
Oto przedmiot, który idealnie pasuje do dzisiejszej aury :) Niebo za oknem szare, stalowe, bynajmniej nie jest lekkie... chmurne kostki lodu...
... ale pomyślcie... gdyby tak wrzucić tam gruby, soczysty plaster żółtej, dojrzałej cytryny...
na samą myśl twarz mi się uśmiecha :)
Czekam więc cierpliwie aż na niebie wyrośnie CYTRYNA :) w postaci Słońca oczywiście.
Karafka ujęła mnie już jakiś czas temu i dziś nadarzyła się okazja... uwielbiam to, kiedy okazje się nadarzają, a Wy?
A jako, że zmęczenie dopadło mnie z siłą Wielkiego Wybuchu, zamierzam oczekiwać otoczona kłębami kołdry, poduszek, w oparach czegoś dobrego do jedzenia i picia...
Przynajmniej dziś po południu ;p
Mam nadzieję, że macie bardzo miłą środę i że będziecie mieli jeszcze milszy czwartek!
NAMASTE!