A może by tak taki mały projekcik?
Tak pewnie ujął by to Hagrid... Jednak nawet "mały projekcik" jest chyba zbyt wielkim określeniem na to co zamierzam Wam zaproponować :)
Tak już mam, że lubię niektórych ludzi. Staram się lubić większość, ale niestety czasem mi nie wychodzi, a że z hipokryzją mi nie do twarzy to... ale to nie jest dziś ważne! Niektóry ludzi lubię i na tym się skupię. Bo kiedy już kogoś lubię, to lubię się z nim dzielić. Oczywiście tym co lubię, bo jakże by inaczej.
Lubię też sam fakt dzielenia się z lubianymi ludźmi lubianymi sprawami :) nie... to nie jest podprogowa reklama Facebooka i jeśli jeszcze nie zwymiotowaliście od tych słodkości jesteście twardzielami!
Dlatego dziś podzielę się z Wami moimi małymi, błahymi zachwytami.
(Dla ludzi o słabych nerwach ostrzeżenie! To będą naprawdę bardzo drobne drobiazgi!)
* jako, że bardzo lubię herbaty, szczególnie zielone, z ogromną przyjemnością polecę Wam herbatkę, po której nie spodziewałam się wiele... Panie i Panowie....
Nie spodziewałam się wiele, ponieważ bardziej cenię herbaty sypane... ale co tam. Ta herbatka jest pyszna i jest z Lidla :) oczyszczona nie czuję się zupełnie! Ale ten smak! 4 Moments... trzy pozostałe smaki tak mną nie wstrząsnęły ;p
Pyszna mieszanka wszystkiego!
* jestem kosmetyczną minimalistką... dlatego kiedy oglądam / czytam bloki kosmetyczne... zastanawiam się gdzie te wszystkie dziewczyny mieszczą te kosmetyki... (fizycznie)... i jak duże połacie ciała muszą mieć skoro to wszystko nakładają na siebie... i czas!! Czapki z głów... ale przyznaję mogę okazać się po prostu ignorantką... Tak czy siak... o ile nie posiadam podkładu, kremu pod oczy, kremu do paznokci i osobnego do pozostałych części dłoni... nie mam też eyelinera... (tu już pewnie niektóre ze zgrozą łapią się za głowy i wyrywają włosy)...
... ale Panowie i Panie... mam to!
O tak... i nieważne kto na opakowaniu... Hanka czy nie Hanka...pfff... Małgosia... czy też kartony... moje włosy kochają ten produkt :) gdyby miały głos jęczałyby z rozkoszy.... (gdyby włosy miały głosy... hihi)
Efekt delikatnych fal lub wzburzonego morza - zależy jak śpię ;p
A do tego piękny zapach :) uwielbiam go!
* przeczytałam ostatnio o tym, że podobno, żeby człowiek odczuwał szczęście "musi dostać" ileś tam uścisków każdego dnia. Nie zdziwiłabym się gdyby wymyślili to amerykańscy naukowcy... ale... coś w tym musi być... bo to taka drobnostka, a tyle może dać... nie wiem czy to te trudne czasy... jakiś wirus w powietrzu, ale myślę, że potrzebujemy tego, czy się do tego przyznajemy czy udajemy Norrisów :)
* coś dla duszy... i to dosłownie... książka składająca się z czterech opowiadań, każde na pierwszy rzut oka takie sobie, błahe, pisane zwiewnym słowem. I nagle ostatnia kropka! I to już? Taki koniec? To się wydarzyło? Krótkie, a tak nasycone treścią, że każde słowo pozostawia ślad w środku...
Nie lubię opowiadań. Te mną zawładnęły. Dawno już nie szłam czytając ;)
Nie lubię opowiadań. Te mną zawładnęły. Dawno już nie szłam czytając ;)
Mogłabym tak długo wymieniać... :) Mój System Szczęścia na tym się właśnie opiera... na lubieniu drobnostek. Ale dość już o mnie.
Czym Wy chcielibyście się podzielić? Czym pozytywnym? Co polecicie? :) nie ma ograniczeń tematycznych!
REKLAMA CZY NIE REKLAMA, NIECH DUSZY OTWORZY SIĘ BRAMA - POLECAJMY!




