wtorek, 25 marca 2014

First minute!



    Co roku, a właściwie przy każdym kolejnym sezonie, powtarzam sobie, że tym razem zaszaleję na wyprzedażach :) zawsze planuję, że Wiosną kupię zimowe kozaki za pół ceny, a Zimą końcówki letniej serii sukienek za grosze*. Zawsze jednak kończy się tylko na planowaniu i powtarzaniu. Nawet jeśli w stertach nieuporządkowanych ubrań znajduję coś, co by mnie zainteresowało, zaczynam myśleć. Już lata temu odkryłam, że proces ten nie boli nic a nic i teraz już regularnie pozwalam sobie na myślowe szaleństwa ;) gorąco polecam!
A co myślę trzymając ażurową sukienkę, kiedy na zewnątrz temperatura zachęca do puchowej kurtki? Ano myślę sobie, że zanim się zrobi ciepło sukienka może mi się przestać podobać... albo, że przecież daną kwotę pieniędzy mogę przeznaczyć na coś innego, bardziej odpowiedniego na dany sezon. W rezultacie - nie kupuję. Czasem żałuję, częściej zapominam :)






Znając swoją zachowawczość tym bardziej dziwię się sama sobie, ponieważ kilka dni temu dokonałam zakupu first minut. Właściwie Moja Ulubiona Koleżanka dokonała go za mnie, ale za moją zgodą. A zgodziłam się w pełni świadoma. Zakupiłyśmy bilety na koncert. Ona również się wybiera. Nie byłoby w tym niczego dziwnego, gdyby nie fakt, że koncert ma się odbyć w hali, która...
... nie została jeszcze wybudowana :) To dopiero first minute, prawda?
Kupiłyśmy bilety na koncert Michaela Buble, który będzie śpiewał w Krakowie. O ile do listopada powstanie rzeczona hala :) To jest chyba first minute mojego Życia!
Teraz czekamy na bilety :) zamówiłyśmy bowiem takie "prawdziwe"... żeby mieć na pamiątkę :)

W dodatku dziś Moja Ulubiona Koleżanka przekazała mi jakże cudowna nowinę. Mianowicie mój uwielbiony Hugh Laurie znowu zagra w Polsce! Podczas ostatniej filozoficznej rozmowy wyznałam jej, że mało czego w Życiu żałuję :) to święta prawda! Nie lubię żałować! Żałuję jednak iż nie pojechałam na koncert doktora Housa do Warszawy... nie spodziewałam się, że wróci tutaj tak szybko. Obawiałam się wręcz, że w ogóle nie wróci! A tu niespodzianka! Wraca w lipcu :) i ja muszę tam być! Deklarowałam iż wyrzeknę się jedzenia, żeby na bilet nazbierać... jednak ceny są dość przystępne :) Mam szansę na rybki i akwarium ;D {o ile nie wykupią rybek... znaczy się biletów!}



Pozdrawiam Was 


Podekscytowana

Mała Mi




* być może troszkę przerysowałam tę sezonową mieszankę, ale Wy doskonale wiecie co mam na myśli :)

68 komentarzy:

  1. Laurie jest boski, Buble cudowny, więc już Ci życzliwie zazdroszczę:)
    Bosko jest też upolować wiosenne botki za 29 PLN w styczniu, co mi się udało i teraz sobie chwalę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie sama zazdroszczę tych koncertów :) dziś kupiłam bilet na Louriego :) fruwam od rana! :) a wiosenne butki za 29 pln to dopiero zdobycz :)

      Usuń
  2. Po wiosennym spacerze w niedzielę postanowiłem poddać się komercji. Mianowice zakupiłem fajne spodnie takie na wiosnę, lato. Buty jakby inaczej też.Cóż na razie pogoda nie zachęcą do zaprezentowania na sobie nowych nabytków. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Buty jakby inaczej też" - rozwiniesz? ;D bo troszkę nie rozumiem co autor miał na myśli :)

