środa, 2 stycznia 2013

Ze szczęściem mi do twarzy





          Czasem na zimne stopy nie pomogą wełniane skarpety. Nie pomoże też puchata kołdra. To takie zewnętrzne...
Zewnętrzne czynniki są oczywiście ważne i często pomocne. Jednak nic tak nie wspomoże rozgrzania się jak kilka łyków dobrej nalewki. Takiej wytrawnej, co by nie zemdliła słodyczą. Należy dbać o własne Wnętrze!
Bo teraz, kiedy nam jest ciepło, możemy ogrzać Kogoś :) Tym samym egoizm przeistacza się w altruizm. A to wszystko za sprawą kilku łyków! Czary to i magia, nie sądzicie? Co by się działo po wypiciu większej ilości! Ha ;) no, może nie powinnam się zapędzać...

Nie zapędzę się jednak pisząc tutaj wszem i wobec, że ze szczęściem nam do twarzy.
Dbanie o innych przychodzi znacznie łatwiej wtedy, kiedy najpierw zadbamy o siebie.
Nasze własne spełnienie zwraca się co krok, pełniejszą umiejętnością dopingowania naszych ukochanych.
Nasz własny wolny czas za zakrętem zwróci się lepiej poświęconym czasem komuś, kto nas potrzebuje :)
Nasze własne zdrowie może zaowocować w chwili, kiedy być może przyjdzie nam troszczyć się o zdrowie Kogoś.
Wewnętrzna Harmonia, którą sobie wypracujemy latami balansowania na granicy burzy myśli i spokojnego westchnienia, ukoi być może czyjeś skołatane nerwy.

Ale, żeby to mogło nastąpić musimy pamiętać, że wszystko zaczyna się od NAS :)



Dlatego... wypadałoby zapytać:
CZY ROZGRZAŁEŚ / ROZGRZAŁAŚ JUŻ SWOJE STOPY? :)





Przesiadłam się już w Nowy Rok niczym w piętrowy czerwony autobus ;) ale nie dlatego to wszystko piszę. Nie w kontekście postanowień. Te czasem jakoś nie chcą się dać spełnić... prawda? Nie wiedzieć dlaczego...

Ważne jest by obudzić Świadomość :) bo świadomość błędu / celu to już duża część sukcesu, hm?



Moi Drodzy
Ogrzewajcie swoje stopy!
Tego Wam właśnie dziś życzę
I oczywiście 
miłego dnia :)


Mała Mi





Niniejszym oznajmiam, iż był to mój trzechsetny tutaj tekst ;)

40 komentarzy:

  1. I to jaki tekst!!! Kolejnych trzystu i więcej życzę :)
    Ja w tym roku planuję zadbać o swoje stopy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za te miłe słowa :) trzymam kciuki za Twoje "postanowienie" związane ze stopami! Mam nadzieję, że nie braknie mi sił na kolejnych trzysta tekstów ;D

      Usuń
  2. Ja mam zawsze zimne, bo wiecznie chodzę na bosaka ;) Nigdy mi to nie przeszkadza, ale L. zawsze mnie goni i strofuje ;)

    Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, Twój L wie jak zadbać o Ciebie i Twoje stopy :) słuchaj się go!

      Usuń
  3. Stopy rozgrzewa się najtrudniej. Ja stosuję zawsze nalewkę, skarpety i kołdrę w połączeniu. Nie zawsze niestety z pozytywnym skutkiem. Ale innym stopy rozgrzewam skuteczniej... Dbanie o innych jest miłe. Czasem tylko przykro jak nie zostaje to zauważone. Takie życie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak.. czasem ludzie nie zauważają, że ktoś o nich dba i o nich myśli... wiesz... w takich chwilach, powinniśmy sobie przypominać, że nie robimy tego dla chwały i laurów... tylko dla tych właśnie ludzi... którzy mają wady... i są w swoim niezauważaniu niedoskonali... tak jak i my :) Mam nadzieję jednak, że Twoi bliscy będą dostrzegać Twoją troskę!

      Usuń
  4. Jest 3:17, nie śpię bo miałam wrażenie że czegoś nie przeczytałam, że coś mi umknęło.
    Teraz już mogę iść do łóżka i grzać swoje stopy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeden z piękniejszych komentarzy jakie u mnie pozostawiono :) bardzo mi miło!

      Usuń
    2. Czasami do czegoś się przydaję :)
      Mała są blogi i BLOGI. Zaglądanie do tych drugich to czysta przyjemność, którą lubię sobie dawkować tuż przed snem.
      Dobrego wieczoru :)

      Usuń
  5. Może wypróbuj Reguterm? Ponoć wyrównuje ciepło w organiźmie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ spłyciłaś mój wywód o dbaniu o siebie ;p jakimś Regutermem!!! No wiesz :)

      Usuń
  6. No tak ja jako typowy zimorodek nawet śpię w skarpetach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tam jestem zmarzluch a stopy mam rzeczywiście ciepłe po wypiciu czegoś mocniejszego i przytuleniu się do kogoś Mojego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładnie to ujęłaś.... więc mi się chce nalewki.... może za rok?:) ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nalewka za rok może być, ale grzanie stópek o jakim ja piszę... już, teraz, natychmiast :) hm?

