No i rozszalał się nam styczeń : ) Jak tam realizacja postanowień? Macie je w ogóle czy tak jak Bardzo Mądry Mężczyzna wolicie nie postanawiać, żeby ZNOWU do Was nie dotarło jaką to słabą macie Silną Wolę? :D
Ja jeszcze nie mam sprecyzowanej listy. Mam pewne zamysły. Choć ja raczej pamiętam o swoich postanowieniach...
Tak czy siak jeśli nie macie pomysłów, myślę, że mogę podsunąć Wam kilka : ) co zdaniem moim i zasłyszanych wyników badań moglibyśmy w sobie zmienić?
Po pierwsze statystyczni Polacy powinni spróbować więcej czytać. Czytanie to piękne zajęcie... można odpocząć, przenieść się w inne miejsce... dowiedzieć się czegoś ciekawego... albo i nieciekawego. Można się troszkę polansować ;p tyle jest ciekawych książek... nawet ich kupować nie trzeba (przypominam niektórym o bibliotekach : ) )
- Mam przemyślenie - zaczęła kiedyś moja Siostra
- ? - okazałam zainteresowanie ;D- Ja nie rozumiem po co te dzienniki drukują... wiesz... Gazeta Wyborcza, Rzeczpospolita i inne... one się ukazują CODZIENNIE!
- Taaa... bo są dziennikami Sherlocku, a dzienniki ukazują się CODZIENNIE : )
- Tak, ale kto je zdąży przeczytać??!! Widzę, że niektórzy kupują po kilka! Ja ledwo Metro dam radę przeczytać jednego dnia...
- O_O - moje wielke oczy...
Po drugie statystyczni Polacy za mało się ruszają. I mam tutaj na myśli ogólnie ruch... a nie sporty wyczynowe siedem razy w tygodniu. Statystyczni Polacy nie chadzają na spacery, nie wychodzą jednego przystnku wcześniej, żeby się przejść kawałek do pracy, nie chodzą regularnie na fitness / jogę / basen / spacer z psem lub chomikiem...
Po trzecie statystyczni Polacy zbyt wiele czasu spędzają przed TV (kosztem punktu pierwszego i drugiego). Ja rozumiem, że wypoczynek, że informacje... ale nie oszukujmy się. Jak często klikasz bezmyślnie pilotem? I NAGLE mijają dwie godziny...
Po czwarte statystyczni Polacy za dużo narzekają i za mało się uśmiechają : ) może i nie jest łatwo na tym świecie, ale narzekanie nic nie da, a uśmiech nic nie kosztuje : ) free (to Polacy lubią bardzo, prawda?)
Co Wy na to? : ) postanowiliście już coś postanowić? Macie jakieś inne propozycje?
A jeśli już się zmęczyliście postanawianiem lub wprowadzaniem w życie świeżopostanowionych postanowień mogę Wam polecić w ramach odpoczynku wybór dobrego filmu : ) podpowiadam tytuł...
****************************************************************************************************
"Drive". Film, którego główny bohater mógłby być przykładem tak zwanej cichej wody brzegi rwącej... Dorzuciłabym też podtytuł ;D "Drive. Zimna krew". Pierwsze skrzypce gra uwielbiany ostatnio przez media i różne rankingi Ryan Gosling. Gra kierowcę... ale nie jakiegoś tam z Formuły pierwszej... choć może i na torze miałby spore szanse.
Kierowca, który ma do wykonania specyficzne misje... wymagające najwyżeszego poziomu opanowania i zręczności w prowadzeniu samochodu.
U jego boku, a raczej za jego ścianą możemy oglądać uroczą Carey Mulligan o oczach jelonka Bambi...
Oboje bardzo dobrze zostali dobrani do swoich ról. Pokerowa twarz Goslinga i te oczy Mulligan idealnie wpasowują się w klimat obrazu : ) Osobiście jestem fanką pierwszej sceny. Świetna muzyka wspaniale pasujaca do tego, co działo się na ekranie. I te skupione spojrzenie Rayana w lusterko wsteczne...

Z okazji kilku brutalnych scen z gatunku "Piły" trzeba przyznać, że ten film to nie jakiś tam kminek dla dziewczynek... Pościgi nie są zbyt nachalne, miłosna płaszczyzna dość subtelna i nie landrynkowata, mafia... źli chłopcy... Polecam : )
A dziś? Dziś na talerzu ląduje "Dziennik zakrapiany rumem" / "Rum diary" : ) ciekawam...

