sobota, 28 kwietnia 2012

Kąciki Ust i cała reszta :)

      

       P
amiętacie kiedy przed świętami pisałam o porządkach świątecznych? "Nie dajmy się zwariować", "przecież sprzątamy regularnie, dlatego po co stawać na głowie dla dwóch dni" i takie tam? Nie wiem czy na mnie po prostu Wiosna działa bardziej niż Boże Narodzenie (to byłoby dziwne, bo Wiosna nie przynosi prezentów... ;p), czy to jakiś Czar dopada ludzi, że nagle jak zahipnotyzowani biegną po kosiarki i zaczynają niczym mąż jeden równiutko trawkę przycinać?
Tak czy siak coś mnie dziś dopadło, efektem czego było to, że ja dopadłam Szmatę i tak obie sobie biegałyśmy po domu. Ja i Szmata. Szmata i ja.
Jak tak teraz się rozejrzę po metrażu, po tym co już zrobiłam i co jeszcze mam w planie to sobie myślę, że do lodów, co to je rano jadłam, chyba coś dosypano... I musiało to być mocne ;D

Ale do rzeczy :) bo dziś będzie o rzeczy. Albo raczej o przemyśleniu. Moim, a nie Szmaty ;)
Parę dni temu wracając z pracy poczułam, że coś mi ciąży. W tym miejscu muszę dodać tym, który jeszcze mnie nie znają, że pracę swoją lubię :) Dlatego wiedziałam, że to ciążenie nie mogło być efektem ciężaru obowiązków (choć mam takowe, żeby nie było), ani też efektem ciężaru dnia następnego ("o rany, jutro też trzeba iść do pracy...").
Zaczęłam się zastanawiać, myśleć, analizować jak na prawdziwą Kobietą przystało. Kryminałów się naczytałam, więc drogę dedukcji mam opanowaną. Szybko więc zrozumiałam co takiego mi ciąży. Otóż były to Kąciki Ust.
Kąciki Moich Ust opadały bezwiednie w kierunku podłoża. Uświadomiłam sobie, że czuję się, jakby mi ktoś końską podkowę do twarzy przytroczył! Jezu! Ależ te Kąciki stały się ciężkie!! Co się stało, do cholery??! Może grawitacja nabrała mocy? Niee... to chyba niemożliwe...
Rozglądając się wśród ludzi doszłam do wniosku, że to może być jednak grawitacja, bo te podkowy to my prawie wszyscy mamy na twarzach. Nie licząc dziewczyny idącej pod rękę z chłopakiem. W drugiej dzierżyła czerwoną różę, więc wiadomo o co chodzi...
A reszta? Ci bez róż? I bez chłopaków???

Co się z nami stało? Boimy się zmarszczek mimicznych, czy co? Straszne! Przecież uśmiechamy się do innych. W sklepie, w pracy, w domu.
Może i uśmiechanie się do siebie wygląda dziwnie... ale żeby od razu głupio? Że wariactwo?

Niee.... uśmiech jest zaraźliwy :) zarażajmy się więc! Lepiej tak niż ptasią grypą ;D

Macie podobne doświadczenia? Czy to ja jestem już przeczulona? I się dopatruję i czepiam, jak przystało na prawdziwą Kobietę :P

Podejrzewam, że podczas Długiego Weekendu będziecie mieli wiele powodów do uśmiechu :) ale mimo wszystko poniżej  kilka przykładów :) w razie gdyby ktoś zapomniał...






Z tak wysuszonymi ząbkami zamierzam odwiedzać, być odwiedzaną, jeść dobre rzeczy, pić jeszcze lepsze rzeczy :) odpoczywać aktywnie i nieaktywnie, kochać i cieszyć się Słońcem lub Deszczem ;p
A Wy?

Cokolwiek będziecie robić, gdziekolwiek będziecie UŚMIECHAJCIE SIĘ :) do siebie i innych :)



Udanego Czasu!
Namaste! :)


środa, 25 kwietnia 2012

A może by tak odnieść sukces?