      Usuń
  9. bardzo mi się spodobał ten wpis - tak bardzo, że aż nie mogłam się wczoraj wieczorem zdecydować jak go skomentować, bo możliwych wątków i poziomów dyskusji taka mnogość... że należę do zmarźluchów to żadna tajemnica, a różne sposoby na ogrzanie się opisywałam u siebie już nie raz, ale przecież tak naprawdę ten wpis jest o rozpieszczaniu siebie i tej odrobinie zdrowego egoizmu, która jest każdemu z nas potrzebna, więc napiszę tylko, że zgadzam się w całej rozciągłości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) bardzo się cieszę, że spodobał Ci się mój tekst! I że jednak zdecydowałaś się coś napisać ;p U Ciebie z tymi prezentami to łatwo o rozpieszczenie ;P

      Usuń
  10. z racji mojego wysokiego ciśnienia :) moje stopy są przeważnie ciepłe :)
    a nalewki własnej roboty czasami mogą pomóc w utrzymaniu tego mojego ciśnienia ha ha :)
    pozdrówka w 2013

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja postanawiam. Spisałam sobie małe postanowienia, ale tylko takie na jakie mam wpływ ja sama. Niestety jest też wiele takich czynników, które wpływają na Nasze dobre samopoczucie - na które nie mamy wpływu. Ja wciąż narzekam na pracę (i płacę) i nawet nalewka czasem nie jest w stanie ukoić moich nerwów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak! Jakieś postanowienia :) podzielisz się?
      Owszem... nalewka nie pomoże przy nielubianej pracy... ani przy jej zmianie... lepiej bez procentów zasiąść i szukać :) albo może zrobić własny mały krok?

      Usuń
  12. Nie mam problemu z zimnymi stopami, ogólnie nie jestem zmarźlakiem... Ale w ogólności się zgadzam :-) Nasz nastój przekłada się na kontakty z otoczeniem. Pijmy więc nalewki! Morał sam się narzuca ;-)
    A jeśli chodzi o sprawianie sobie przyjemności (sobie i nie tylko) - właśnie próbowaliśmy niedawno własnej produkcji miodku, który trzy lata leżał sobie w piwniczce (piwniczce! nazwać odpowiednio tą klitkę, w której nie można się nawet wyprostować i od razy robi się wrażenie!) trzy lata i dojrzewał. A za jakieś pięć lat popróbujemy właśnie wstawionego dwójniaka. Zaczyna już powoli puszczać w balonie bąbelki...
    Pozdrawiam z nowym rokiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo :) masz na myśli miodek pitny??? Ostatnio mam ochotę na łyczek :) piłam kiedyś w Czechach... ale nie pamiętam smaku! Straszne! I nie wiem czy kupować butelkę... czy nie... ;D

      Usuń
    2. Miodek pitny, polecam jak najbardziej. Nasz wyszedł całkiem niezły a następny powinien być jeszcze lepszy, bo dwójniak, czyli więcej miodu w miodzie.

      Usuń
  13. Moje skarpety puki co sobie radzą:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. ;) Cieszę się, że spodobał Ci się mój tekst o grzaniu stópek alias dbaniu o siebie :)

      Usuń
  15. Bywam egoistką by potem stać się altruistką. Pomaga w tym nie nalewka ale imbir , zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nalewka, imbir... cokolwiek to jest, byle działało dobrze na nas i na naszych bliskich :)

      Usuń
  16. od jutra zaczynam grzać stopy !!

    OdpowiedzUsuń
  17. Caly czas grzeje...Masz talent!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za te miłe słowa! :) Bardzo!

      Usuń
  18. Dobre buty też są ważne O_O Aby nie przemiękały, rozumiesz...

    OdpowiedzUsuń
  19. Dbanie o innych jest znacznie prostsze niż dbałość o siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Dbanie o innych bywa prostsze niż dbanie o siebie... bo o sobie często w biegu zapominamy ;)

      Usuń
  20. Ciepłych stóp przez cały rok :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Hobbit musiałby mieć z tym nie mały problem :P

    OdpowiedzUsuń
  22. całkowicie się zgadzam z tym co napisałaś, my sami najpierw musimy czuć się spełnieni, czuć się dobrze - najpierw trzeba trochę pobyć egoistą by później innym wokół 'grzać stopy' ;))

    OdpowiedzUsuń
  23. Masz rację, chociaż czasami ciężko jest nam doprowadzić się do stanu szczęśliwości. Dlatego dobrze jest też, mając czasami kiepskie dni, pobawić się w pomocnika i/lub przytulaka dla kogoś, bo uśmiech tej osoby może dopiero sprawić, że będziemy szczęśliwi.

    OdpowiedzUsuń
  24. Moje są wiecznie zimne. Niestety. Szczęsliwego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
  25. No tak, wszystko zaczyna się od nas, to jest prawda... :) Jeśli my jesteśmy zadowoleni i jest nam dobrze to innym z nami tez będzie :) Trzeba siebie polubić :) A co do nalewki to na zimowe wieczory jest super :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...