środa, 19 września 2012

Mlekiem i miodem? Nie... Kakao i winem płynące wieczory...




              Stało się. Nastały wieczory kiedy nie potrafię się zdecydować....

... wino czy kakao?


O mieszaniu mowy nie ma :) a szkoda... bo czyż oba trunki nie pasują do szarych, deszczowych wieczorów otulonych kołdrą, kocem i pledem, rozjaśnionych ulubionym serialem lub świecą lub lampką nad książką?

Pasują i to jak!

Dlatego otulam się i waham.






Nie byłabym jednak sobą, gdybym na tym poprzestała. Na otulaniu się i na wahaniu. Otóż odkryłam w sobie nową pasję. Nie wiem czy to kwestia wieku (nie narzekam, o nie!) czy zbliżającej się nieomal w podskokach Jesieni... ale... namiętnie czytam! Czytać kocham od zawsze i samo czytanie zupełnie mnie nie dziwi. Jednak ostatnimi czasy namiętnie rozczytuję się w ... PRZEPISACH! Nie drogowych, nie prawnych, ale KULINARNYCH :)
Do tej pory czytywałam przepisy tylko wtedy, kiedy potrzebowałam / miałam ochotę coś przyrządzić. A teraz? Czytam je dla przyjemności, z ciekawości! To niesamowite doświadczenie porywa mnie na całe chwile... długie momenty :)
Cieszę zmysły. Co lepsze, cieszę je podwójnie. Najpierw czytając rozbudzam wyobraźnię i cieszę oczy pięknymi zdjęciami. A następnie próbując swoich sił na polu kuchennym prawie zawsze (nie lubię fałszywej skromności) cieszę zmysł smaku. Wspaniała sprawa! Wspaniałe uczucie - zadziwiać samą siebie. Pozytywnie oczywiście!

Lubię się też czasem zastanawiać skąd ludzie biorą te niesamowite pomysły... ? Czy to był przypadek? Czy długie godziny rozmyślań, testowania połączeń? 
Tak czy siak - to fantastyczny dar, nie sądzicie? :)



Od razu lojalnie uprzedzę, że pewnie będę się z Wami od czasu do czasu dzieliła wynikami moich zmagań. Wiele małych bitew przede mną, ale czuję, że wygram tę wojnę! :)



Z tego właśnie miejsca chciałam też jeszcze raz podziękować za wszystkie życzenia urodzinowe! Silna Grupa Życzeniodawców, nie ma co :) Twarz się cała śmieje! Dziękuję, że tutaj jesteście - regularnie czy od święta - dziękuję!




77 komentarzy:

  1. Ja dziś decyduję się na wino, plecy przewiałam ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że plecy już zdrowe :)

      Usuń
  2. ja jeszcze wciąż wino (białe bo lato:)
    potem przyjdzie czas na ciepłe kakao:)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie kakao ;)
    Bo z win chwilowo preferuję białe, a jakoś tak białe do jesiennych wieczorów nie pasują...

    (Czyli czekam na nieprzepartą ochotę do wyczarowywania grzańców, bo i ta już wkrótce nadejdzie)!

    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie pasują Ci białe wina do jesiennych wieczorów - polecam różowe :) szczególnie smaczne natrafiłam w Lidlu... mniam!

      Usuń
    2. Co do win... Różowe kojarzą mi się z pewnymi wakacjami i siedzeniem w wysokiej trawie przez całą noc... Mieszanka niesamowita :)

      Powoli przymierzam się do pierwszych grzańców ;)
      Co Ty na to? Lubisz smak grzańca z pomarańczką i goździkami?

      Usuń
    3. Lubię grzańce :) nigdy jednak sama sobie nie przygotowałam... zwykle dostaję gotowy do rączki :) masz jakiś ciekawy sprawdzony przepis?

      Usuń
  4. U mnie albo gorące kakao, czekolada, wino lub grzańce :D Od biedy herbata z cytryną lub imbirem ;)
    Spóźnione ale najszczersze życzenia - szczęścia, szczęścia i spełnienia marzeń. http://klepka-pisze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Same dobre rzeczy z tego Twojego nowego hobby wynikną :)
    Czuję, że będą to smaczne rzeczy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Twoje przeczucia odnośnie do mojego nowego "kulinarnego" hobby się sprawdzą! Dziękuję za pozytywne przesłanie :)

      Usuń
  6. gorące kakao w ulubionym kubku z dawką aromatycznych przypraw,to coś,czego w jesieni trudno mi sobie odmówić:)+miękki koc i świeca:)

    troszkę spóźniona...ale życzę samych pozytywnych emocji na najbliższy rok i nie tylko;))
    m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koc czy kołdra to nieodzowny atrybut Jesieni :) świece również! Zgadzam się z Tobą! I dziękuję bardzo za urodzinowe życzenia :)

