piątek, 15 czerwca 2012

Chwila - najcenniejszy składnik Życia

         


          Życie składa się z chwil - wiadomo nie od dziś :) CHWILA to bardzo ważna składowa i tak, jak dbamy (albo przynajmniej wypadałoby dbać ;p ) o składniki dobierane do przygotowania obiadu, tak moglibyśmy się starać z rozwagą i z rozmysłem dobierać sobie w życiu CHWILE.

Miewamy chwile błogie... leniwe... przyjemne... niczym filiżanka dobrej, delikatnej kawy podanej w pięknej białej filiżance...
Zdarzają się jednak i takie, które potrafią wzburzyć najspokojniejsze morze. Nerwy, stres, frustracja czasami dopadają każdego.

I właśnie w takich Burzowych Chwilach liczy się kilka rzeczy, o których czasem zapominamy:

* nie martwmy się na zapas (nie mamy wpływu na Przyszłość, dlatego nie ma sensu spalać się i dręczyć usiłując Ją przewidzieć)
* kiedy już mamy problem skupmy się na jego rozwiązaniu - nie traćmy czasu na narzekanie i nie nakręcajmy się negatywnie, pamiętajmy - PROBLEMY SĄ PO TO, BY JE ROZWIĄZYWAĆ :)
* pamiętajmy, że wszystko ma swój czas - mamy swoje cele, marzenia - dążmy do nich, owszem, ale nie na siłę
* nic nie zakładajmy! (ubrania owszem - czasem można :) ale nie zakładaj co, kto Ci odpowie w rozmowie)

To, że czasem zapominamy i dajemy się ponieść burzy, otulić szczelnie chmurom... to naturalne ;)
Dlatego warto mieć wtedy kogoś przy sobie, kto skutecznie zastąpi ścianę :) albo zajrzeć tutaj, do mnie!
Ja mam Moją Koleżanką Od Szarości i jestem jej wdzięczna za to, że wie co u mnie słychać, że potrafi przypomnieć mi o tym wszystkim kiedy... zapominam.

O ile lżej nam będzie jeśli skupimy się na Tu i Teraz, nie sądzicie? :)

W takim razie życzę Wam powodzenia w doborze Chwil, w doborze składników... danie nie będzie smaczne, jeśli składniki nie będą wysokiej jakości... i pamiętajcie o tym, żeby nie zapomnieć! :)




P.S. Prócz chwil zamierzam dobrać składniki do frittaty i do wedlowskiego bloku czekoladowego :) Mmm... Jeśli efekt doboru składników przyniesie jakieś przyjemne Chwile - opowiem Wam o tym!




62 komentarze:

  1. Piękny post:)dający do myślenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że dający do myślenia POZYTYWNIE :)

      Usuń
    2. Jak najbardziej pozytywnie:)

      Usuń
  2. Czasem jednak trudno nie przejmować się przyszłością - mimo, iż nie mamy na nią wpływu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam to,lecz z uporem maniaka duszę w sobie tę negatywną przypadłość i wierzę,wierzę;)

      Usuń
    2. Hmm... oczywiście, że trudno się nie przejmować przyszłością :) ale moim zdaniem warto okiełznać te sprawy, na które nie mamy wpływu. Dosłownie okiełznać :) wiesz... nie mam tu na myśli zaniedbywania pewnych spraw... tylko umiejętność nie zadręczania się! :) Uśmiech proszę!

      Usuń
    3. dziękuję za tę pozytywną dawkę wibracji:)))

      Usuń
  3. Dzięki Mała Mi:-) Jesteś wielka!!! Tego mi trzeba było właśnie dziś:-) ladybird:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że znalazłaś u mnie to, czego Ci brakowało :) mam nadzieję, że dziś nastrój dopisuje :)

      Usuń
  4. Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija ... jak mawiał Lec..:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Akurat nie martwienie się na zapas to świetna strategia. Stosuję z powodzeniem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martwienie się na zapas - ja regularnie ćwiczę i widzę efekty! :)

      Usuń
  6. Moja mama zawsze mi powtarzała słowa piosenki "w życiu piękne są tylko chwile" (: niestety ja często zapominam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Mama Twoja miała rację powtarzając Ci te słowa :) pomyśl... co robisz w tej chwili? Czy jest Ci miło? Ciesz się tym! Choć na chwilę chwyć tę chwilę :P a już najcudowniej ćwiczyć to na drobnostkach... pyszna kawa, rozmowa przez telefon z Kimś :) zapisz sobie na kartce słowa tej piosenki! Każdy sposób na pamiętanie takich ważnych spraw jest dobry :)

