sobota, 11 stycznia 2014

Przepis na Wspaniały Weekend // Basen




          Dzisiaj będzie o sile :)
O sile, którą czuję {oczywiście nie zawsze, ale jednak przez większość czasu} i którą chcę Was zarazić. Będzie krótko i na temat, ponieważ mamy weekend i pewnie macie wiele planów. Do rzeczy :) Wiele lat trenowałam karate. Jak każdy sport, karate kształtuje charakter. Mam na myśli systematyczność, zacięcie, regularność. Między innymi :) Trenowałam wiele i w różnych miejscach. Z różnymi ludźmi. Mój pierwszy trener lubił mawiać "nie ma NIE MOGĘ, jest NIE CHCĘ". Ot takie jego motto. Nabierało sensu kiedy przy kolejnej pompce ktoś jęczał, że już nie może :)

Narobiłam się tych pompek i innych ćwiczeń, ale wiem, że to motto doskonale pasuje do wielu innych życiowych czynności. Do większej ilości postanowień. No zastanówcie się :) czego tak na prawdę nie możemy zrobić?* A jak wiele rzeczy jest możliwych jeśli się tylko przyłożymy? Oczywiście część z nich nie przyjdzie nam łatwo. Większość z nich będzie wymagało samozaparcia, regularności i chęci :) ale ja już od dawna przestałam sobie siebie tłumaczyć, że czegoś nie mogę... Oszukiwać nie lubię, tym bardziej nie będę oszukiwała siebie!

Dlatego przestałam jęczeć i narzekać na ból kręgosłupa, na siedzenie osiem godzin dziennie, na niesprawiedliwość Życia {że nie mam nawet trzydziestu lat i już mnie boli i strzyka - tu kłania się powiedzonko "sport to zdrowie"} i po prostu poszłam na basen!

Poszłam, popływałam, wróciłam ;) i tak już drugi weekend. Wstaję rano po ósmej {w sobotę i niedzielę}. Przygotowuję się  i marsz na basen! Mam szczęście, bo mam blisko :) Jeśli nie masz blisko basenu, wstań rano i wybierz się na szybki spacer. Rozruszaj zaspane ciało! Rozruszaj zmysły! Rozruch dodaje sił! :)

Dzięki temu czuję się naenergetyzowana i cały dzień stoi przede mną wołając "jestem twój! Korzystaj!" {albo to może Bardzo Mądry Mężczyzna coś woła, a ja mam uszy wodą zatkane...? ;p} :) korzystam więc i Wam polecam to samo! 




Drożdżówki upieczone, zaraz zrobię kawę... i będę korzystała na całego!
A planów na korzystanie mam sporo :)


Energetycznego i dobrego czasu Wam życzę

Naenergetyzowana

Mała Mi



* oczywiście w granicach rozsądku ;)

39 komentarzy:

  1. Basen! Nawet nie wiesz, jak boję się pływać :D A powinnam, bo grozi mi dyskopatia. Ale woda mnie przeraża. I basenowe bakterie : (

    OdpowiedzUsuń
  2. A czytałaś "Grę o tron"? Z tej książki pochodzi cytat, który uwielbiam. "Strach tnie głębiej niż miecz"... nie daj się strachowi :) tym bardziej jeśli powinnaś {jak ja} pływać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam, kurdę! Oglądać serialu jakoś nie chcę, a po książkę bardzo chętnie bym sięgnęła. Nienawidzę moich studiów, nie mam czasu na wspaniałe rzeczy : (
      Może wybiorę się na basen w końcu... Przecież raz się żyje :D Czas zadbać o kręgosłup!
      The Family było super :D Co prawda z racji, że kinomaniak zamknięty, a kinoman.tv (dokładnie to samo) miał przerwę techniczną, musiałam obejrzeć po angielsku. Przyjemne z pożytecznym ; )

      Usuń
  3. Przez chwilę myślałam, żeby wyskoczyć na basen, ale zapomniałam, że nie zabralam ze sobą stroju, więc wzięłam się za odkurzanie i mycie podłóg :) ściakm i miłego weekendu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okurzanie i mycie podłóg może być całkiem niezłą dawką ruchu ;D i podwójnie korzystną, nie dość, ze ruch to jeszcze porządek w domu masz :)

      Usuń
  4. Bardzo lubię pływać :) Zgadzam się, ruch to zdrowie!!! Najbardziej lubię taki na świeżym powietrzu. Osobiście dodałabym jeszcze aby wybrać ruch, który sprawia nam radość. Nie ma co na siłę się zmuszać, ale ćwiczyć należy.
    Moja znajoma skacze na skakance :)
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No oczywiście, że należy wybrać ruch, który się lubi! :) ja tutaj wypisuję bardzo subiektywne przepisy na weekend :) o skakance też myślałam, ale boję się, że nie zmieściłabym się {a raczej moje łydki} do kaloszy... ma się te mięśnie ;D ahahaha :)

      Usuń
    2. Twoje poczucie humoru jest niesamowite :)