      Usuń
  7. Wybieram wino. A do tego przepis na obłędnie dobre krewetki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ rozbudziłaś we mnie chęć i smak na krewetki :) mmmmmmmmmmmmm :) a masz taki przepis na Obłędnie Dobre Krewetki?
      My zwykle robimy kąpiemy krewetki w oliwie i ziołach, następnie podpiekamy i hop do makaronu :)

      Usuń
  8. U mnie czasem pod uwagę wchodzi jeszcze herbata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że zielona herbata parzona w pewien sposób ma właściwości chłodzące??? Trzeba wiedzieć jak parzyć jesienią i zimą :)

      Usuń
  9. hmm do kulinarnych spraw jakoś mnie nie ciągnie... może kiedyś. A co do wyboru faktycznie ciężki. Moi rodzice łączą kakao z koniakiem u mnie nie przejdzie ale im smakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kakao z koniakiem?? :D ciekawe... kiedyś robiliśmy gorącą czekoladę z odrobiną nalewki... poleć rodzicom :) może im przypadnie do gustu :)

      Usuń
  10. Wybieram WINO. Bez namysłu. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. na jesienne wieczory to ja najbardziej lubię grzane wino - i wino i cieplutkie :)
    P.S. Dzięki za wielki raport prezentowy!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też nie lubię fałszywej skromności, dlatego podzielę się pewnym wnioskiem: kwestia wymyślania/opracowywania przepisów, to (chyba) kwestia daru. Daru pewnej wyobraźni. Zdarzyło mi się wymyślić kilka potraw, które są, co tu kryć, rewelacyjne. Pomysły po prosu przyszły mi do głowy - na połączenie smaków, dobór składników. Może to nie były epokowe odkrycia sztuki kulinarnej, ale moje własne, pomysły z sukcesem wprowadzone w czyn. Kurczak w miodzie z curry, kurczak z brzoskwiniami i imbirem, pomarańczowy schab zawijany - miałem po prostu wenę ;-)

    A co do mieszania: nie mieszaj - pij po kolei ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dar... tak właśnie czułam :) teraz pozostaje mi liczyć, że mam jakiś inny dar ;p bo daru do wymyślania potraw brak u mnie na pewno... przynajmniej w tej chwili :P Gratuluję Ci owocowo-mięsnych pomysłów :)

      Usuń
  13. Ciekawe to zajęcie - czytanie przepisów, ja swego czasu też lubiłam wertować książki kulinarne, teraz nie ma na to czasu:/ ja piłabym na zmianę , raz kakao, raz winko :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Winko grzane mmmmm :)
    Co do czytania to też tak mam choć tematyka jest diametralnie inna :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Takiego grzańca, to i ja bym się napiła:) mmm .

    Ja także polubiłam czytać przepisy kulinarne, a jeszcze bardziej je wykonywać:D
    Kiedyś gotowanie dla mnie było czarną magią.. :) Nie miałam innego wyjścia, musiałam się w końcu nauczyć i teraz żałuję,że nie poszłam na kucharkę:P
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie..
    http://sarenkowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo gotowanie jest magią :) tyle, że raczej nie czarną... przynajmniej według mnie :)

      Usuń
  16. To czytnie przepisów to chyba przychodzi z czasem (żeby nie napisać z wiekiem bo wyjdzie że stare jesteśmy ;)) bo ja też od jakiegos czasu zaczytuję sie w przepisach i niektóre nawet nieudolnie próbuję odtwarzać w mojej kuchni... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czasem i z wiekiem przychodzi jak widać :) rozczytywanie się w przepisach... ja też próbuję je testować w kuchni, na ludziach nawet ;p

      Usuń
  17. trzymam więc kciuki za kulinarne spełnienia.
    pozdrawiam,
    opieszała kuchennie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak ja uwielbiam Cię czytać. :) Z chęcią zobaczę relacje z kulinarnych wojaży.

    OdpowiedzUsuń
  19. Produkuj się kulinarnie, oj produkuj i chwal ;) Mnie ostatnio naszła wena na sałatki. Codziennie inna XD

    OdpowiedzUsuń
  20. Do kuchni sie "dochodzi" Kazda prawdziwa kobieta umie gotowac! Czyli wszystkie umiemy...tylko nam sie nie chce i wypada "nie umiec gotowac" /moja filozofia/ A co do wina i kakao: dobre i to na kazda okazje i bez okazji! Otulaj sie, czytaj... no i cos smakowitego przygotuj!

