Osobiście dość często wcielam się w tę rolę, ponieważ kupować lubię. Dla siebie, nie dla siebie, prezenty, przedmioty pierwszej potrzeby... słowem, mogę kupować wszystko.
Jednak ostatnio odkryłam [może Wy już to wiecie, a mnie zajęło to dużo czasu... ], że dla niektórych ludzi [tych, którzy sprzedają i oferują usługi] konsument to taki synonim bezmózgiego durnia, którego można i trzeba oszukać jak tylko nadarzy się możliwość i pojawi pomysł.
I jako, że nie lubię kiedy ktoś mnie traktuje jak głupią, denerwuje mnie to!
Dwa przykłady:
Przykład pierwszy:
Mała Mi zakochana w kolczykach.... piękne. Ręcznie robione! Cena: 90 pln. Dużo. Pomyślałam, że poczekam aż je przecenią [cierpliwość jest podobno cnotą ;D]. Chodziłam regularnie [będąc przy okazji w CH, w którym stanowisko to się znajduje] i sprawdzałam cenę... Raz nawet zapytałam ile pani mogłaby mi obniżyć te straszną cenę. Mogła za mało jak dla mnie... Czekałam więc dalej...
I otóż ostatnio zobaczyłam kolczyki moich marzeń [chciała je nawet zamiast przyszłego pierścionka zaręczynowego (jeśli kiedykolwiek takowy dostanę :P) - bo przecież kolczyki zaręczynowe też mogą być, prawda?] przecenione! Alleluja!
Ale ale... patrzę i co widzę? Cena przekreślona [rzekomo pierwotna] - 149 pln!!! Nowa cena [po przecenie] - 80 pln!!!
Krew we mnie zawrzała [a u mnie o to bardzo łatwo] i już miałam powiedzieć pani, że kłamstwo rozpowszechnia i oszustwo, ale się powstrzymałam... Teraz troszkę żałuję...
Podejrzewam, że takie praktyki zdarzają się baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo często.
Wniosek: niewarto kupować w pierwotnej cenie... przynajmniej większości tego, co nam obecnie proponują...
Przykład drugi:
Księgarnie Matras łaskawie zorganizowały u siebie przecenę. 25%!!! : ) dużo! Na wszystkie książki prócz podręczników.... Ucieszyliśmy się z Bardzo Mądrym Mężczyzną. I wybraliśmy się na zakupy. Podczas zakupów dowiedzieliśmy się, że przecena trwa do 31.03.2010. Tego właśnie dnia postanowiliśmy skorzystać z okazji ostatni raz i zgromadzić zapasy oszczędzając przy tym jednocześnie. Wyszliśmy z książkami, a kilka dni później..... PRZECENA TRWA!!!
I po co zamrażaliśmy gotówkę w książkach???!!! Mogliśmy je kupić sobie później...
Wniosek: dystans do tego, co mówią sprzedawcy.
Konsument = klient. Dobry klient to stały klient lub dużo kupujący klient. Dlaczego więc wszyscy sprzedający tak tych klientów regularnie okłamują??!!! Okłamywanie = brak szacunku. Przynajmniej moim zdaniem...
Zdjęcie znalezione w Sieci : )



