sobota, 23 stycznia 2010

Pytania na śniadania (bo podczas jednego śniadania, można nie dać rady odpowiedzieć ;P)

Dlaczego pokój dla dziewczynki ma być różowy? Skąd to się wzięło?


Zdjęcie ze strony polki.pl


Dlaczego tak pragniemy Słońca, a kiedy się pojawia zakładamy okulary przeciwsłoneczne lub przysłaniamy oczy ręką?
Jak to się dzieje, że czasem tak gdzieś nie chcemy iść, a kiedy tam docieramy jest miło?
Dlaczego kiedy się czegoś boimy i marzymy o tym, żeby nigdy nie nadeszło czas pędzi jak Kubica w swoim bolidzie?
Czy jeśli ktoś lubi robić zakupy to znaczy, że jest próżny?
Czy Bardzo Mądry Mężczyzna naprawdę MUSI lecieć w te swoją podróż nibysłużbową?
Dlaczego jeśli kobieta ma włosy skręcone w loki to marzy o prostych?

Takie mi dziś pytania po głowie hasają.

Z łatwiejszy pytań:
Dlaczego "Avatar" dostał Złotego Globa?
Cholera, to już wystarczy opatrzyć film nazwiskiem, wyłożyć furę kasy i dorzucić efekty, żeby film był nibydobry??? Głupie to i trochę do bani jak dla mnie...

Ale, żeby nie było uśmiałam się dziś czytając mój super horoskop ;D Ostatnie zdanie brzmi:

"Umacniaj relację z przyjaciółmi, nie zapominaj o nich."

I wiecie co? Będę! Bo się przenoszę do Mojej Przyjaciółka na czas nieobecności Bardzo Mądrego Mężczyzny ;p oj nie zapomnę o niej ;p I ona o mnie też nie : ) hahaha! Cóż za trafne przepowiedzenie przyszłości : )


Miłej soboty!

piątek, 22 stycznia 2010

Uwaga :) treści nieprzyzwoite!

Z okazji piątku taki sobie obrazeczek, który bardzo mnie ujął : ) Koleżanka posłała w pracy mailem. Miła koleżanka.



Z GÓRY PRZEPRASZAM ZA "WULGARYZMY" ;P

środa, 20 stycznia 2010

...... wnioski małe dwa ........ ;)

Dziś będzie krótko, ale konkretnie :) ponieważ mam stresujące dni i cholera, tyle myśli mi się kotłuje w tej mojej małej rudej główce, że Myślodsiewnia by mi się przydała (z resztą nie tylko dziś... częściej tak mam, że odjęło by się chętnie z "pierwszych milion myśli" parafrazując nazwę pewnego miłego miejsca w Internecie :)).

Doszłam dziś do wniosku, że człowiek to rzeczywiście może się przyzwyczaić do wszystkiego. Nawet do (UWAGA!) oddawania krwi. O tak. Słaba jestem w te klocki, ale z każdym razem idzie mi lepiej. I choć upominam się o coś dobrego za bycie dzielną, grzeczną itp... Bardzo Mądry Mężczyzna jakoś się nie kwapi... Dobrze, że swoje konto w banku się ma ;p

I jeszcze jeden wniosek. Do tego z kolei doszłam parę dni temu : ) ale jakoś tak mi przez palce nie przechodził. Otóż moim zdaniem, powinna istnieć możliwość wykręcania niektórych butelek szklanych : ) na przykład takie Martini (rodzaj obojętny  ;p). Kiedy się kończy, powinna być opcja "wykręć"! Bo jednak ta ostatnia kropla w końcu rzeczywiście okazuje się ostatnią... i wtedy jakoś tak pusto się robi (w butelce też ;p).