      Usuń
  7. Ja jak zwykle myślę inaczej, bo uważam, że jak najbardziej możemy mieć wpływ na kształtowanie przyszłości. Chodzi o to aby w odpowiedniej chwili umieć się znaleźć w odpowiednim miejscu, a to da się zaplanować.
    Stracone chwile, to jest czas poświęcony na chodzeniu do wróżki, która za nas ma podjąć decyzję co będzie. Równie stracone, co i deprymujące jest pławienie się w przeszłości. Nawt jeśli była świetna, bo to się już nie wróci.
    Wszelkie marzenia typu, jak inaczej by się moje życie potoczyło gdybym np. za młodu wybrał inny zawód, to jest tylko stracony czas.
    Dlatego intensywnie myślę o tym co jeszcze mogę osiągnąć, dysponując tym co mam.
    Niestety brak mi tego co najważnijsze - zdrowia.
    I tego właśnie Wam życzę, bo jak się jest zdrowym, to ta cała reszta to pestka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem do bycia w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie trzeba mieć troszkę szczęścia :) Na przyszłość mamy delikatny wpływ, ale nie na wszystko... chodzi o to, że czasem musisz podjąć pewną decyzję... robisz bilans plusów i minusów i i tak nie jest się pewnym :)
      Ci, którzy chodzą do wróżki byliby oburzeni Twoją wypowiedzią ;p
      Ja też myślę intensywnie co mogę osiągnąć, jak tu spełnić swoje marzenia... ale staram się nie napinać, bo wtedy traci się przyjemność :)

      A ze zdrowiem masz rację... mimo iż jeszcze raczej młodziutka jestem już wiem jaki to skarb... doceniam, bo troszkę się kruszy... ale liczę na to, że akurat będę miała jakiś wpływ :)

      Usuń
  8. Masz 100% rację. Czasem tylko trochę trudno wprowadzić w życie nie przejmowanie się problemami i tym co będzie. Trzeba jednak próbować. Tak więc robię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda zmiana jest trudna, a jednak jesteśmy nauczeni raczej czarnowidztwa i jęczenia ;p Tyko co to zmieni? Wiadomo, można starać się zapobiegać temu czy innemu problemowi, ale kiedy już są... rozwiązujmy. Albo sami, jeśli damy radę, albo prośmy o pomoc bliskich :) Bo co walczyć w pojedynkę? :)

      Usuń
  9. Chwila... to bardzo cenny element naszej codzienności. Warto dostrzegać także i to, co najlepsze.
    Twoje słowa są warte uwagi:)
    pozdrawiam serdecznie

    Lusija

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za miłe słowa :) mam nadzieję, że Twoje dziś składa się z miłych chwil...

      Usuń
  10. Zycie "tu i teraz" czyli chwila wcale nie wyklucza planowania przyszlosci ani nie oznacza, ze nie musimy przejmowac sie problemami. Nie dajmy sie zwariowac nie wszystko trzeba rozumiec tak doslownie. Zyjac chwila mozna miec marzenia, a coz to jest marzenie, ano jest to cos co moze lub nie spelnic sie w przyszlosci. A wiec jak marze o wlasnym domu to zupelnie nie tracac czasu na panowanie jaki bedzie ten dom, moge sobie zadac pytanie "co moge zrobic wlasnie w tej chwili, zeby moje marzenie sie spelnilo?" Najlepiej zadac sobie takie pytanie jak kusi wydanie grubszej sumy na cos, co da zadowolenie tylko na chwile i w sumie nie nalezy do kategorii "musze miec" a do tej "chce miec".
    Ja np. zadalam sobie w pewnym momencie pytanie "co moge zrobic, zeby przedluzyc moja sprawnosc fizyczna?" I w ten sposob powstala decyzja na tu i teraz czyli kupno roweru;))
    Jesli cierpimy na jakies schorzenie, cos nam dolega, to przeciez zamiast rozpamietywac i narzekac mozna powiedziec "a co ja moge zrobic (oprocz lekow) zeby pomoc tej sytuacji".
    Tu i teraz nie oznacza li tylko w obecnej sekundzie. Osobiscie stosuje ta metode od wielu (ponad 20 lat) i jestem szczesliwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ja nie miałam na myśli życia lekkoducha :) ale właśnie staram się robić to co Ty opisałaś. Jeśli mogę sobie pomóc w jakiś sposób, robię to. A nie tylko jęczę, że jest źle.
      Chodziło mi raczej o coś, co opisałam Wiolce poniżej na przykładzie egzaminu :)

      Usuń
  11. Smak życia to chwile:) Reszta to fizjologia;)))Pozdrawiam ciepło:)
    Ps. Bądź cierpliwa, ceramiczne drobiazgi czekają dopiero na wypalenie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. I nie skupiajmy się na wszystkich problemach na raz. Każdy po kolei i da się wszystko rozwiązać :)

    Jestem ciekawa jak wyszły Twoje kulinarne poczynania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) to też ważna rada, krok po kroku rozwiązywać zawiłości życiowe :) i w końcu wychodzi się na prostą...

