środa, 19 grudnia 2012

Optymizm



Spokojnie... 
...zdążymy ze wszystkim :)

A nawet jeśli nie, to co?





Nie dajmy się zwariować i szukajmy w tym całym szaleństwie przyjemności.

Kieliszek wina przy zdobieniu świątecznych słodyczy...

(Nie*)świąteczna muzyka przy sprzątaniu...


Wygodny cieplutki dres...


Trąby do góry ;) 
I udanego dnia!



Mała Mi




* w zależności od gustu, nastroju, potrzeby ;)

P.S. Optymistycznie również na moim drugim blogu - TUTAJ :)

47 komentarzy:

  1. absolutnie zgadzam się z Twoim postulatem. zwolnijmy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Polecam się na przyszłość ;D

      Usuń
  2. A ja tylko na to czekam właśnie! Na to cale zamieszanie, pakowanie, ubieranie, przestawianie świątecznych ozdób. I cały tydzień leniwych poranków, długich wieczorów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale pakowanie, ubieranie choinki i przestawianie świątecznych ozdób to nie szaleństwo, o którym ja piszę :) ludzie szaleją po sklepach, szaleją ze sprzątaniem, z gotowaniem. To rodzi często napięcia, stres, frustrację, że za późno, że za mało... na to chyba nie czekasz? ;>

      Usuń
  3. My się jeszcze za nic nie zabraliśmy... normalnie mi się studenckie czasy przypominają i sesje ;-) Na im później się odłoży to, co jest do zrobienia, tym więcej wolnego czasu i świętego spokoju się zyska!
    Najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkładaniem wszystkiego na później zyskujesz czas??? Teoretycznie tak... ale czy potem nie jest bardziej stresująco?? :) Nie ma większych napięć?

      Usuń
    2. No nie, żebym tak zawsze i wszystko odkładał, ale czasami to się sprawdza ;-)

      Usuń
  4. Ech, optymizm by mi się przydał... leżę placuszkiem i zbijam cały dzień 39 stopniową gorączkę... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo kurcze! Jak zdrówko?! Mam nadzieję, że masz się lepiej :)

      Usuń
  5. 100% racji, świeta to ludzie, a nie pożądki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie zawsze jest tak, że wszystko robi się na ostatnią chwilę (bo wcześniej każdy pracuje) i wtedy robi się to na szybko. Więcej przy tych przygotowaniach stresu i kłótni, niż spokoju i ducha świąt. Dlatego nie lubię przygotowań w moim domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale skoro już wiesz, że nie lubisz przygotowań w swoim domu, i wiesz dlaczego... to może można to zmienić?? :)

      Usuń
  7. A ja nie spędzam świąt u siebie, idę na gotowe, więc mogę sobie spokojnie poświętować, kiedyś przyjdzie taki dzień, że sama będę biegać: D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też idę na gotowe ;) będę jadła, śmiała się i ładnie wyglądała ;P ale posprzątamy w domu... żeby nam wieczorami było miło...

      Usuń
  8. Nowy wystrój bloga! Pięknie!
    Też mam takie podejście"Spokojnie, nic na siłę" I jeszcze to mi pomaga jak coś się nie uda;> "no i co z tego?" ;)))
    Nie dajmy się zwariować! Święta po to są by się cieszyć i radować a nie denerwować się i biegać po sklepach:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) cieszę się, że podoba Ci się mój nowy wystrój! Dziękuję!

      Usuń
  9. Jazz i swing. To mogę słuchać w czasie świąt. A to, czy kieliszek (butelkę) wina opędzluję w tym okresie zależy tylko i wyłącznie od tego, czy zdam egzamin, który już tuż tuż :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie trzymam kciuki za egzamin! Wypiję Twoje zdrowie :)

      Usuń
  10. Witaj, rozgoszczę się u Ciebie na dłużej :)

    Zgadzam się absolutnie ze wszystkim co napisalaś... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że spodobało Ci się u mnie i że zamierzasz się rozgościć! Zapraszam!