A żeby tak nie ograniczać się tylko do moich przemyśleń (cobyście z nudów klawiatur głowami nie porozbijali :)) zaprezentuję, co znalazłam w Sieci. Było w linku "wesoła łazienka", ale dla mnie to raczej kuchnia.. choć mogę się mylić! Proszę poniżej:




Gdyby się komuś zapomniało jak to czynić należy, można sobie zafundować taką instrukcję na ścianie : )
Więcej na www.domosfera.pl : )

wtorek, 19 stycznia 2010

Przygarnijmy Odpowiedzialność

Niektórzy ludzie w moim otoczeniu z całej siły starają się osierocić pewną cechę. A mianowicie ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Piszę dużymi literami, bo tak.
Otóż obserwuję to z coraz większą niechęcią.

Przykład numer jeden
Jest taka pani w firmie, w której pracuję. Jest specjalistką w pewnej dziedzinie. I jeśli czegoś nie wiem, to z założenia dzownię do niej i pytam. Bo ona mądrzejsza, starsza, bardziej doświadczona. Poza tym, kiedy coś źle zrobię, to ona miesza mnie z błotem. Ale kiedy się jej pyta o coś, to ona nie wie, lub nie ma czasu, lub każe dzwonić na infolinię, lub każe robić tak jak uważam.
A teraz najlepsze. Ona nigdy nie pisze maili. Żeby broń Boże nikt nie mógł jej udowodnić, że tak powiedziała. Kiedyś nawet nie odbierałam od niej telefonów, żeby była zmuszona mi odpisać... ale w końcu mnie dopadła...  I niech to szlag, maila nie napisała.
Teraz zmiany nam nadeszły, bo nowy rok, bo nowe ustawy... i tak... nie wiadomo co robić, bo nie ustalone. A pani? Już szuka kogoś, kto się podpisze pod rozporządzeniami w jej zakresie...
Szczęśliwa kobieta, odpowiedzialności zaznać nie może... : )

Przykład numer dwa
Ludzie i ich życie. Oczywiście nic mi do tego, ale są ludzie, którzy jak na moje oko się unieszczęśliwiają. Koleżanki z pewnego biura. Wchodząc tam, wiem, że szybko muszę uciekać. Toksyczność wisi tam w powietrzu. Można się dowiedzieć jakie to życie jest do bani. A najgorzej już jak się wyjdzie za mąż. I słucha się jak to jest źle...
A ja się pytam (oczywiście w duchu, bo gdybym tak na głos, to by mnie zjadły!) czy to nie od nas zależy nasze szczęście? Jesteśmy za nie odpowiedzialni. Jeśli chcę być szczęśliwa, to się staram być. A nie użalam się tylko nad sobą sobie i innym wokół. Wiadomo, nie wszystko zależy od nas. Ale trzeba się starać robić coś ze swoim życiem, bo ono jest takie krótkie...

To takie dwa przykłady, które obserwuję. Wiadomo, odpowiedzialności mamy na codzień w cholerę, więc pewnie przykładów by się znalazło więcej... A przecież człowiek to niesamowite stworzenie. Tyle może! Ogrom możliwości : ) tylko trzeba się rozglądać i myśleć. Co by zrobić, żeby być tutaj (w tej dolinie życia, nie mylić z padołem ;p) szczęśliwym? Bo to szczęście się udziela. Jest zaraźliwe!

Ja na przykład, wykazałam się dziś odpowiedzialnością za swoją sylwetkę (to ważna odpowiedzialność estetyczno-zdrowotna) ;p i nie zjadłam Twixa! A to sukces, bo chyba się uzależniłam : ) Ale! Chcę dobrze wyglądać? To się staram : )

poniedziałek, 18 stycznia 2010

Rymowany uśmiech!

:)
Pisać może każdy
Prawie każdy może czytać
Ale kto z nich wszystkich
treść potrafi chwytać?



:)
Zamknij oczy, zamknij usta,
otwórz serce, głowa pusta,
dawaj uśmiech
dawaj radość,
inni ci uczyniom zadość.
















:)
Poniedziałek - początek tygodnia,
turdno nie mieć złego dnia,
ale myślmy pozytywniej,
Już nam trzeba wstać o raz mniej!