      Frittata już za mną :) będzie opowieść... ;p i mam już nowe kulinarne plany! Szał dzikich ciał :)

      Usuń
  13. Powinnam sobie wydrukowac Twoje slowa i powiesic na najbardziej widocznym miejcu w naszym mieszkaniu. Niestety czesto lapie sie na tym ze niepotrzebnie zamartwiam sie na zapas, a zycie i tak pisze swoj scenariusz :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Twoim wypadku zamiast drukować mojego tekstu... sfotografowałabym go :) będzie wyglądał wtedy pięknie i jeszcze artystycznego wymiaru nabierze dzięki Tobie :)

      Usuń
  14. tu i teraz-bardzo dobrze brzmi:) ale na przyszlosc tez mamy jakis wplyw,tak mysle....wole tak myslec,bo inaczej zrobilabym sie leniwa do potegi entej:) czyli po co sie starac,skoro i tak nic nie zmienie? nie,nie,nie wolno tak myslec!;)

    a blok czekoladowy jest najlepszym rozwiazaniem w chwilach zwatpienia:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm... może źle się wyraziłam... mamy czasem wpływ na naszą przyszłość i powinniśmy się myśleć o niej, jednak z głową! Bo wiesz jak to jest... Człowiek planuje... a Los i tak swoją drogę wyznaczy :) poza tym, walczmy kiedy to ma sens, a nie nakręcajmy się i nie zadręczajmy się :)

      Usuń
  15. Wedlowski blok czekoladowy w ustach - najpiękniejsza z chwil :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w całkowitej zupełności! (mniam)

      Usuń
  16. jedyne co wypada zrobić po przeczytaniu Twojego posta jest uśmiechnąć się od ucha do ucha i momentalnie zaleczyć rany powstałe w wyniku niepotrzebnych problemów ;)

    Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypada - nie wypada... :) ale uśmiech zamiast problemów, które problemami nie są... dlaczego nie? :) super!

      Usuń
  17. Hmm w życiu piękne są tylko chwile...
    Już to pisałam kilka razy ale napisze jeszcze raz lubię Twój optymizm.
    Ja mam ostatnio stresowe chwile ale jeszcze 2 tygodnie i wakacje

    OdpowiedzUsuń
  18. Błogie chwile trwajcie!!!
    Życie nie jest usłane różami i chociaż byś my tego pragnęli to zawsze wcześniej, czy później "góry" spotkamy. Jednak ważne, jak te góry pokonujemy, i co z nich czerpiemy.
    Przyszłości nie przewidzimy!

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo mi się tu podoba. Pozwolisz, że będę wpadać?! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja zawsze mówię; Chwilo trwaj jesteś tak piękna:)

    OdpowiedzUsuń
  21. te wszystkie rady są jakby dla mnie napisane... jestem chyba szablonowym przykładem jak nie należy się zachowywać kiedy coś jest nie tak... i robie dokładnie odwrotnie niż Ty piszesz w tej notce...a martwienie się na zapas to dla mnie chleb powszedni... i jak tu sie oduczyć takich złych nawyków??? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz... zdarza mi się martwienie na zapas :) zadaję sobie wtedy pytanie "jaki to ma sens?". W taki sposób tylko spalamy się i umniejszamy nasze możliwości kreowania tu i teraz. I nie mam na myśli lekkomyślności czy też nie dbania o przyszłość. Na egzamin mam wpływ, bo mogę się nauczyć, ale jeśli już napisałam ten egzamin, to co mi da zastanawianie się na jaką ocenę zdam? A jeśli zdam tylko na 3 to co... a jeśli na 5 to co... lepiej wtedy wynaleźć jakiś nowy patent... ;D albo chociaż wypić kawę z Przyjaciółką :)
      Poza tym, zawsze może tutaj zajrzeć - do mnie :) albo napisać :)

      Usuń
  22. Takie to niby proste, a jednak często zapominane i trudne. Dzięki za przypomnienie:) "W życiu piękne są tylko chwile..."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo czasem te najprostsze sprawy są najtrudniejsze... :)

      Usuń
  23. Składam się z chwil, przynajmniej ostatnio :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Małgosiu, że ja też się ostatnio składam z chwil... tylko nie przyszło mi do głowy ująć to tak pięknie w słowa :)

      Usuń
  24. Właściwie to już o tym trochę rozmawiałyśmy; staram się żyć w taki właśnie sposób, bo kiedy pozwalam sobie na różne "gdybania" dotyczące przyszłości, wychodzą na jaw moje różne lęki, a ja nie chcę im się poddawać.
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poddawać to się można przyjemnościom ;D

      Usuń
    2. Może lepiej im się oddawać? Tak całą duszą!
      Ninka.