      Usuń
  3. Ja przestam liczyć na wyprzedaże bo jakoś zawsze na nie trafiam jak już wszystkie fajne rzeczy wyjdą. Ostatnio przybrałam inną taktykę. Idąc do CCC w celu kupienia butów na wczesną wiosnę, wróciłam do domu z sandałami bo doszłam do wniosku, że skoro są i mi się podobają to trzeba brać bo jak przyjdzie sezon to pewnie nie trafię nic dla siebie. Co do koncertów - gdzie ten koncert dr Housa? Bo chętnie bym się wybrała :), Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też staram się tak kupować :) jeśli jest coś, czego potrzebuję, staram się brać... ale czasem mi nie wychodzi :) a koncert Hugh Laurie jest w Poznaniu i Szczecinie :) jadę do Poznania :)

      Usuń
  4. OMG! Buble będzie w Polsce? Muszę pogadać z Panem M., bo bardzo go lubimy i może byśmy się wybrali...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie będzie ;) z komentarzy wnioskuję, że mam sporo czytelników w Krakowie ;D już wiem jak się mają sprawy z halą ;D

      Usuń
    2. No to muszę przeprowadzić poważną naradę z Panem M. i może zobaczymy się na tym koncercie ;)

      Usuń
    3. No i niestety nie zobaczymy się na tym koncercie w Krakowie :( Wygrał głos rozsądku...

      Usuń
  5. Oj z wyprzedazami to u mnie podobnie;) Skoro zima to lepiej jakis sweter a jak juz cieplo to lepiej na letnie ciuszki lub sandaly przeznaczyc:)
    A koncertu zazdroszcze, nie ma to jak zbaczyc to wszystko na zywo:) Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczyć to ja zobaczę telebim pewnie ;D ale to już i tak coś :)

      Usuń
  6. ja w tym roku kupiłam i kurtkę i kozaki. mam nadzieję, że ubiore zanim skończy się gwarancja ;)
    Mi, czy te obledne nogi są twoje ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) niestety... mam równie obłędne nogi, ale jeszcze brak śmiałości do ich fotografowania ;D

      Usuń
  7. Jejku, Rety, Michael Buble w hali oddalonej o cały jeden przystanek tramwajowy ode mnie? Coś mi mówi, że będziemy na tym samym koncercie! :)

    A hala się buduje i wszystko idzie w dobrym kierunku - przynajmniej tak to wygląda na zewnątrz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać jeśli się wybierzesz :) może będziemy mogły się przywitać tete a tete :)

      Usuń
  8. Czyli da się zjeść ciastko i mieć ciastko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) zamierzam tego właśnie dokonać :)

      Usuń
  9. Michael Buble? kocham gościa <3 co do wyprzedaży - zawsze mówię tak jak ty ;p choć w tamtym roku (wrzesień, październik?) kupiłam super klasyczny trencz za 80 zł! teraz jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę! Gratuluję płaszczyka ;)

      Usuń
  10. To ja teraz w takim razie podekscytowana czekam na Ciebie w moim Krakowie :) możesz to potraktować jako zaproszenie do spotkania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziękuję Ci za zaproszenie :)

      Usuń
  11. Ja mam dokładnie tak samo. Nie kupuję latem niepotrzebnych rzeczy bo myślę sobie, że będą zimą przecenione, a potem idę zimą i myślę sobie, że chyba zwariowałam, że zimno i że gdzie sukienkę letnią teraz kupować. Ale udało mi się kupić kozaki zimowe, całkiem niedawno na początku marca, przecenione z 750 na 300 zł. No i to jest okazja :) A koncertu super. Może i ja bym się na Housa wybrała? :) Muszę to przemyśleć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z 750 pln na 300 pln to rzeczywiście okazja :) House w Poznaniu :) mam już bilet! Od wczoraj fruwam z radości :)

      Usuń
    2. To może kawka jak już będziesz fruwać po Poznaniu? :) Przemyśl to :)

      Usuń
  12. U nas na tych wyprzedażach to rzadko można znaleźć coś "z sensem", więc i ja rzadko z nich korzystam, ale zdarzało mi się coś tam kupić.

