Zderzyłam się ze zmianą czasu bardzo boleśnie. Niemal przewróciłam się pod ciężarem tej zmiany. Nie mogę się obudzić. Nie mam nawet pomysłu na pobudkę! Nie wiem też co mi może pomóc się obudzić. Bodziec? Ledwo się trzymam w pionie.. chyba tylko i wyłącznie dzięki Silnej Woli i wytrenowanym mięśniom, które odruchowo wykonują swoją robotę :) ja robotę dziś jedynie odtwórczą... do niczego innego się nie nadaję.
Odbijam się dziś od świata i jeszcze mam pretensje, że świat odbija się ode mnie... Myśli mi się plączą, zmysły zatracają... Powieki nagle przytyły...
A tu dziś trzeba ciasto upiec ulubione. Ulubione Bardzo Mądrego Mężczyzny. Z okazji jego urodzin. I muszę się postarać by ulubionym pozostało rzecz jasna! :)
Odsiaduję dziś za biurkiem swoisty wyrok... robię za atrapę i staram się tylko szkód nie robić ;D

Żeby się już obudzić...
Jutro już będzie dobrze :)
Wiem to!
Mam nadzieję, że trzymacie się w pionie!
Dobrego tygodnia!
Mała Mi
Serio? Dla mnie godzina w tą czy w tamtą to żadna różnica.. położyłam się godzinę wcześniej i tyle, dziwią mnie strasznie te demoniczne rozmowy o sypiącym się nagle życiu, prowadzone od rana w radio ;)
OdpowiedzUsuń;) serio serio... nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, zwykle nie odczuwam przesileń i innych poniedziałków. Też uważam to za wydumane wymówki :) ale te ostatnie dni jakoś mnie ciężko dotknęły... może jakieś inne czynniki jeszcze mają na to wpływ... ale powoli się budzę :)
Usuńno to kochana możemy sobie ręce podać :) ja też dziś byłam nie do życia, teraz już trochę lepiej :)
OdpowiedzUsuńMnie też już troszkę lepiej, ale do normalnego stanu jeszcze mi sporo brakuje :) powoli się budzę :)
UsuńOj, u mnie to samo, ciężki poniedziałek. Co ciekawe w niedzielę po zmianie czasu czułam się świetnie. Chyba organizm dopiero teraz skumał o co chodzi;) Trzeba wytrwać!
OdpowiedzUsuńTrwajmy zatem :)
UsuńMnie na nogi stawia słonko i ptaki :) Latem nie zasłaniam na noc okien, uwielbiam obserwować jak pierwsze promyki tańczą na ścianie.
OdpowiedzUsuńPobudzenia MI! I wszystkiego najlepszego dla Bardzo Mądrego Mężczyzny :)
Dziękuję za życzenia :) ja też bym nie zasłaniała okien na noc... ale właśnie Bardzo Mądry Mężczyzna bardzo tego potrzebuje... niestety.. ale powoli dochodzę do siebie... ;)
Usuńa ja to się nawet cieszę, sto razy wolę czas letni!:)
OdpowiedzUsuń;) ja też wolę czas letni! Ale to przestawienie mi tym razem jakoś nie poszło... ;)
UsuńJak to dobrze, że nie miałam nocki przy tej zmianie czasu :)
OdpowiedzUsuńA cóż to za ciasto? :)
---
No bo jest kudłaty ;D
Jakoś nigdy tak mi nie po drodze...
Ciasto jest ciastem wyjątkowym, robię je bardzo rzadko, bo robi się je dwa dni... biszkopt czekoladowy + śliwki suszone nasączone alkoholem + masa czekoladowo-nutellowa + poleba :) jeśli będziesz chętna podam przepis, bo wieki temu pisałam o tym cieście :) wyszło wybornie!
UsuńNiedzielę przetrwałam bez problemu, za to dziś! Było naprawdę strasznie! Dokładnie tak jak piszesz...byle przetrwać za biurkiem... A na dodatek obudziłam się dziś po czwartej, nie mogłam zasnąć, a jak już zasnęłam trzeba było wstać...
OdpowiedzUsuńPS. Też jestem ciekawa co to za pyszność to ciasto? :)
Dobrze, że to już środa... :) powoli się budzę!
UsuńCiasto jest ciastem wyjątkowym, robię je bardzo rzadko, bo robi się je dwa dni... biszkopt czekoladowy + śliwki suszone nasączone alkoholem + masa czekoladowo-nutellowa + poleba :) jeśli będziesz chętna podam przepis, bo wieki temu pisałam o tym cieście :) wyszło wybornie!
Nie lubię zmiany czasu bo zwykle bardzo wytrąca mnie z z rytmu i przez kolejnych kilka dni nie mogę dojść do siebie. Mam nadzieję, że Twoje ciasto wyszło znakomiete a impreza była przednia, Najlepszego dla solenizanta :)
OdpowiedzUsuńPs. polecam wiadomy torcik, jest bardzo prosty w wykonaniu i uważam, że pyszny, :) Nigdy o tym tak nie myślałam, ale w niedzielę ciasto i kawa smakuje zupełnie inaczej :)
Dziękuję za życzenia :) ciasto wyszło wybornie jak zawsze! Mimo iż robię je rzadko, z okazji uciążliwości tworzenia... tym razem pęcherze na dłoni... ale warto było ;) koledzy Bardzo Mądrego Mężczyzny pisali mi, że mógłby mieć urodziny co tydzień ;)
UsuńZgadzam się z Agnieszką, że to trochę zbytnie demonizowanie tej zmiany. Owszem może być dla niektórych uciążliwa, ale też chyba bez przesady. Na stary czas wstałem dziś o 5.15 i po całym dniu dopiero po 18 byłem w domu. Żyję.