    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że to intrygujące co napisałaś o modzie na to, by nie umieć gotować? Coś w tym jest... Kiedyś w dobrym tonie było kobiece gotowanie. To była norma. Tak mi się przynajmniej wydaje. Teraz troszkę się to wszystko wymieszało... inna rzecz, że chyba mamy więcej możliwości uzewnętrzniania siebie... nie tylko gotowanie :)

      Usuń
    2. A ja bym się nie zgodziła, Drogie Panie :) Wydaje mi się, że moda, o której pisze Judith właśnie odchodzi do lamusa. Moda na gotowanie za to powraca, mają w tym swoją zasługę programy kulinarne, których miliardy ostatnio w TV i przecudne kulinarne blogi. Teraz modnie jest gotować samemu - zdrowo i kolorowo :)

      Usuń
  21. Zdecydowanie - kakao! Słodkie i cieplutkie, idealne pod kocyk na wygrzewanie się po deszczowym dniu C:
    Powodzenia w pichceniu! : )

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie, tylko jeden z tych trunków pasuje do szarych, deszczowych wieczorów: to wino. Kakao doskonale sprawdza się w trakcie dnia, jako że dodaje energii. Za to wino rozleniwia, uwrażliwia i otwiera oczy na kolory niedostrzegalne trzeźwym okiem - w sam raz do lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało mi się wypracować kompromis ;D piję kakao w pracy i masz rację! A wino... jest dobre do czytania, ale i do pisania ;D hihi :)

      Usuń
    2. A gdzie Twój blog Gmie??? :)

      Usuń
  23. Jeśli o mnie chodzi, to kakao raczej do zmierzchu, potem już tylko wino. Wytrawne, półwytrawne, sączone z ogromnego kielicha. Wieczór z takim "towarzyszem" zdecydowanie nabiera kolorów i temperatury. Jestem pod wrażeniem Twojego sposobu pisania. Jest jak idealna potrawa - minimum składników, maksimum smaku. A całość budują słowa, jak najlepsze przyprawy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również lubię towarzystwo Wina :)

      I bardzo Ci dziękuję za komplement!

      Usuń
  24. Uwielbiam pięknie wydane książki kucharskie! Mój chłopak Francuz przywiózł ze sobą do Polski ich całą stertę i choć niewiele rozumiem, namiętnie je przeglądam.

    OdpowiedzUsuń
  25. także życzę powodzenia na polu bitwy:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wino! Wiem, że jestem ewenementem, ale nie lubię kakao, ani kawy, ani czekolady, ani nic o podobnym smaku.

    Co do kulinariów, też ostatnio zaszalałam ;). Postanowiłam zmierzyć się z kuchnią i już wiem, że jak sama będę umiała zrobić ciasto francuskie - będę mistrzem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo... ciasto francuskie to podobno udręka w robieniu... dlatego sama kupuję w sklepie :) ułatwiam sobie życie! Powodzenia :)

      Usuń
  27. ja mam te same przemyslenia co do przepisów kulinarnych.. Jak one się komus udały? Tak nagle? Przez przypadek? A może jeszcze jaskiniowcy zaczęli je wymyślac i z biegiem lat uległy tylko wyrafinowaniu...

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie wymyślam nowych przepisów, zaledwie czasem modyfikuję niektóre; "wyżywam się " raczej w innych dziedzinach:) A z napojów herbatka! Moja własna mieszanka różnych gatunków, prawie gorzka,bywa że z niewielkimi dodatkami, np. z nalewką na rozgrzewkę.
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo... herbatka z nalewką to doskonały pomysł :) zimą takie pijamy :) a jakie są Twoje twórcze dzieciny? Jeśli można wiedzieć...

      Usuń
    2. Oooo! Przede wszystkim najróżniejsze rękodzieło! Lubię też małe formy literackie, ale to nie jest żadne poważne pisanie; traktuję to naprawdę hobbystycznie.
      Ninka.

      Usuń
    3. Nazwijmy sprawy po imieniu ;) piszesz wiersze? Nowelki? Tylko do szuflady? Czy komuś dajesz do przeczytania?

      Usuń
    4. Nie wiem, czy jest się czym chwalić:) To głównie wierszyki na kartki i teksty piosenek (współpracuję z koleżanką, która jest komponuje). Kartki wiadomo; czytają obdarowani, a z piosenek kilka "ujrzało światło dzienne" na płytach. No i oczywiście rodzina, jako pierwszy recenzent.
      Ninka.

      Usuń
    5. Oczywiście powinno być:"która komponuje" lub "która jest kompozytorką". Coś mi się tu dziwnie poplątało.
      Ninka.

