wtorek, 4 marca 2014

Dzień z Życia Rudej - Szpilki




    Ruda uwielbia szpilki. Nie te wbijane podstępnie przez zołzowate koleżanki ukrywające się za wachlarzami uśmiechów. Tych Ruda nie znosi serdecznie. O ile można czegoś serdecznie nie znosić :) Ruda lubi te szpilki, które noszone na stopach * dodają wzrostu, kobiecości, seksapilu...
Parę centymetrów takiego zgrabnego obcasika potrafi odmienić sylwetkę prawie tak dobrze jak poczciwyPhotoshop! Centymetrów również Rudej nigdy nie dość. Oczywiście wzwyż, a nie wszerz! Może gdyby nosiła szpilki regularnie światła z czujnikami ruchu, ustawione w toaletach włączałyby się prężnie z każdą jej wizytą... i nie musiałaby machać egipskim ciemnościom... kto wie?

Ruda nie wie. Nie przekona się o tym niestety, ponieważ regularnie Ruda lubi jedynie oglądać szpilki na stopach zdecydowanie nie swoich. I to też wybiórczo :)
Czasem bowiem, widok kobiety w szpilkach może przyprawić o drżenie... kolan. Nie jest tajemnicą poliszynszyla, że nie każda kobieta potrafi chodzić w butach na obcasach. Zdziwieni? Rozejrzycie się wokół. Ruda często widuje panie sunące na szczudłach swojej wyobraźni. Bo one pewnie są przekonane {wyobrażają sobie!}, że wyglądają zmysłowo i seksownie. W rzeczywistości jednak, w której istnieje subiektywizm szeroko pojęty, ich drżące nogi wołają o zmiłowanie. Albo chociaż o laskę, która byłaby im podporą! A wymarzona zmysłowość przywodzi na myśl stąpanie po kruchym lodzie, który niechybnie musi pęknąć. Nie oszukujmy się, któż zmysłowo i zgrabnie porusza się po cienkim, trzeszczącym niebezpiecznie lodzie?

Ruda mimo dość zasobnych pokładów samokrytycyzmu wie, iż w szpilkach chodzić potrafi. Kruchy lód jej nie straszny, laska nie potrzebna. Ot, paradoks Losu. Szpilki jej się podobają, wie, że dodają jej odpowiednich centymetrów i kobiecości, ale czuje się zdecydowanie bezpieczniej na wysokości swoich stusześćdziesięciu centymetrów.
Dla urody trzeba cierpieć? Byle nie za często - myśli sobie Ruda i wkłada wygodne butki.

Szpilki dla Rudej oznaczają ból kolan i walkę z pokiereszowanymi chodnikami. I jakoś nieczęsto daje się sobie samej przekonać, że pięknie, że kobieco, że wyżej... że warto. Bo czyż małe nie jest piękne? ;)

... a kiedy już nastaje taki dzień...

Ruda budzi się w odpowiednim nastroju, zakłada swoje szpileczki, które wyglądają, jak nowo zakupione {w mniemaniu Rudej prezentują się wystarczająco pięknie w rządku ustawione, nabyte w razie gdyby} i rusza na podbój świata. Zawsze ma w zapasie buty ratunkowe. Płaskie. Bez skrupułów po nie sięgnie kiedy przyjdzie się jej salwować ucieczką przed bólem czy niewygodą...

Bo piękno pięknem, seksapil seksapilem, słowa uznania słowami uznania... nawet kiedy ze szpilkami jej do twarzy, Komfort zwycięża ;)





***

Śliczne te kolczyki! Ujęły mnie i zainspirowały :)


Udanego dnia Moi Mili!



Mała Mi







* jak widać na zdjęciu szpilki co cudowna ozdoba nie tylko kobiecych {i nie tylko} stóp!

56 komentarzy:

  1. Straszna ta Twoja notka bo ujawnia mój fetysz :) jeszcze w łóżku....
    No cóż-Bardzo mądry mężczyzna spija śmietankę swojej mądrości, ale z tego co wiem to większość mężczyzn myśli podobnie do mnie zatem..
    Szpileczki rządzą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szpileczki rządzą powiadasz ;D mężczyznami owszem... i czasem można się dać sfetyszować ;p i dać sobą porządzić, ale tylko czasem ;)

      Usuń
  2. Małe jest piękne. Pozdrawiam Cię Maleńka z wysokości 158 cm:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę :) w takim wypadku obie wiemy co znaczy to małe piękno :)

      Usuń
    2. Dołączam więc do grona 160 - ;)

      Usuń
  3. Pozdrawia Cię miłośniczka cierpienia w imię miłości do szpilek - Aurora, 150 cm wzrostu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tak to ujmujesz ;) że w imię miłości.. to co innego ;D tak można cierpieć!

