c.d.
I stało się! Biszkopt się udał... : ) sukces! Czas zabrać się za dalsze prace.
Wczoraj kiedy biszkopt wygrzewał się i wypiekał w piekarniku roznosząc po całym domu wspaniały zapach, Bardzo Mądry Mężczyzna siedział przy stole i jako wspaniały facet pomagał mi krojąc
śliwki na paseczki. Jest to dość ważne, aby później wygodniej się układało : ) następnie śliwki te (a było i pół kilo) należy wrzucić do słoika i zalać....
spirytusem. Spirytusu lejemy tyle, aby przykrył śliwki. Ja zmniejszyłam ilość... bo wiadomo... w pracy są kierowcy, jest praca... i Koleżanka w Ciąży.
Także biszkopt stygł, a śliwki chłonęły : ) caaaaaaaaaałą noc.
Dziś pozostała do zrobienia
masa. Były mi potrzebne:
1. silne ręce (ucieranie trwało niemiłosiernie długo jak dla mnie ;p)
2. miska zwana makutrą
3. druga para rąk (do pomocy dla mniej wprawionych w bojach)
4. 2 kosteczki margaryny Kasi (dla przepisu na standardową blachę prostokątną)
5. 40-50 dkg Nutelli (mniam!!! Polecam promocję w Tesco - 12,99 pln za giga słoik ;D)
6. 1/2 szklanki cukru
7. 2 jajka (które należy najpierw sparzyć wrzątkiem, a następnie wstawić do lodówki, aby wystygły)
8. drewniana łyżka
I tak... w makutrze ucieramy Kasię (jeśli macie jakąś nielubianą, to można się wyżyć ;p). Kiedy ja ucierałam moja Druga Para Rąk ubijała jajka (które już ostygły w lodówce) z cukrem. A śliwki ociekają ze spirytusu na siteczku.... (nie urońcie ani kropli, bo się jeszcze przyda!)
Kiedy cukier jest już rozpuszczony w jajkach, po troszkę dodajemy do rozcieranej margaryny (biedna, umęczona Kasia!). Dzięki temu to kręcenie łychą jakoś idzie... Kiedy dokładnie wymieszamy Kasię z jajami ;D i cukrem zaczynamy dodawać resztę. Stopniowo Nutelli. Kiedy cała Boska Czekoladowa Masa się złączy z Kasią i jajami, dodajemy po trochę spirytusu.
Gdy masa jest gotowa (wszystkie składniki są połączone) zabieramy się za biszkopt.
Należy go przekroić na dwa plastry (masę będziemy umieszczać między jednym płatem i drugim). Na dolną część biszkoptu nakładamy połowę masy. Teraz do akcji wkraczają śliwki. Układamy ich 1/3 na masie (styl dowolny : ) ). Następnie przykrywamy to drugim płatem biszkoptu, smarujemy masą i dajemy resztę śliwek (polecam ładnie ułożyć, co nie jest obligatoryjne na pierwszym poziomie, bo go nie widać ;p)
Można także masą obłożyć boki ciasta i później "dokleić" śliwek : )
Do zrobienia pozostała już tylko polewa (4 łyżki wody, 4 łyżki cukru, 2 łyżki kakao i 2 łyżki margaryny).
Najpierw podgrzewamy wodę z cukrem i kakao (grudki niedozwolone!!). Później rozpuszczamy margarynę powoli i dokładnie mieszając. Kiedy powstanie nam jednolita masa odstawiamy do wystygnięcia (trzeba uważać, żeby polewa nie zrobiła się zbyt gęsta i w tym celu mieszać kontrolnie : ) ).
Kiedy polewa wystygnie polewamy ciasto cienkim strumyczkiem.... mniam! Wzorki dowolne : )
Polecam ustawienie swojego dzieła w spokojnym chłodnym miejscu na parę godzin (lub noc), aby wszystko dobrze się ze sobą związało.
Ciasto nazywa się
Ciastem Ciemnym, a kiedy to czytacie ja już pewnie je kroję i zapraszam do częstowania... Obchodzę urodziny! : )
Jeśli brakuje jakiś informacji, a będziecie mieli ochotę upiec, to zapraszam do pisania maili : )
Smacznego dnia!