      Usuń
  11. Daj no trochę tego optymizmu, bo u mnie ostatnio na poziomie minus 100...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skąd u Ciebie taki niedobór optymizmu??? Co się dzieje? Ja optymizm go rozdaję za darmo tutaj :)

      Usuń
  12. Oh zarazasz tym swoim optymizmem :D mi się udzielilo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zaraziłam Cię optymizmem, inni zarażają katarem ;p

      Usuń
    2. Tak to bywa, katar tez mam, ale optymizm goruje :D

      Usuń
  13. dokładnie! strasznie nie lubię tej nerwowości w tym czasie, stres jeszcze pogarsza sprawę. trzeba się uśmiechnąc i na pewno będzie dobrze, niezależnie od tego czy wszystko będzie błyszczeć, to będzie zrobione czy nie, przecież nie w tym magia tych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie... nie w stresie Magia Świąt :) choć można się jej (to znaczy tejże Magii) doszukać w sprzątaniu, gotowaniu... ;) byle bez napięć i pośpiechu...

      Usuń
  14. Oj tak, patrzę na to szaleństwo i zupełnie go nie rozumiem. Mi się nie śpieszy, nigdzie. Okien nie umyłam w tym roku, bo nie miałam ochoty. I kropka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się Twoje podejście :) ja mam ochotę umyć okna... ale na razie mi nie było po drodze... i boję się, że mrozy i przeszkodzą...

      Usuń
  15. Nie zawsze trzeba na wszystko i ze wszystkich zdazyc...
    I jakie zdziwienie, ze nic sie nie stalo, ze nie zdazylam...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  16. No właśnie - nic. Święta i tak będą - czy będzie posprzątane czy nie będzie, Bóg i tak się narodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą będą :) Święta! I to już jutro :)
      Dotarł do mnie Twój prezent! Już wisi :) SERDdecznie Ci dziękuję :*

      Usuń
  17. Ależ oczywiście, grunt to pozytywne nastawienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli optymistyczne nastawienie to grunt, to ja stoję mocno na Ziemi :) mam mocny grunt pod nogami :) ole!

      Usuń
  18. optymizm jest podstawa! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Och,roześmiana MI, masz zupełną rację:):):)nie wiem czy zdażyłem ze wszystkim i guzik mnie to obchodzi:):):)teraz zanierzam się bezlitośnie lenić ponad tydzień...:):):))
    Życzę Ci zdrowych, spokojnych, ciepłych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęsliwego Nowego roku dla Ciebie i Twoich bliskich.:):)

    OdpowiedzUsuń
  20. Optymistyczne nastawienie to już pół sukcesu, nielal w każdej sytuacji. Ludzie się spieszą, a przed świętami to już wszyscy są zabiegani tak, ze to aż straszne chwilami, a wystarczyłaby odrobina zastanowienia, po co to wszystko tak naprawdę?

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie :) ja się zastanowiłam i w tym roku postawiłam na przyjemność przygotowań! :) Wspaniała sprawa :)

      Usuń
    2. I to jest najważniejsze, przyznam, że i ja w tym roku jakoś tak bezstresowo staram się podejść do tych Świąt :-)

      Na zbliżające się świąteczne dni, wielu radosnych chwil, a w Nowym Roku wiary w lepsze jutro.
      Wesołych Świąt życzę! :*

      Usuń
  21. Oj winko by się przydało ^^. Na razie trzymam się dresa, bo w taki mróz nigdzie nosa nie wyściubiam z domu ^^
    Wesołych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dres + winko to zestaw idealny! :) życzę Ci idealnych Świąt!

      Usuń
  22. oooo..chyba skoczę do sklepu po butelkę..! to jest pomysł!:)
    Mi, jak to się stało, że nie wiedziałam o Twoim drugim blogu?!
    uściski ogromne i pędzę oglądać!
    Just

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak to się stało, że nie wiesz... ale cieszę się, że się to zmieniło :)

      Usuń
  23. Staram sie optymistycznie patrzec na zycie ale czasami po prosty zmeczenie odbiera mi cala przedswiateczna radosc... No ale coz, traby do gory :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Teraz mam wrażenie że największą przyjemnością jest ten kieliszek wina... ale spokojnie, za rok już będę mogła:) Cudownych Świąt:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...