    Zaraz... bo nie kumam... Do dr House gra?

    Tak, gra. Poleciałam do Wikipedii i już wiem.

    O Mateńko, cóż za niewiedza. No, ale ja przecież Housa oglądałam może pół odcinka... Więc czuję się usprawiedliwiona, a zarazem bogatsza o wiedzę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ja zaczęłam od słuchania Hugh Laurie :) potem dopiero zaprzyjaźniałam się z serialem "Dr. House" :) uwielbiam jego muzykę i gorąco polecam :) a wiesz, że on też książkę napisał? Również polecam :) mogę Ci pożyczyć :)

      Usuń
  13. O halę w Krakowie się nie martw. Wiemy co mówimy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. "Sale-shopping" is no fun for me. The shops are crowded and the shelfs are messy. I am always more interested in the new stuff - so there is no chance to save money for me. ;-)
    P.S. Hugh Laurie is really great!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I prefer new collection too :) but it's more expencive... sometimes I try to wait... and sometimes... I buy :) I can't only save money ;D

      Usuń
  15. o kochana mam podobnie, chciałabym np. teraz kupić coś na zimę, a już kompletuję na lato haha ;)

    fajnie,że marzenia muzyczne się spełniają :D a wiesz ja jestem z Krakowa i zastanawiam się o której hali mówisz ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest hala budowana na potrzeby mistrzostw w siatkówce podobno :) i chyba ma się nazywać Arena Kraków :)

      Usuń
  16. W sferze ciuchowej u mnie pełny minimalizm, a co tylko się da to szyję u krawca :) A takie koncertowe zakupy to już bardziej mi się podobają :)
    Mi, złotych rybek w akwarium i poza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ubrania szyte u krawca nie wychodzą dużo drożej? ;)

      Usuń

  17. Kochana, hala już stoi, także nie jest tak źle-;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę się, niestety, nie zgodzić a z tym mianowicie, że myślenie nie boli. Boli. Szczególnie myślenie na zakupach. Szczególnie boli osobę towarzyszącą, tym bardziej, jeśli ta osoba jest płci męskiej. Mnie zakupowe procesy decyzyjne - u podłoża których leży przecież właśnie myślenie! - mojej Żony bolą strasznie. Bo potrafią się ciągnąć w nieskończoność. Najgorsze, że zawsze zgłaszam się na ochotnika, jako osoba towarzysząca. Niezmiennie z naiwną nadzieją, że może tym razem pójdzie sprawniej. Zawsze się zawodzę.
    Cóż, wspólnie spędzone chwile - bezcenne. Choć bolesne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) jak romantycznie ;D cóż za poświęcenie! Czego to miłość nie jest w stanie zrobić!

      Usuń
  19. Ja też nie lubię żałować . Myślisz , że są jeszcze bilety na House'a?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze są :) czekam na "wyrok" Bardzo Mądrego Mężczyzny :) ach te wspólne budżety... ;)

      Usuń
  20. Ja na wyprzedażach nie kupuję bo nie wiem czy w następnym sezonie w rzecz upolowaną się zmieszczę:) istnieje ryzyko:) A na Bule'a bym pojechała nawet do sali widmo:))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ryzyko mieszczenia się w niesezonowe rzeczy również biorę pod uwagę ;D po co się stresować ;D choć wiesz... w szafie mamy różne rzeczy i latem może się okazać, że jakaś spódniczka... powinna do młodszej siostry powędrować ;D choć staram się do tego nie dopuścić! :) lubię swoje ubrania hahahaah :)