Takie mi się rymy po głowie plączą czasem : )  

niedziela, 17 stycznia 2010

Czy każdy ma sobie Monka? Pytanie podchwytliwe.

Jakiś czas temu próżnie myślałam, że tylko ja mam jakieś swoje dziwactwa. Może dlatego, że niektórzy mi to wmawiali... Żyłam sobie w przekonaniu, że nikt prócz mnie nie ma jakiś "dziwnych" upodobań czy też "dziwnych" rzeczy, których nie lubi.

Lubiłam serial o Detektywie Monku, bo sama mam takiego małego Monka w sobie...
Nie lubię plam na ubraniach, nawet domowych (niby normalne, ale znam ludzi, którym to nie przeszkadza).
Mam jakieś takie irracjonalne przekonanie, że moja torba nie może leżeć na podłodze. I nie jest to tylko kwestia uciekających pieniędzy ;p Ja lubię dbać o swoje rzeczy.
Fobia dźwiękowa (szeroko zakrojona). Odgłosy jedzenia - jeśli ktoś głośno je lub pije. Dwa tv puszczone na raz, tv i radio puszczone na raz, dwa odbiorniki radiowe na raz (tak mam w pracy co jest jej JEDYNYM minusem!).
Lubię kiedy okno Internetu nie rozciąga się na cały ekran monitora :) 
Jeśli mam oglądać lub czytać gazetę, to nie lubię kiedy ktoś mi przed tym pokaże co jest w środku (łudzę się, że to taka cecha odkrywcy ;p)
Kiedy ktoś bierze ode mnie gazetą lub książkę, chcę, aby oddał mi ją równie zadbaną jak dostał. Nie lubię zniszczonych gazet.
Kiedy idę z kimś. Ktoś jest obok. Nie lubię, żeby ten ktoś obijał się o moja torbę, lub reklamówkę z zakupami. Wolę wtedy przejść na drugą stronę tej osoby.
Nie lubię zasłaniać okien :)
W kinie lubię siedzieć w ostatnim rzędzie w rogu (pani/pan sprzedająca/y bilety zawsze się dziwi kiedy spośród pustej sali wybieram te miejsca).
Jeśli nie mam czystych paznokci, to jestem chora. Dlatego zawsze mam przy sobie pilniczek (ku zadowoleniu koleżanek w pracy :))
Lubię pić wodę z kieliszka na wino :)
Uwielbiam ciepłe kartki, które wychodzą z drukarki...

Pewnie mogłabym jeszcze trochę powymieniać, gdybym się zastanowiła, ale nie o to mi chodziło!

I tak sobie myślałam (o ja naiwna!), że inni ludzie tak nie mają! Ale ostatnio się dowiedziałam, że są ludzie, którzy na przykład nie mogą słuchać odgłosu jedzonego jabłka (rozumiem to doskonale, bo ten dźwięk jest dla mnie okropny!). Ale odgłos piłowanych paznokci? Mnie to akurat nie przeszkadza : ) na szczęście! A mojej Miłej Koleżance Z Biurka Naprzeciw tak. Fascynujące. Są tacy, którzy muszą idąc, iść po odpowiedniej stronie : )
Albo lubią colę tylko ciepłą i wygazowaną! To jest dla mnie niesamowite : )

Obserwowanie takich dziwactw jest dla mnie pocieszeniem ;p (nie tylko ja mam dziwne upodobania i niechęci), ale także zadziwiające. Bo ludzie lubią i nie lubią tak różnych rzeczy! To jest bardzo ciekawe : ) I zawsze wtedy przypominam sobie, że każdy jest inny. Że tyle rzeczy nas różni... To cudowne móc obserwować tę różnorodność. Ale też zadziwia mnie fakt, że jednak jakoś się łączymy w grupy, związki...

Polecam obserwacje pod tym kątem : ) można się ubawić i dowiedzieć paru ciekawych rzeczy o sobie i o
innych!


Zdjęcie ze strony www.digart.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...