sobota, 11 grudnia 2010

Ile jesteśmy w stanie zobaczyć?

              


                 Wyobraźmy sobie przeciętną kobietę / dziewczynę* ostatnich czasów. Podąrzającą za niezawsze ciekawą i mądrą (kurteczki zimowe, którę udają grube i ciepłe, a odsłaniają całe nerki - kto to wymyślił???!!!) modą i trendem.
Co wydaje nam się, że widzimy?

(^) Nienaganna figura (przecież dbamy o wygląd i zdrowie)
(^) przeciętna uroda
(^) na przykład kasztanowe włosy**
(^) makijaż (podkład, tusz do rzęs, cienie do powiek, może róż?)
(^) wspomniana wyżej superpraktyczna kurtka
(^) tipsy (ostatnio tak ulubione - nie wiem dlaczego?)
(^) getry będące spodniami
(^) obowiązkowo buty na obcasie (na zimę szczególnie przydają się czekany)


A co widzimy naprawdę?

{"} farbowane włosy
{"} sztuczne paznokcie
{"} maska w postaci chemii na twarzy
{"} przewiane plecy
{"} kolana i kręgosłup obciążone obcasami i często nieumiejętnym chodzeniem w tego rodzaju butach


Zaznaczę od razu (bo pewnie powyższe zabrzmiało niczym tekst amiszki), że nie mam nic przeciwko farbowaniu włosów (sama farbuję), malowaniu paznokci (tipsy nie wchodzą w grę, ale pomalować? Dlaczego nie?), lekki makijaż może mieć pozytywny wpływ na nasz wygląd i samopoczucie (niestety lekki to pojęcie względne). Buty na obcasach owszem, są kobiece, ale trzeba umieć w nich chodzić!!! A nie niszczyć sobie postawę.

Ale do czego dążę? Ano do tego, że czasem to, co widzimy nie jest prawdziwe. I nawet nie przyjdzie nam do głowy, że przeciętna kobieta / dziewczyna wyglądająca ładnie jest w jakiś sposób "ulepszona", a w inny okaleczona / "uszkodzona"....
A podała tylko kilka przykładów. Nie wspomniałam o operacjach plastycznych, liftingach i odsysaniu tłuszczu....

Jak bardzo prawdziwi jesteśmy? ; )



                            
                                                                              
                                                             Zdjęcie znalezione w Sieci : )

Czy ktoś miałby ochotę analogiczny wywód na temat mężczyzn spłodzić? : ) Zapraszam do zabawy ; )

 
* dla potrzeb tekstu bardzo uogólniłam
** kolor wybrany zupełnym przypadkiem



wtorek, 7 grudnia 2010

Piłkarz NA SPRZEDAŻ




Kiedy piłkarzowi nie  przedłuża się kontraktu staje się bezrobotny (przynajmniej chwilowo) i zostaje wystawiony na listę transferową / na sprzedaż.

Czy to nie zakrawa na "handel ludźmi"....?!

Mnie się to kojarzy z kupowaniem niewolników... i do tego strasznie mi kiedy pomyślę co czuje taki piłkarz i jego rodzina kiedy nikt go nie chce kupić! To musi być bardzo frustrujące i deprymujące... Nie sądzicie?




P.S. Na piłce nożnej się nie znam : ) moja myśl wywodzi się z zasłyszanych rano wiadomości sportowych oraz rozwarzań natury socjologiczno-emocjonalno-empatycznej :)




Zdjęcie znalezione w Sieci (jest to chyba fragment popularnej gry :))
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...