      Usuń
  21. Jejku jak ja dawno nie byłam na jakimkolwiek koncercie :( chyba się starzeję. Mam nadzieję, że hala powstanie i uda Ci się posłuchać pana Buble :) a tego drugiego doktorka nie słyszałam to chyba też oznaka starości, bo nie jestem na czasie. Hmm ale on w końcu też zbyt młody nie jest a śpiewa i się rozwija, muszę coś z tym zrobić.
    Pozdrawiam ciepło
    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana! Mało kto wie, że dr House śpiewa :) także niczym się nie przejmuj :) niemniej, polecam obie jego płyty :) napisał też książkę! Również polecam: )

      Usuń
  22. :):):) nawet jak hala nie stanie, to może być wielki namiot :):):)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam ten problem ;) boje się czegoś kupić z wyprzedzeniem bo potem okazuje się że na sezon wolałabym coś innego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) dlatego wyprzedaże specjalnie mnie nie urządzają :)

      Usuń
  24. I ja będę na tym koncercie. Choćby nie wiem co! Uwielbiam Michaela, uwielbiam!!!! Jest najlepszy z najlepszych a jego show to mistrzostwo świata! :-))))

    OdpowiedzUsuń
  25. Rzeczywiście niezbyt jasno. Powinienem chyba napisac, że buty jakżeby inaczej - też kupiłem.

    OdpowiedzUsuń
  26. U mnie taka forma zakupów też się nie sprawdza. Może to w ogóle kwestia tego, że nie lubię grzebać w ciuchach? ;) Kupuję, jak zajadę do reszty to, co posiadam. Wtedy już po prostu nie ma wyjścia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię grzebać :) ale muszę mieć odpowiedni dzień :)

      Usuń
  27. oo, faktycznie niezłe first minute! też sobie często obiecuję, że obkupię się swetrami na lato albo t-shirtami na zimę, ale zaawsze mi szkoda kasy na rzeczy, które będę mogła założyć dopiero za pół roku ; ) aczkolwiek zawsze kupuję okulary przeciwsłoneczne zimą, więc to już coś ; ) w każdym razie fajnie, że wybierzesz się na koncert! gratuluję decyzji. tylko miejmy nadzieje, że ta hala powstanie. haha! pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli doskonale się rozumiemy :)

      Usuń
  28. Nie wiem czy to dobry pomysł kupować ciuchy z wyprzedzeniem, jeśli chodzi o mnie nie stosuje się do tej zasady, ale każdy działa na swój sposób.

    Kto to jest dr. House? kurka znowu coś mnie ominęło....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dr. House to Hugh Laurie, aktor.

      Usuń
    2. ;) pytanie i odpowiedź :) how nice... :)

      Usuń
  29. W polskich warunkach kupowanie biletu na halę, której nie ma to niezwykły akt odwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  30. A mi akurat się udało w tym roku kupić teraz na przecenie nowe kozaki :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Umknął mi gdzieś ten Twój tekst i dopiero dzisiaj czytam. O listopadowy koncert się nie martw. Regularnie "doglądam" budowy hali i widzę postępy. Moi Panowie wybierają się na inaugurację jakoś tak latem, więc do listopada to nawet wyłapane niedoróbki zostaną wyłapane i MB zabrzmi tam tak pięknie jak bardzo czekaliśmy na to, by wreszcie mieć w Krakowie miejsce dla takich koncertów. A może i ja się wybiorę? Jak myślisz, są jeszcze jakieś bilety?
    A jeśli chodzi o posezonowe wyprzedaże, to i owszem, ulegam. Argumenty na nie, o jakich piszesz również mnie dopadają, ale przeganiam je szybko. Bo ta satysfakcja, gdy upoluje się coś fantastycznego za ułamek ceny jest bezcenna. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W piątek koleżanka kupowała i mówi mi właśnie, że są jeszcze nawet te najtańsze :) także zapraszam!

      Usuń
  32. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam Hugh Lauriego, świetny aktor i muzyk. Dobrze mieć taką koleżankę co od czasu do czasu namówi na szaleństwo :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...