      Usuń
  4. The earring is fantastic!
    Unfortunately I am one of these women who definitely can not walk on high heels. It's a shame...
    But... I have long legs :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. It's not a shame in my opinion :)

      Usuń
  5. Ja szpilki też wolę na innych częściach ciała. Na stopach wolę trampki:)) Oj zainspirowały Cię, nie powiem, świetny tekst:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Cieszę się, że Ci się podoba :)

      Usuń
  6. od mniej więcej roku nie jest mi dane chodzić w butach na obcasach ( że nie wspomnę o szpilkach;), tak się złożyło, że tu ich nie mam a kupować nie zamierzam, bo plany się pozmieniały i kto wie czy za 3miesiące nie włożę tych, pozostawionych w Polsce...
    Lubię buty na obcasach, bo zawsze mi tych centymetrów brakowało ( ok, jestem wyższa od Rudej, ale dla mnie to i tak ZA mało), był czas kiedy nosiłam wyłącznie wysokie buty (obcas powyżej 6cm), tęsknię do tych czasów i już się cieszę na myśl o powrocie do niego:)

    ps- obecnie przebywam w Londynie, ale nie planuję się tu "osadzać", nie moja bajka, "złote czasy dla emigrantów" minęły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co porabiasz w Londynie? :)

      Usuń
    2. nic sensownego, dlatego zamierzam wrócić
      złote czasy dla emigracji się skończyły

      Usuń
  7. a ja kiedyś ciągle na szpilkach, teraz mi się nadzywczajniej w świecie z reguły nie chce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to uczucie... albo jeszcze nie trafiłam na superwyprofilowane szpilki {podobno takie są wygodne i w ogóle się ich na nogach nie czuje} albo takie nie istnieją... szpilki = wysiłek chodzenia w nich... przynajmniej dla mnie :)

      Usuń
  8. Oj a u mnie zdjęcie wywołało dreszcz na całym ciele i przypomniało ową imprezę, kiedy to przypadkowa miłośniczka szpilek w swych udanych i spontanicznych pląsach z całym impetem wbiła ową szpileczkę w moją stopę brrrrrrrrrrrrr :( goiło się długo ale nie zmieniło zamiłowania do tego pięknego wynalazku jakim są szpilki. Mimo, że nosisz ich już nie mogę to wciąż zatrzymuję się przy witrynach sklepowych i je oglądam :) a obraz szurających w swych bucikach na wysokim obcasie ze zgiętymi kolanami kobietek przyprawia mnie o komiczny śmiech - hmm może trzeba coś z tym zrobić uświadomić - np jakaś wizytówka z kursem chodzenia na szpilkach :) hi hi hi ........ to wcale nie jest śmieszne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgięte kolana! To jest właśnie to ;) mogłam dodać ten szczegół ;D dlaczego nie możesz chodzić na szpilkach? :)

      Usuń
  9. Jak ja się z Rudą zgadzam pod tym względem - wygoda przede wszystkim! Może różnię się tylko tym, że dosyć późno nauczyłam się chodzić w szpilkach więc do ślubu szłam w butach z tak małym obcasem, że chyba jedynie moja Babcia miała tego dnia niższy obcas ode mnie ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) a gdzie jest powiedziane, że do ślubu trzeba w szpilce?? Pannie Młodej ma być ładnie i wygodnie. Koniec. Kropka ;)

      Usuń
    2. I tak właśnie mi było ;) Jeszcze dodam komentarz mojej siostry jak zobaczyła wybraną przeze mnie suknię: "No ja W ŻYCIU bym w czymś takim nie poszła do ślubu, ale to jesteś CAŁA TY" ;))

      Usuń
    3. :) moja Siostra zawsze mówi mi, kiedy jej się coś nie podoba, że "to takie w twoim stylu" ;D aż jestem ciekawa tej Twojej sukienki! :)

      Usuń
    4. sukienka była prosta, bardzo prosta :)

      Usuń
  10. Oj tak, te kobiety, którym nie wychodzi powinny zacząć od mniejszej wysokości, bo po prostu źle wyglądają chodząc jak po paru głębszych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) krok po kroku, centymetr po centymetrze ;)

