, abyś na swojej drodze spotykała zawsze dobrych i pozytywnych ludzi , wielu znajomych, kilku przyjaciół i czego sobie tylko zapragniesz niech się spełni :) WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!! :))

    OdpowiedzUsuń
  36. Spóźnione, ale najszczersze:) Wszystkiego najlepszego Mała Mi! Jestem pełna podziwu, że udało Ci się oderwać od słodyczy. Ja niestety nie jestem w stanie. To drżenie rąk, chęć pochłonięcia wszystkiego co chociaż w minimalnym stopniu zawieram w sobie cukier - jest silniejsze ode mnie. Starałam się już kilka razy. Bez rezultatów. A co do rabarbaru to polubiłam tego lata i pewnie jeszcze nie raz zawita na stole:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Bardzo spóźnione, ale bardzo mocne uściski urodzinowe :) Spełnienia absolutnie wszystkich marzeń!!!
    Podziwiam silna wolę, pięć dni bez słodkiego- to musiało trwać całe wieki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to jest każdy poniedziałek, wtorek, środa, czwartek i piątek! Cały tydzień bez słodyczy, potem weekend z odrobiną szaleństwa i znowu od nowa! Polecam ten system :)


      I dziękuję bardzo za życzenia urodzinowe :)

      Usuń
    2. mam nadzieję, że wszystkie życzenia się spełnią!

      Usuń
  38. Troszkę spóźnione, ale serdeczne życzenia urodzinowe! Ślę wirtualne uściski :-)

    OdpowiedzUsuń
  39. Kochana, mam nadzieję, że sobie ten wierszyk wydrukujesz i włożysz między pamiątki :P

    A cocacola w cieście to wyśmienita sprawa

    http://przystole.blox.pl/2008/09/Czekoladowe-ciasto-z-coca-cola.html

    ciasto jesz na drugi dzień - smakuje jak czekoladowy suflet

    pycha

    OdpowiedzUsuń
  40. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za cudowne życzenia :) kąciki ust podnoszą się odruchowo :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...