      Usuń
  29. Mam taką jedną książkę kucharską "What to cook and how to cook". Jest moim absolutnym mistrzem, bo 1) pokazuje krok po kroku co robić z poszczególnymi składnikami, 2) jest pięknie wydana i nawet kiedy nie mam ochoty gotować, chętnie ją przeglądam. Natomiast co do trunków, wybieram wino:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja teraz takich dylematów nie mam, wybór dla mnie prosty i z brzucha narzucony - kakao :) I tak się ciesze, że na świecie są jeszcze ludzie wiedzący, iż wyraz kakao jest nieodmienny - normalnie kocham Cię za to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ależ dziękuję Ci i polecam się na przyszłość :P

      Usuń
  31. U mnie dyżurna kawa inka z mleczkiem :))))
    Książki ..sporo mam odłożonych, zaczętych i niepokończonych. Będzie co czytać do podusi. Lubię wieczory pod kołderką w sypialni, choć do pełni jesiennego szczęścia brakuje mi jeszcze ciepłych kaloryferów, które dają kontrast z chłodem za oknem a we mnie wzmagają poczucie bezpieczeństwa, zaszycia się w swoim bezpiecznym świecie. Może to głupie, ale tak to na mnie działa :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj rozumiem Cię doskonale! Dla mnie ciepło jest równie ważne :)

      Usuń
  32. Wybieram wino. Najlepiej Włoskie. Na jesień i zimę - czerwone. Ma w sobie wszystko, co jest najlepszego w lecie - dużo słońca, powiew ciepłego wiatru, świeży aromat zieleni, kwiatów i owoców... Jeszcze jeden łyczek lata?
    U siebie na blogu polecam książkę. Nie o gotowani. O blogowaniu :-)

    OdpowiedzUsuń
  33. W tygodniu wybieram Mr.kakao i Mr. cappuccino, naprzemiennie.

    Wino, ahhh Wino Ty moje, w sobotę możesz wejść. Zapraszam
    Pozdrawiam =)

    OdpowiedzUsuń
  34. Wybieram wino. Zawsze :)
    Jak mówiła moja wloska znajoma: czerwone ciągnie w dół, uspakaja, tuli do sny, białe do nieba, uskrzydla :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tylko Włoszka może powiedzieć tak pięknie o winie... :) cudne słowa! Dziękuję Ci za nie!

      Usuń
    2. :)
      cieszę się, że się podobały!

      Usuń
  35. Ja to bym wypiła najpierw jedno potem drugie :) A co?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobraź sobie, że znalazłam sposób na kompromis! W pracy kakao z miodem, wieczorami winko :) wiadomo, nie codziennie, ale w razie smaków działa!

      Usuń
  36. Wybrałaś sobie wymagającą lekturę, bo żeby coś po niej zostało w głowie, trzeba mieć dobrą pamięć :) Ja mam z tym problemy, więc na razie unikam. Ale może jak dorosnę...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale po cóż pamięć do przepisów? Kiedy spodoba mi się jakiś przepis, albo go drukuję, albo kseruję i odkładam do swojego zbioru :)

      Usuń
  37. Ależ mi się tu spodobało! Jak to się mówi, jak śliwka w kompot - wpadłam i zostałam :) Książki kucharskie uwielbiam - szczególnie oglądać zdjęcia. Niestety, efekt jest taki, że ślinianki pracują, w brzuchu robi się pusto - mimo, że przed chwilą zjadłam dwudaniowy obiad - a w głowie kotłuje się myśl "JADŁABYM!" :) Szczególnie pociąga mnie kuchnia włoska i każda, która proponuje makarony, sery <3, sosy...
    No i masz babo PLACEK - jestem głodna. A w lodówce właśnie placek :D
    Pozdrawiamy,
    PBDKD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za miłe słowa i zapraszam częściej jako śliwka w kompocie czy gruszka w miodzie... forma dowolna :P

      Usuń
  38. U mnie zbliża się czas ciepłego mleka z miodem, herbaty z kardamonem i cynamonem oraz ciepłej kawy z kroplą syropu i mlekiem migdałowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wybrałabym mimo wszystko herbatę z cytryną.:D W sam raz na jesienne wieczory :)

      Usuń
  39. Mnie ostatnio wzięło na robienie muffinek. Nie tylko tych słodkich, ale... z nadzieniami ostrymi, pikantnymi, nie-słodyczowymi :)
    I obdarowuję nimi rodzinę, przyjaciół, znajomych, a i nawet współpracownicy i podwładni załapali się na te smakołyki.
    Bo, z rumieńcem na twarzy, udają mi się fantastycznie, nie ma co :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muffinki :) wspaniały wynalazek! I jaka satysfakcja kiedy innym smakuje, prawda? :)

      Usuń
  40. Do mnie zawitała woda z miodem i cytryną - podobno najlepsza profilaktyka przed paskudztwami chorobowymi. No i całe hektolitry herbaty: zielonej, czerwonej, owocowej, kolorowej. Herbaty, której w letnich miesiącach nie spożywam ani kropli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację, przegotowana ostudzona woda z miodem. Zrobić wieczorem, rano wypić. Popieram życie miodem słodzone.
      Pozdrawiam

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...