              Dziś? Już? Tak! Nie czekajmy...

Chodzi za mną ta Myśl i chodzi. Kiedy mam gorsze dni może i tylko pełza za mną, ale za to kiedy dzień jest z wachlarza tych lepszych... nie mogę wyrzucić Jej z głowy, fruwa, przenika, przedziera się przez Skupienie...

...przecież jestem stworzona do czegoś więcej niż tylko do pracy w pracy. Nawet do czegoś więcej niż tylko życie dla samej siebie!

Intrygujące jest to, że dla każdego z nas sukces ma inny wymiar. Są takie drobne sukcesy i są te ogromne! Są te teraźniejsze i te, które dadzą o sobie znać w przyszłości.

Może ja już swój Główny Sukces odniosłam, ale jeszcze tego nie wiem? Nie... chyba nie... czuję to :)

Każdego dnia odnosimy jakieś sukcesy, ale albo tego nie dostrzegamy, albo jesteśmy zbyt surowi dla siebie.
A może to kwestia ambicji... małych i dużych?

Wiecie, że w dzisiejszych czasach sukcesem jest wysłuchać Kogoś, kto tego potrzebuje? Miłe, szczere słowo może zmienić czyjś dzień z fatalnego w całkiem znośny ;p

A czy to nie jest niesamowite, że najtrudniej jest zrobić ten pierwszy krok? Zastanawiam się nad tym od dłuższego czasu. Jak to działa? Magiczny krok numer jeden. Wydawałoby się, że jeden krok jest łatwiejszy niż cały marsz... a jednak... potem ten cały pochód już nie jest tak straszny... czasem nawet wręcz przyjemny, prawda? :)

To co? Ruszamy? :)
Od czego zaczynamy?




Ja już chyba zaczęłam :) oby to była lawina pozytywnych zdarzeń :)

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

W poniedziałek na piątkowy wieczór :) lub każdy inny...

          


           ... na każdy inny wieczór, ponieważ film, którym chcę się z Wami podzielić należy do filmów dających do myślenia, ale podanych w taki sposób, że przyswajanie zachodzi równie gładko niczym kawa w poniedziałkowy poranek / popołudnie.

"Nietykalni" - film o tym jak można mieć wszystko jednocześnie nie mając nic. Paradoks? Tak to jest ze zdrowiem... ten tylko się dowie, kto jest stracił... liczba zer na rachunku bankowym, grubość pliku w skarpecie nie ma wtedy znaczenia...

Film o przyjaźni, godności, o tym, jak nie należy się sugerować pierwszym wrażeniem. Jak kolor skóry czy też sposób ubierania się potrafi zmylić nasz osąd (tematem na odrębny tekst jest to jak łatwo przychodzi nam osądzać, a kimże jesteśmy, żeby to robić??!!).

"Intouchables" to jeden z tych filmów, które zwykłam nazywać filmami bez akcji :) ale to jest taka akcja bez akcji... ponieważ widz nie nudzi się ani chwili.
Bohaterami są unieruchomiony na wózku inwalidzkim Philippe i Driss, który niedawno opuścił więzienie...
Philippe - bogaty, wysoce ukulturalniony, stonowany, otaczający się sztuką...
Driss - bujna przeszłość spowita mgiełką kryminału, sztuką interesuje się na tyle, na ile może ją ukraść i na niej zarobić...

A jednak. Spotykają się i oboje na tej znajomości korzystają.

Dlatego jeśli macie ochotę:
* pośmiać się
* uronić łezkę, ale tylko pozytywnego wzruszenia :)
* posłuchać ciekawie dobranej muzyki

POLECAM!

To nie jest kolejna komedia francuska, w której czasem nie wiadomo kiedy się śmiać ;p (nie oceniam ogólnie, ale gatunek to specyficzny i tylko dla wybranych ;p)




Udanego poniedziałku i reszty tygodnia!

(ja zamierzam dziś swój ciężki dzień w pracy odreagować rozkoszując się muzyką Tomasza Stańko w Bytomiu :) wybieracie się?)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...