OdpowiedzUsuńAno ja też żyję! :) nie spodziewałam się nawet, że zmiana czasu może mieć na mnie taki wpływ. Pisałam Agnieszce, że zwykle też nie rozumiem narzekania na przesilenia i poniedziałki, ale tym razem padłam ofiarą :) może też inne czynniki się do tego przyczyniły....
Usuńfakt: bywało lepiej. ale nie wiem, czy to zmiana czasu, czy maraton po galerii handlowej :)
OdpowiedzUsuńudanego :D
Maraton zakupowy? ;D co kupowałaś? :)
Usuńniestety: na razie tylko robiłam rozeznanie ;-)
Usuńpotrzeby (zasadnicze) mam dwie (skrajne): coś do pracy i sukienka :-)
i buty. bo buty są zawsze na czasie i są moją słabością ;-)
:) może przydadzą Ci się zniżki z Twojego Stylu? :) szykuje się weekend zakupów, masz kwietniowy numer? :)
UsuńMi, właśnie w tym celu robiłam tour de shopping centers ;-)
UsuńWszystkiego dobrego dla Mężczyzny Życia :-))
OdpowiedzUsuńJa dość dobrze znoszę zmianę czasu ,ale pierwszej nocy poszłam spać o 5:30 nad ranem , będąc święcie przekonaną ,że mamy 4 :-) Żyć nie umierać , gdy o 9 rano słyszałam " Mamo , już nie śpię " :-)
Radzę wziąć się w garść i nie myśleć o spaniu :-)) Może pomoże ? A może taka 15 minutowa drzemka ? Podobno wskazana w ciągu dnia i mega regeneruje siły :-) Ale tylko 15 minut !
Ps. co do sushi masz całkowitą rację :-) ,ale w "naszej" knajpce sprzedają zestawy specjalne dla dzieci i kobiet w ciąży :-)
Powoli wracam do życia :) nawet bez drzemki :) dziękujemy za życzenia! A knajpy z sushi dla dzieci i pań w ciąży tylko pozazdrościć :) to się nazywa staranie się o klienta!
UsuńJa nie wiem, czy to przez zmianę czasu, czy przez co, ale też dziś jestem nie do życia. Oczy zamykają się same, motywacji do działania żadnej. Nic tylko dupę płaszczę na kanapie i przeglądam seriale.
OdpowiedzUsuńAle ... jutro będzie lepiej. Wiem to i ja. Zresztą to już postanowione :) Kwietniowe wyzwanie! :)
Masz rację :) jest troszkę lepiej...
UsuńU nas w domu zmianę czasu najbardziej przeżywa Oleńka ;) A ja się z tej zmiany bardzo cieszę, bo wreszcie będzie dłużej jasno! I wierzę, że za kilka dni i Twój zegar biologiczny dostroi się do zegarka przy łóżku.
OdpowiedzUsuń;) Ja też uwielbiam kiedy dłużej jest jasno :) a mój zegar powoli się stabilizuje...
Usuńmnie dziś potwornie boli głowa! ale to chyba ze smutku.
OdpowiedzUsuńAle jutro będzie lepiej :)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńMam nadzieję, że głowa Cię już nie boli, ja mam się lepiej... ;)
UsuńNo coś tu było o pobudkach, tak mi się kojarzy , że sposób masz, a tu zmiana o godzinkę i takie ciężkości?
OdpowiedzUsuńCzuję że uśmiech lubego po ulubionym przysmaku rozgonił zaspanki ;)!!
:) no mam sposób! I on działa zwykle niezawodnie ;) dobrze pamiętasz {aż jestem zaskoczona!}. Ale to nie były typowe ciężkości ze wstawaniem... musiałam do pionu wrócić :) i powoli mi się to udaje...
UsuńA uśmiech po cieście był rzeczywiście :)
I overslept and left home immediately without brushing my teeth, using make up or doing my hair. I did everything at work as I arrived :-P
OdpowiedzUsuńHow nice ;D
UsuńZmiana czasu jest tak zła, że aż nie mam już siły o niej pisać, bo się tylko zdenerwuje!
OdpowiedzUsuńNo bo do czego to doszło, żeby spać jeszcze mniej, jak i tak śpi się jedynie jakieś 5h? Straszne!
Ech.. na szczęście przez najbliższe pół roku, żadnych czasowych zmian nie będzie:D!
:)))
Plusem tej zmiany jest jeszcze to, że dłużej jest jasno... ;)
UsuńSzczerze? Nie mam pojęcia po co to jest ta zmiana czasu. Ona nic nie wnosi, nie oszczędzamy przez to energii. Nie palimy światła wieczorem, ale palimy je rano.
OdpowiedzUsuńJa też nie bardzo wiem po co.. niestety...
UsuńZmiana czasu na letni zawsze jakoś tak boleśnie człowieka dotyka. Zdecydowanie wolą tę drugą - z dodatkową nadprogramową godziną :)
OdpowiedzUsuńObecna zmiana czasu powoduje jednak, że dłużej jest jasno... to miły "skutek uboczny" ;)
UsuńW tym roku jakoś spokojnie przeżyłam tą zmianę czasu :)
OdpowiedzUsuńNa pocieszenie mam dla Ciebei zaproszenie do zabawy LBA- szczegóły u mnie na blogu :)
Szczęściara :)
UsuńBiegnę się zatem zabawić ;D