      Usuń
  25. dobry post... mam dziś zły humor.. dołujący a dzięki tobie zdałam sobie sprawe ze nie ma co sie smucić bo każda chwila ucieka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam poprawić Ci nastrój :) mam nadzieję, że dziś masz się lepiej :)

      Usuń
  26. Z racji duchoty i upałów to ja w ogóle niewiele mam na sobie:):):):)Nie martwię się na zapas i zyję chwilą. To wcale nie jest tak że zawsze tak miałem-widocznie do wszystkiego trzeba dorosnąć:):):)
    Pozdrawiam optymistko:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :) takiego podejścia można się nauczyć :) a Ty jednak czasem coś zarzuć, bo do domu możesz nie wrócić kiedyś... ;P

      Usuń
  27. Trafiłam klikając to tu to tam, zajrzałam i zostałam potraktowana dawką pozytywnej energii:) będę zaglądać już nie przez przypadek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) bardzo się cieszę, że Ci się u mnie spodobało! Przypadki bywają magiczne :)

      Usuń
  28. Tu i teraz. Słucham sobie płyty "Kayah i Bregovic". Tekst:"Pierwsza gwiazda już na niebie, nie ma, nie ma Ciebie". Chwila melancholijna. Odpoczywam. Łapię tę chwilę "ulotną jak ulotka" jak rzekł klasyk. Miłego łapania chwil :)

    OdpowiedzUsuń
  29. MM, ja wiem, ze Ty nie mialas na mysli zycia lekkoducha, zrozumialam, ze obie podchodzimy do zycia TU i TERAZ jesli nie jednakowo, to w bardzo podobny sposob. Pierwsze zdanie mojego komentarza odnosi sie wlasciwie do poprzednich komentujacych:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Oj to prawda - ważne by doceniać chwile i cieszyć się nimi bo nie wiadomo co po nich nastanie :) W ogóle tak sobie myślę,że ludzie cieszący się chwilą obecną-nawet z przyziemnych spraw, są po prostu szczęśliwsi :)
    I tak jak napisałaś, dobrze mieć osobę "od szarości", która sprowadzi Nas na ziemię i przypomni o tym, co ważne... :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą - jeśli potrafisz cieszyć się małymi rzeczami - masz większe szanse na szczęście :) w końcu małe rzeczy budują duże... wielkie :) prawda?

      Usuń
    2. Jak w piosence "Cieszmy się z małych rzeczy, bo wzór na szczęście w nich zapisany jest" ;)

      U mnie niestety... deszcz,deszcz,deszcz dlatego ratuję się ognistymi kolorami ;)
      W kwestii czerwieni...jeśli ktoś nie czuje się w tym kolorze dobrze, to pewnie, nic na siłę choć uważam,że każdemu jest dobrze w czerwieni - wszystko zależy od tego, jaki odcień się wybierze :) Osobiście bardzo lubię i noszę :)

      Usuń
    3. Hm.. w takim razie jaki odcień czerwieni wydaje Ci się pasujący do rudzielców? :)

      Usuń
    4. Zależy od koloru cery, oczu ale myślę,że ciemniejsze odcienie czerwieni lub wpadające w odcień różu jak np. poziomkowy :)

      Kilka przykładów:
      http://www.kozaczek.pl/img/2maj/2556.jpg
      http://media-cache-ec9.pinterest.com/upload/105482816241842612_spWgQDTM_c.jpg
      http://media-cache-ec5.pinterest.com/upload/191966002837153074_zeUGl5UG_c.jpg
      http://www.realbeauty.com/cm/realbeauty/images/marcia_cross_bree_375.gif
      http://img2.timeinc.net/instyle/images/2010/parties/02032010-Marcia-Cross-400.jpg

      :)

      Usuń
  31. Próbuję teraz uchwycić z powrotem chwile, które umknęły. Nie wiem o której dziś wrócę do domu, ale cieszę się, że znów tu jestem:)
    uściski!
    J

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się też cieszę, że tutaj jesteś :) bo nie było Cię i nie było...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...