      Usuń
  11. Zawsze wzwyż, nigdy wszerz! oto dewiza wiotkiej kocicy w szpilach!
    :))
    Ruda poruszyła temat ważny, i wręcz z apelem bym ja tu sie zgłosiła takim: kobiety nieumiejące chodzić w szpilkach, nie róbcie sobie sobie tego, pokracznie chodzicie i rozkracznie chodzicie co wywołuje salwy śmiechu i politowania, poćwiczcie w domostwie, na podwórzy , na patio, gdziekolwiek ,ale wcześniej przejrzyjcie się w lustrze bo zgroza a gdy już krok seksaplilem śpiewa to fru - lekko i powabnie w strone słońca!
    A dla kobiet kochających szpilki na nóziach - Mówię TAK! Byle nie w góry, bo i takie przypadki niestety widziałam i.... no ręce szyszki!
    Sama uwielbiam.... okazyjnie i nie cierpieć przy tym za bardzo, dobrze wyprofilowana szpilka cierpień dostarczać nie powinna. Amen. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, obcasy w górach... Kobiety potrafią... A jeśli chodzi o dobrze wyprofilowaną szpilkę, podobno, jak piszesz, nie dostarczają cierpień... ale ja zatem obcasów takich nie znalazłam jeszcze :)

      Usuń
  12. jak Ruda: uwielbiam szpilki :-) :-) :-) uwielbiam obcasy. wysoki nie znaczy niewygodny. choć kupno wygodnych butów na obcasie to nie lada sztuka. może dlatego moje obuwie można policzyć na palcach?
    a dziś nomen omen kupiłam pierwsze w (dorosłym) życiu plaskate kozaki. ciekawi mnie, czy dam radę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plaskate znaczy się płaskie? :D jak dasz radę? Poczujesz wygodę... i równowagę ;D chyba, że buty za małe kupiłaś... albo wykute w kamieniu ;)

      Usuń
  13. No co tu dużo gadać...jak mam na nogach szpilki to czuję się bardziej kobieca, bardziej elegancka, zgrabniejsza... same plusy. Ponieważ jednak szanuję swoje kolana i stopy, to dozuje im ten luksus w dawkach terapeutycznych. Poza tym ja uwielbiam chodzić szybko, co na szpilkach i nie wygląda ładnie i nie wychodzi zbyt dobrze. Dlatego moją codzienność przemierzam na bezpiecznych małych obcasikach i koturnach.

    OdpowiedzUsuń
  14. Szpileczki są fajne, ale faktycznie nie trzeba się katować. Ja tam lubię szerszy, niezbyt wysoki obcasik. Też wygląda git. A jak trzeba to i w adidasach śmigam i jest gitara :)

    OdpowiedzUsuń
  15. W tych całych szpilkach faktycznie coś jest. Ale im rzadszy to widok na kobiecych nogach, tym bardziej pożądany. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak ze wszystkim ;D co się nie przejadło, jest pożądane...

      Usuń
  16. Szpilki piękne są, to racja. Niestety okropnie nie wygodne :) Ja lubię czasem założyć. Ale zawsze w torbie mam płaskie balerinki na zmianę, bo wiem, że nie dam rady wytrzymać zbyt długo. No cóż... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno nie wszystkie szpilki są niewygodne :) podobno zależy to od wyprofilowania buta... sama nie wiem :) wyprofilowanie buta chyba nie wpływa jednak na to czy się potrafi chodzić w szpilce czy nie...

      Usuń
  17. haha dobre :D strasznie masz fajne te szpilki :D w takich można "chodzić" 24h :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety takich szpilek nie mam.. znalazłam tylko w Sicie zdjęcie :)

      Usuń
  18. Pisząc "szpilka" masz na myśli but na wysokim obcasie w ogóle czy tylko taki na bardzo wysokim i cienkim jak... szpilka właśnie? Bo jak widzę, że w sklepie pod hasłem "szpilka" jest wysoki koturn albo bardzo wysoki słupek na kawałku platformy to się buntuję! Ja mam np pantofle na cieniutkim słupku i lekką platformą. Całość dodaje 9 cm wzrostu, czyli jest wysokie (zarazem bardzo wygodne!). Ale jakoś słowo szpilka nie pasuje mi do tego buta! A jeszcze do koturna??? Nawet 11 cm??? Szpila to taki but jak ten w uchu na Twoim zdjęciu. Bardzo cienki i wysoki (powiedzmy od 6-7 cm w górę). Ja lubię "wysokie buty", ale dozuję je sobie ostrożnie. Siedzieć za biurkiem w pracy, iść na disco - sama przyjemność, ale już latać po mieście (zwłaszcza z dziećmi!), robić zakupy w supermarkecie - ja odmawiam. Bardzo wysokie, cienkie szpile na cienkiej podeszwie - oj, w takich to tylko w domu po dywanie ;). Rzadko która kobieta chodzi w szpilkach jak strzała, za którą i oczy idą jak strzały... Znam też takie, które ZAWSZE są na tych szpilorach ale NIGDY w nich nie wyglądają. Tylko one sobie z tego nic nie robią. I... w związku z tym mi również nic do tego. Podziwiam!