      Usuń
  5. Ja tez nie umiem plywac ale przeraza mnie ogrom wody...moze kiedys przezwycieze lek i pojde na nauke ;)
    Poki co napisz mi kochana czy masz jakis prosty przepis na drozdzowki? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie pływanie, wybierz ruch jaki lubisz :) po prostu wiem, że ruch napędza, ruch dodaje sił :) dlatego tak zachęcam!
      Prosty przepis na drożdżówkę? Znam jeden i jeszcze mi się nie udało zepsuć ;D podgrzewam mleko, ale nie za bardzo, żeby drożdży potem nie zabić. Do mleka wsypuję troszkę cukru i mąki {żeby drożdże miały co "jeść"} no i same drożdże. Mieszam, rozpuszcza drożdże, niweluję grudki :) odstawiam na chwilę, żeby składniki się zapoznały i rozpoczęły pracę. Powinna się zrobić taka pianka i potem już drożdże ruszają! W tym czasie do garnka wsypuję mąkę, szczyptę soli, cukier, dodaję masło {roztopione bądź nie} i jajko. Potem dolewam rozruszanego zakwasu i mieszam :) nie podaję ilości składników, ponieważ zależą one od tego ile potrzebujesz ciasta :) takie małe drożdżóweczki {jak to w sklepach} robiłam na oko. Wyszłam z założenia, że najwyżej zrobię jedną mniej lub więcej :) Ciasto mieszam, albo wyrabiam ręką, zależy jak się składniki mają. Raz łączą się lepiej, raz gorzej. Kiedy wszytko jest połączone i odchodzi od ręki lub łyżki, odstawiam do ciepłego :) przykrywam szmateczką i daję czas :) powinno rooooosnąć! A potem już formuję co chcę :) i dodaję co chcę :) w sobotę dodałam żurawinę, gorzką czekoladę i powidła z derenia :) to akurat miałam ;D wyszło pysznie :)

      Usuń
  6. Sportowi i zdrowemu stylu życia zawsze mówię TAK. Ja basen mam również blisko ale pływać nie potrafię, wiec sensu nie ma. Za to spaceruje często, gdy tylko mogę, gdy mam czas i gdy nie pada zbyt mocno ;) Spacery lubie, głównie te długie.
    Miłego weekendu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spacer to cudowna sprawa... nawet te samotne :) można wtedy, jak podczas pływania, porozmawiać ze sobą, pomyśleć nad różnymi rzeczami... pobyć sobie samej... ułożyć myśli...

      Usuń
  7. Pływanie doskonała rzecz, wiem, uprawam , byle wstać rano i powiem Ci Moja Droga, jestem zmęczono-wypoczęta. Cudownie zrelaksowana.
    Jedynie co to chlor niszczy włosy i muszę się pielęgnacjo czasochłonnym potem oddać wielce, ale opłacalność jeszcze większa ;))

    ps: Adwokata polecam, świetna gra Cameron Diaz, Penelopa też ok, ale Cameron ją przebiła. Choć Penelopkę lubię bardziej :)
    Uściskuje po sobotnim spacerku, bo dziś wiosennie, że aż nie do pomyślenia że zima!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem to uczucie zmęczenia i wypoczęcia na raz! Fantastyczny fenomen, prawda? :)

      Dziękuję za rozwinięcie tematu "Adwokata"!

      Usuń
  8. uwielbiam pływać i taki basen byłby czymś wymarzonym, szczególnie, że problemy z plecami( na szczescie nie z kręgosłupem!) są mi znane aż nadto! korzystaj z tych dobroci, na zdrowie:)). pozytywny bardzo ten wpis!!

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że nie masz basenu w pobliżu? :)

      Usuń
  9. Lubię wodę, ale niestety moje przebywanie w wodzie trudno nazwać czymś więciej niż moczeniem tyłka - jednak mam postanowienie na Nowy Rok - wreszcie nauczę się pływać! Gdzieś w lutym u mnie na basenie rusza kurs dla dorosłych> Wierzę że kręgosłup mi za to podziękuje (brakiem bólu).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooooo super :) zamieniasz moczenie tyłka na naukę pływania? :) gratuluję postanowienia! :) Mam nadzieję, że będziesz konsekwentna i że polubisz ten rodzaj ruchu :) powodzenia!

      Usuń
  10. Właściwie zgadzam się ze wszystkim co napisałaś! Ciekawe tylko kiedy wcielę to w życie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcielisz kiedy będziesz chciała :) taka prawda :)

      Usuń
  11. Fajnie być panem swojego życia, być pełnym energii i mocy do przestawiania drapaczy chmur :) Basen również uwielbiam - oby na długo starczyło Ci sił i pozytywnych wibracji :*

    OdpowiedzUsuń
  12. ale bym popływała. własnie teraz! ale mi ochotki narobiłas:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ochotkę udało Ci się spełnić :)

      Usuń
  13. na najbliższy basen mam 30 km i tak mi się nie chce ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Teraz, gdy bieganie weszło mi już w krew - wiem o czym mówisz! Energia na cały dzień - to jest to! :) Dobrej zabawy w wodzie - życzę ja - ryba zodiakalna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pływanie czy bieganie... ważne, że ruch ;) zależy od predyspozycji oczywiście, żeby nie szkodziło ;)

      Usuń
  15. Bo sport powoduje, że człowiek jest pełniejszy życia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Biegałam jeszcze na początku grudnia, a teraz tak jak piszesz przyszedł Pan Niechce się i zasiedziałam się.. może się jednak jutro ruszę...
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyrzuć Pana Nieche się! Niech Cię nie namawia do złego :) co za człowiek!! ;D Wyrzuć go i wracaj do biegania :)

      Usuń
  17. popieram:) ja z frakcji tych, co dnia bez siłowni/basenu z rana sobie nie bardzo wyobrazić mogą:)

    OdpowiedzUsuń
  18. O, ja też tak uwielbiam! Pozdrawiam serdecznie. A poza weekendem - pilates. Dzisiaj!

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę przyznać, że z konsekwencją u mnie zajgorzej. Ale gdy tylko już przełamę tego lenia w sobie, jest pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konsekwencja to trudna Przyjaciółka... ;)

      Usuń
  20. Basen nie tylko jest dobry na zrzucenie paru kilogramów, ale też wspaniale pomaga na wszelkiego rodzaju bule

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...