Nie jestem pewna czy obśmiewałam już publicznie wszelkiego rodzaju diety...
Dieta to nie tylko plasterek chudej, wodnistej szyneczki zagryzionej nieznośnie chrupiącą marchewką z rana...
To nie tylko odmawianie sobie przyjemności.
Dla mnie dieta znaczy tryb życia. Styl życia. Ruch.
Trzeba myśleć co i kiedy się je. I dlaczego się je. Mam dwie proste, logiczne podpowiedzi dla tych, którzy chcieliby przejść na "dietę":
1. PRZYGOTUJ SOBIE POSIŁEK (nie ważne co, czy to śniadanie, czy coś do kawy, cokolwiek) I PODZIEL SIĘ TYM Z KIMKOLWIEK ;) Z ULUBIONĄ KOLEŻANKĄ, KOLEGĄ, pieskiem, ptakami, talerzem leżącym obok....
2. KIEDY SIĘGASZ PO JEDZENIE UPEWNIJ SIĘ, ŻE SIĘGASZ PO NIE, PONIEWAŻ JESTEŚ GŁODNY / GŁODNA, A NIE DLATEGO, ŻE MASZ OCHOTĘ LUB ZWYCZAJNIE SIĘ NUDZISZ!
Proste? Jasne, że tak :)
Kto da więcej (ciekawych sposobów na ulepszenie swojego stylu życia)?
Pan z brodą już się podzielił :) a Ty?