    PS. Ja też z tych bardziej mini niż maxi ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisząc o szpilkach miałam na myśli obcasy w ogóle, ale raczej te wyższe :) teraz widzę, że raczej błędnie... nie przemyślałam sobie tego dokładnie. Tak dokładnej analizy, jaką Ci zawdzięczam, nie przeprowadziłam... mea culpa! :)

      Zgadzam się kiedy piszesz, że nic Ci do tego, że sobie kobiety pomykają w szpilkach, kiedy nawet ewidentnie nie potrafią. Mnie też nic do tego :) ale chyba nie podziwiam... bo troszkę samokrytyki nikomu nie zaszkodziło... ;)

      Usuń
  19. Od kiedy jestem młodą mamą na szpikach praktycznie nie chodzę z wygody. Ganianie za maluchem czy wspinanie się po schodach z nim na obcasach nie jest zbyt bezpieczne w moim mniemaniu. A i bieganie po placu zabaw w szpilkach wygląda raczej śmiesznie.
    Ale obcasów trochę mi brakuje i od czasu do czasu chętnie wyruszam w nich na podbój świata...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W piaskownicy w obcasach... mogłabyś się zapadać i utknąć ;)

      Usuń
  20. Kolczyki fantastyczne :) Co do samych szpilek - wszystko fajnie - seksownie, kobieco itd. ale oby nie za często. Muszę Ci jednak powiedzieć, że bywają kobiety zdesperowane codziennie pomykające w butach-szczudłach (mam przegląd w pracy).

    Ps. dziękuję, wyjazd się udał, niestety dopadł mnie jakiś zmutowany wirus i już prawie miesiąc z nim walczę (widać światełko w tunelu:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko trzeba z umiarem ;) czy to obcasy czy to dekolty dodające kobiecości ;D cieszę się, że u Ciebie już zdrowotne światełko w tunelu :)

      Usuń
  21. nierówne chodniki to zmora kobie, albo bruk na starówkach. ooo matulo jak sobie ppmysle to już mnie wszystko boli :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja chce takie kolczyki! Szpilki lubie, choc z biegiem lat, jakos tak niepostrzezenie, miejsce szpilek zajely wygodne baleriny :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zgadzam się z Rudą w całej rozciągłości (160 cm wertykalnie), choć był czas, że biegałam na wysokich obcasach. Teraz wole obcasik 3-4 centymetrowy, podobno najzdrowszy dla stóp i kręgosłupa. A szpilki od wielkiego dzwonu - i umiem na nich chodzić!
    Na temat: "jak to wygląda" mam taką perełkę; dość niedawno były modne buty z długimi wąskimi czubami (dziś można je kupić przecenione do 3 zł). Kiedyś, a było to zimą, widziałam delikwentkę w takich kozaczkach właśnie, z bardzo wydłużonymi noskami i na wysokiej cienkiej szpilce. Jej sposób poruszania się był nie do opisania! Nigdy przedtem ani potem nie widziałam niczego podobnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) mogę sobie wyobrazić ;D bo te długie noski chyba nie dawały stabilności ;D do tego szpila.... i cyrk gotowy :)

      Usuń
  24. Nigdy nie miałam szpilek, nie wyobrażam sobie siebie na obcasach, nie moja bajka. Glany, trampki to moje obuwie.
    Za to lubię oglądać i podziwiać kobiety na wysokich obcasach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, mogłabyś kiedyś przymierzyć :) może odkryłabyś nową siebie? ;D a nuż by Ci się spodobało? :)

      Usuń
  25. Jak ja uwielbiam taką dziwną biżuterię! Taka elegancka złota czy srebrna po prostu mnie nudzi, a na szpilkach nie tyle nie potrafię chodzić, co się męczę. Dla mnie ten rodzaj butów służy tylko do pokazania się, nie wyobrażam sobie biegania cały dzień w szpilkach, a wiem, że nie jedna dziewczyna tak potrafi! O rany - z tego komentarza wynika, że chyba nie jestem "prawdziwą" kobietą, ale za dużo się napisałam i już tak zostanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzenie w szpilkach stanowi o kobiecości :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...